niedziela, 29 czerwca 2014

Jaga na Facebook'u:



Pić w Szczawnicy czy szczać w piwnicy .. ??

... czyli co jest lepsze a co dobre bo ... 


Jakoś od kilku dni nie składa się żeby biegać codziennie. 
Mam jakieś srafnaście milionów wypadków przy pracy to znaczy już stoję ubrana do wyjścia a tu telefon – dzwoni psiapsióła – „Wiesz zerwałam Ci wiaderko porzeczek (znaczy się jakieś 15 kg skoro milusia mówi "WIADERKO")– No chyba że nie chcesz, to niech stoi ale wiesz, dojrzałe są, długo nie postoją” – no jak cholera nie chcę skoro zerwała – poświęciła ileś godzin swojego czasu – komary zjadły ją do kości (żeby choć tłuszcz zamiast krwi wypijały to warte poświęcenia, ale gdzież tam!!).Należy doceniać ludzki trud i poświęcenie. Pojechaliśmy na tą wieś większą niż moja, gdzie psiapsióła mieszka wraz z familią i hektarami porzeczek i innych cudów natury. No a jak przywiozłam to trzeba było zrobić, następnego dnia bo szkoda ludzkiej pracy – to znaczy się koleżanki zrywania i w ogóle… To znów jak się wybrałam to po 10 minutach biegania mnie przyatakował taki huragan, że gdybym miała 5 kg mniej to by mnie porwał.


Deszcz zniosę (ale bez większych uniesień) ale wiatru nie! To znów za gorąco, to za późno wróciłam z pracy i obiadek zbyt obfity i tak dalej to sro to bździo.. I tak dręczona wyrzutami sumienia wykopałam zakurzony karnet na basen. Ponieważ niejaki Paweł  ładnie napisał na maila (cytuję w przybliżeniu) że:

„Najgorszy trening to taki, który się nie odbył„ - przyjęłam do wiadomości i stwierdziłam, że na mogę chodzić basen w dni kiedy nie mogę się wygramolić, żeby biegać.
Co prawda moje pływackie umiejętności pozostawiają wiele do życzenia ponieważ pływać uczyłam się w wieku późnodojrzałym tzn jak miałam dobrze ponad 35 lat
J kaleczę żabką (nawet nie krytą)  no i jakoś mi idzie styl grzbietowy. Synuś który raczył mnie zaszczycić swoim towarzystwem na basenie, strasznie krytykował moją  „żabkę” .
Początkowo doszedł do wniosku, że pływam upośledzonym pieskiem (albo jak upośledzony piesek??) a później poprawił swa krytykę – doszedł do wniosku że pływam jak żaba, którą przez pół godziny tarmosił nasz kocur. 

HA HA HA !! Przezabawne !! 

Jemu dobrze mówić – zaczął chodzić na naukę pływania w II kl szkoły podstawowej. Później chodził na szkółkę pływacką od V kl i całe gimnazjum. W sumie 6 lat, 2-3 razy w tygodniu !! Jemu nie robi różnicy czy pływa delfinem motylkiem rekinkiem żabką kraulem sraulem czy innym dziwadłem. Ruszy parę razy rękami i jest na drugim końcu basenu, a ja męczę te 25 metrów w nieskończoność. No i ja mam jeszcze jedną barierę – lęk przed wodą. Wiem, że to irracjonalne ale pływam tylko po torze nr 1. Muszę mieć świadomość, że mam asekurację w postaci murku. Nic na to nie poradzę – próbowałam. Instruktorzy się poddali – ja też, trudno, nic na siłę. Jak biegnę a jestem już nieludzko zmęczona mogę się zatrzymać. mogę stanąć, mogę usiąść, mogę się położyć, mogę , mogę, mogę ... no wszystko mogę. A jak braknie mi sił w wodzie ?? Mogę się utopić !! Zachłysnąć !! Mogę iść na dno !! Mogę narobić sobie obciachu !! Mogę walić rękami w tafle wody wydając nieartykułowane dźwięki !! Brrr - też wszystko mogę ....
Ale przecież na plecach też można pływać, prawda ?? Ale jak mi napisał Paweł
„Najgorszy trening to taki, który się nie odbył„ więc tego się trzymam jak niepodległości! Staram się też dostosować do rad, żeby biegać malutkimi odcinkami – to też bieganie – nie trzeba walić za każdym razem maratonu.. 



8 komentarzy:

  1. Ty to potrafisz człowieka w dobry nastrój wprowadzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak już mam - po co się dołować ....

      Usuń
  2. hej , pamiętam , pamiętam . Pozdrawiam. stanpis1. Co do biegania to ja nie umiem

    OdpowiedzUsuń
  3. Bieganie jest super!!!!!!! A jak działa pozytywnie na człowieka. :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój dobry humor zmieniłaś w lepszy :)

    Zielonooka .:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jagus cały czas rechocze! Przed wodą czuje respekt i tez pływam stylem zabki, która z kotem randki miała! Pozdrawiam. Juni

    OdpowiedzUsuń
  6. I have read so many articles about the blogger lovers
    but this paragraph is actually a nice post,
    keep it up.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nice post. I was checking continuously this blog and
    I'm impressed! Very helpful info specifically the last part :
    ) I care for such info much. I was seeking this certain info for a very long time.
    Thank you and good luck.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.