wtorek, 27 stycznia 2015

Jaga na Facebook'u:



Psi foch – czyli psia logika

A tak – mój pies płci żeńskiej strzela fochy. I to jakie miewa humory. Nie mówimy tu o zmanierowanym pudlu, ratlerku mopsiku czy innej zdeformowanej rasie kotopsów (nie mam na celu ubliżania ich właścicielom, lubię wszystkie stworzenia czterołapne ale nie każde bym chciała na zwierz domowy). Mówimy tu o pełnokrwistej suce owczarka niemieckiego. Brytan, postrach wsi, ponad 30 kg żywej wagi. Wpuści każdego, ale z wyjściem bez naszej asekuracji jest gorzej – znaczy się gryzie. W końcu po to ma zęby prawda ? W okolicy, poza 6-letnią dziewuszką (ta se weszła i w najlepsze bawiła się z psicą ku naszemu niebotycznemu zdziwieniu zmieszanym z przerażeniem – ale tu chylę czoła przed inteligencją psicy naszej – wyczuła że dziecko nie ma złych zamiarów i potulnie aportowała piłeczkę ku radości dziecka – profilaktycznie poinformowałam rodziców dziecięcia, że ów mały człowiek wchodzi na swoją odpowiedzialności ale od tego dnia pani będąca mamusią dziecięcia nie odpowiada mi na „dzień dobry” a my założyliśmy dodatkowe zabezpieczenie na bramce żeby uniknąć takich sytuacji – acha i wykupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie) no i poza tym nie znalazł się śmiałek pełni władz umysłowych, żeby wejść za bramkę bez naszego wsparcia. Ale jak przystało na pełnoprawnego członka rodziny, nasza psica po godzinach służbowych wraca spać do domu. Ale foch w wykonaniu tak dużego psa wygląda .. komicznie…rozczulająco… Udokumentowałam, żeby nie było że jestem gołosłowna. 





A wszystko przez to, że jej pani (niechybnie ja) wychodzi biegać a psica po raz wtóry musiała zostać w domu. Na nic zdały się radosne podskoki i wyciąganie smyczy z koszyka. Przyczyna mojego okrutnego bestialstwa?? Aura zmuszająca mnie do kąpieli psa po każdorazowym powrocie z truchtu. Zawieszenie i podwozie psicy jest tak skonstruowane, że kudłami zbiera cały rozmoczony syf z asfaltu bryzgający jej spod łap i po powrocie do domu przed banicją na podwórko ratuje ją tylko wanna i kąpiel. Nie jest to moja zbyt ulubiona czynność, bo wiąże się z ponownym sprzątaniem łazienki i już. Po ostatniej przebieżce wróciłam a psica wzięła swoja ulubiona poduszkę, położyła się na swoim materacu zupełnie ignorując moje „cmok cmok” „mmmmmm” „sunia” „kici kici” „hau hau” i inne świzdy gwizdy i nieartykułowane dźwięki. Nawet nie raczyła swego psiego oka zawiesić na ulubionej pani. Bywało tak, że coś nabroiła i Duży ją skrzyczał. Wówczas siadała przed którymś z pustych kątów w domu i tępo gapiła się w ścianę nie reagując na pana, demonstrując obrazę na cały świat i pół Ameryki, bo w końcu na kobietę się nie krzyczy. Ale na mnie obraziła się po raz pierwszy – cóż – będę musiała to przeżyć. Jak będzie sucho to nadrobimy to, znów będziemy wychodziły razem. Przetruchtałam ponad 4 kilometry,
upiekłam chlebek pszenny za zakwasie i patrzyłam jak znika w przepastnych paszczach.
 chleb kształtem odbiega od ideału ale dojdę i do tego 
 Dziś upiekę nowy.   

16 komentarzy:

  1. Psinka jest piękna, też bym chciała, ale mąż jest przeciw - pewnie ma rację - skończy się tym, że rano on będzie musiał wychodzić.
    Co do Twojej - to ją rozumiem - jawna niesprawiedliwość! żeby jej nie zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to taki sam foch jak ja wychodze do lekarza a mojej Fiony nie zabieram bo wiadomo tam sie nie godzi tes jest owczarkie niemieckim hhi hi

    OdpowiedzUsuń
  3. A.....zabierz ja, a sprzatanie lazienki po oblucjach Pieknej zalicz na poczet extra splaanych kalorii :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale smutna mina. Pociesz ją i powiedz, że niedługo wiosna, że jeszcze będzie miała okazję się wybiegać :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ależ, cudny to foch!

    OdpowiedzUsuń
  6. ależ cudny to foch

    OdpowiedzUsuń
  7. Jaga, a możesz podać przepis a dokładniej proporcje składników z jakich upiekłaś ten chleb? Ostatnio próbowałam po 4 latach pieczenia ciemnego żytniego sklecić taki zwykły biały pszenny bochen i chyba zrobiłam coś nie tak, bo był bardzo zbity w środku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trzeba na to spojrzeć babskim okiem:co to za kobieta jeśli nie stri fochów?I to wszystko jedno przecież, czy porusza się na 2 czy na 4 łapach:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Psi foch z przytupajką i pozytywką, coś pięknego! Też czasem doświadczam :D Za dzieciaka miałam jegomościa dobrego, kundel rasowy, ale obrażalski, że hej! Kiedyś mama za coś na niego nakrzyczała (podejrzewam, że jak zwykle z przydomowej łąki wrócił utytłany niemożebnie i z wiadrem piachu w nosie) to zabrał w zęby swoje posłanie i...dawaj pod drzwi! On się kurna wyprowadzał będzie! Coś niesamowitego :) Zwierzaki są świetne, a Twoja psica pięknym okazem jest :)

    OdpowiedzUsuń
  10. No moja roczna też owczarka focha robi jak jej piłeczkę chowam na lodówkę tam nie sięgnie :) i wtedy co leży łapka podwinięta i głowa odwrócona w drugą stronę - nie wierzę czasami co ona wyprawia -ale nauczyła się od Pani :):)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam z przyjemnością, ogromnym uśmiechem i miałam wrażenie, jakbyś pisała o mojej psicy, która po porannym spacerze właśnie sobie chrapie na kanapie... Psi foch to chyba jedna z najpiękniejszych rzeczy na świecie, chociaż nie dużo lepiej jest gdy foch przychodzi i psiak przychodzi by łaskawie wyrazic zgodę na podrapanie jej po brzuchalu :) Śliczną masz tą wilczurzycę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratuluję i zazdroszczę samozaparcia - ale bieganie nie dla mnie. Kijki tak - teraz zima przerwała moje zapędy..choć odkurzę je chyba, bo tak dziś pięknie! Słonce wyszło (ale zachodzi..) Wróble się rozświergotały... a Psicy to fochom się nie dziwię... może, skoro tak bród zbiera z dworu, to po kąpieli by posprzątła sama łazienkę?
    loonei.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Rozumiem rozczarowanie Twojej psicy. U mnie obiema sukami zajmuje się syn, a obie go tak uwielbiają, że nawet gdy jest pod wpływem, to nie pokazują niezadowolenia, a jako wiadomo psy nie lubią pijanych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie tylko starsza Vega potrafi walnąć focha ale rzadko. Masza jest przylepą i najmniejszy gest w jej stronę czy słowo powoduje, że zaczyna się łasić i naburmuszenia są jej obce.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.