środa, 17 grudnia 2014

Jaga na Facebook'u:



Nienawidzę ludzi ...

W  taki dzień jak dziś nikogo nie lubię a niektórych wręcz nienawidzę !! 


Od wczoraj mam   taki  katar, że na oczy niewiele widzę. Nos czerwony, zastanawiam się czy renifer Rudolf nie ma mi za złe, że robię mu konkurencję no i do tego mój nochal jest tak wielgachny, że nie powstydził by się go  żul spod śmietnika, poza tym wyglądam jak idiotka, czuję się jak idiotka, wszystko idzie jak bym była idiotką i nie tak jak bym chciała, w perspektywie święta i wszyscy wokół mnie wqrwiają. 
A wszystko dlatego, że od wczoraj  mam taki katar, że na oczy ..... i tak tworzy się błędne koło. Ale zanim się tak nienawistnie zrobiło ot tak, po prostu, po ludzku zaspałam, obudziłam się z tępym bólem głowy niczym wyżej wspomniany żul spod śmietnika po spożyciu zbyt dużej ilości wykwintnego trunku rozgrzewającego. A u mnie ból zapowiadał zwykłe przeziębienie z katarem w roli głównej. Zanim się wyzbierałam do roboty byłam już mocno spóźniona. Musiałam jeszcze kupić coś na zbliżający się katar i coś co by mogło zapobiec rozsadzeniu czaszki. Nie wspomnę, że chciałam kupić też coś do jedzenia, bo o zrobieniu kanapek rano nie było mowy (w sumie jaka do różnica czy miałam umrzeć z powodu kataru czy zemrzeć śmiercią głodową). Droga do pracy mijała w iście przedświątecznej atmosferze. Pan Imbecyl dostawczym busem jadący przede mną, chcąc włączyć się do ruchu z bocznej ulicy, prawidłowo włączył kierunkowskaz i staliśmy tak minut, dwie, trzy, cztery, qrwa, późno, pięć,  ... po ósmej straciłam cierpliwość i zaczęłam trąbić, na co wylazła zza auta pani Reputa na środek jezdni i gestykulując pokazała mi, że ONA robi zakupy !!! No ja pierd ....  cholera !! Korek się zrobił na pół Rzeszowa bo pan Imbecyl i pani Reputa nie nie raczyli zjechać na pobliski parking czy chociaż włączyć światła awaryjne !!
I jeszcze darła swą wielka paszczę, że śmiem w godzinach wczesnoporannych się spieszyć. Zignorowałam. W innych okolicznościach otwarła okno i pojaśniła bym państwu Gburom, że parkowanie na skrzyżowaniu i blokowanie przejazdu w celu zrobienia zakupów jest złym pomysłem. Ale ponieważ już rano miałam coraz większe trudności z wydawaniem dźwięków, ominęłam Państwo Porąbanych i ich limuzynę w sposób jak najmniej zgodny z kodeksem Ruchu Drogowego i pojechałam. Wpadłam zrobić, apteki i okazało się, że pół Rzeszowa ma katar!! Zniosłam dzielnie wyziewy czosnku, nieprzetrawionego alkoholu (jutro już nie będę mieć tego problemu bo powoli węch mi zanika ) kupiłam magiczne pastylki i lżejsza o pół stówy pobiegłam po cokolwiek do jedzenia. Już w sklepie wiedziałam że jednak powinnam zrobić te kanapki ... Dzikie tłumy do kas a ja już 3 minuty po czasie a gdzie jeszcze dotarcie na miejsce ?? Z nosa zaczęło mi siąpać, ciec i kapać, złapałam tylko dwie suche bułeczki dyniowe i dwa wagony chusteczek higienicznych próbowałam ustalić przy której z kas jest najmniej ludzi. Podeszłam do młodej kobiety która miała wypakowany wózek po same kokardy i już zbliżała się żeby wypakować zdobycze. Zapytałam  grzecznie CZY MOGĘ stanąć przed nią, bo mam tylko to ... Pokazałam głową moje liche zakupy na co ta z miną udręczonej hrabianki odparła tonem męczennika narodów: "PROSZĘ - ALE JA TEŻ SIĘ SPIESZĘ "
 ...o żesz qrwa ...Znów zmieliłam  w zębach  wszystko co mi się na usta cisnęło, zapłaciłam. Raz jeszcze podziękowałam antypatycznemu babsku za wpuszczenie mnie bez kolejki, MIMO, Iż BARDZO SIĘ SPIESZY i popędziłam do roboty. W robocie standard, to znaczy chujnia i jeszcze dodam, że zostało mi kilka dni a później bezrobocie ... I tuż przed wyjściem do domu dotarło do mnie, że dziś nienawidzę ludzi. Generalnie zazwyczaj staram się odnosić  do wszystkich z życzliwością  ale nie dziś, nie dziś. Czary goryczy przepełniła świadomość, że jestem idiotką. Wczoraj przed wejściem do roboty zaczepił mnie facet, pytając czy jutro też będę w pracy - odparłam że i owszem. Prawie płacząc opowiadał że brakuje mu na okulary syna , że ma wybrać u optyka, że syn ma egzamin na prawko za trzy godziny, że zaklina się na wszelkie świętości, że święta, że w kościele rekolekcje, że se nie będzie na sumienie brać tych paru groszy, że bardzo  prosi, że u kuzynki był, ale wyjechała, że chyba, bo dom zamknięty, że pożyczyć  27 zł, że odda na pewno, że grzyby suszone ma, że przecież nie na alkohol, że że, że .... Zgadnijcie czy Pan Katolik dziś przyszedł .... ???Nienawidzę LUDZI. Stan nienawiści do ludzi potęguje katar. Facet niech się udławi tą kasą  - hipoteki za tą kwotę nie spłacę, ale w takich sytuacjach zawsze zastanawiam się czy mi ktoś by pomógł w takiej samej sytuacji, bo przecież w życiu różnie bywa. A ja robię z siebie koncertową idiotkę, naiwną gęś i debileję Wszystko dlatego, że  żal mi ludzkiego człowieka i biorę zawsze  poprawkę, że to co mówią może to być prawda ........ Ciekawe ile jest takich naiwnych jak ja. 



7 komentarzy:

  1. Świetny post - identyfikuję się... Co do tego faceta z okularami - to już przestałam wierzyć w takie historie. Miałam taką sytuację przed supermarketem - facet prosił o zakupy. Ja i mój mąż mamy miękkie serca, kupiliśmy mu produktów żywnościowych za kilkadziesiąt złotych... Ale wzięło nas podejrzenie, jak zobaczyliśmy ile ma tych toreb od innych, jakby sklep miał prowadzić... Sama nie wiem, czy zrobiłam dobry uczynek, czy kupiłam mu dodatkowy towar do jego budki w wiosce czy coś. Ech. A co do piratów drogowych, to ja mam uraz. Agresja mi się włącza jak nigdy, no po prostu kałasznikow i do odstrzału... Grr. :))) Mam jednak nadzieję, że wyzdrowiejesz szybko - oby katar przeszedł. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż - było minęło.... Mam nadzieję, że facet z okularami nażarł się , bo "że święta, że w kościele rekolekcje, że se nie będzie na sumienie brać tych paru groszy" no przecież ja sobie na sumienie tylko głupotę wzięłam swoją własną i łatwowierność

      Usuń
  2. Zyczę zdrówka, pogody ducha i tego, luzackiego, no wiesz - mam to gdzieś :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieraz udaje mi się włączyć "mamtogdzieś" ale zazwyczaj się wkurzam :)

      Usuń
  3. W chwili wpisywania komentarza jesteś już zdrowa ale zdrowia nadal życzę. Co do naiwności i wiary w ludzi, to możemy sobie rękę podać. Kiedyś do drzwi zapukał facet, uprzejmy, uroczo uśmiechnięty z propozycją montażu żaluzji. Ponieważ w moim pokoju miałam ale u syna nie, to się zgodziłam. Pokazał dowód, zezwolenie na prowadzenie działalności, niby wszystko było ok. Wziął zaliczkę 180 zł i tyle go widziałam. Telefonów nie odbierał, a mnie się nie chciało tracić dodatkowo pieniędzy na taksówkę, by złożyć wizytę w jego domu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wtedy się wkurzyłam ale dzięki temu stałam się ostrożniejsza.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.