poniedziałek, 12 stycznia 2015

Jaga na Facebook'u:



No żesz ... szanujmy się

Rzecz ma się nie w czasach zamierzchłego średniowiecza czy epoki kamienia łupanego, ale teraz w czasach mi bliskich i obecnych. I nie będzie to rozprawka o racjonalności religii czy dogmatach wiary ... Rzecz jest o zwykłej ludzkiej słowności. Wiem, że to cnota nader rzadko dziś stosowana, ale ileż prostsze życie z ludźmi którzy ten rzeczownik mają w swoim codziennym słowniku i po znaczenie tego zacnego słowa nie muszą sięgać po słownik wyrazów obcych, bliskoznacznych, synonimów czy inny pojaśniacz w stanach zaćmienie czy tylko przyćmienia umysłowego. A dlaczego się tak roztkliwiam ?? Bo mnie qrwa szlag

trafia jak ktoś nie dotrzymuje słowa i dotyczy to wszystkich i we wszystkich dziedzinach życia i sytuacjach życiowych!! Wiem, że różnie bywa ale człowiek jest istotą werbalną a  Graham Bell pod datą 10 marca 1876, po to wynalazł zaczątek telefonu żeby w razie potrzeby zadzwonić…
Tak też się działo z naszym duchownym z tutejszej wsiowej parafii. Zapowiedział wizytę duszpasterską, ale nie przyszedł, nie zdążył odwiedzić wszystkich. No dobra… Zniosłam to. Za kilka dni powtórka z rozrywki to znaczy wieś obświetlona – znaczy się ksiądz po kolędzie chodzi. Ale i wtedy biedaczysko nie zdążył. Ale chociaż zachował się ładnie, bo co prawda nie osobiście, bo gdzież mu plebanowi do mnie maluczkiej przychodzić,

żeby się tłumaczyć, ale ministrant zapukał i powiedział, że ksiądz przeprasza ale nie zdąży będzie o 17.00 za dwa dni. OK.
Przyjęłam do wiadomości i w dobroci serca wybaczyłam. Gdy nadeszła ta wiekopomna chwila przygotowani czekaliśmy…. Czekaliśmy godzinę, dwie, trzy aż w końcu poddałam się i stwierdziłam, że ani biegać już nie pójdę ani księdzowi się nie zachciało swych owieczek nawiedzić. Ale na sucho mu to nie ujdzie i jak się tu zapelenta celowo albo i przez przypadek to powiem duchownemu co sądzę o słowności. Bo ja nie po to 
na tyłku siedzę zmieniając plany, żeby jaśnie wielmożny nie raczył poinformować o zmianie planów. I to, słowo daję, wcale grzecznie tego nie zrobię.
Bo skoro on nie poszanował mnie i mojej rodziny i moich planów to nie widzę powodów żeby jego szanować. I żeby nie było niedomówień – o takie rzeczy wściekam bym się tak samo na brata, przyjaciółkę czy każdego kto robi mnie w ch …ja a z gęby cholewę No sory - taki klimat.



3 komentarze:

  1. Rozumiem Cie doskonale. Ale kopiesz się z koniem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj .. nie zamierzam się z nim kopać :) Powiem mu tylko co o nim myślę - a myślę to co powiedziałam . I koniec

      Usuń
  2. Fajny blog. Piszesz co myślisz i dobrze. Pozdrawiam Project_destruction z Vitalia.
    O to link do mojego bloga: puszystexl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.