czwartek, 5 lutego 2015

Jaga na Facebook'u:



Agresywny bieżnik ??

Nigdy nie zastanawiałam się co to takiego, ten agresywny bieżnik, aż do wczoraj kiedy to wyszłam pobiegać. Śniegu u nas było przez całą zimę jak na lekarstwo i w lodówce więcej ubierałby niż w ogródku, aż do wczoraj…
Wpadłam w poślizg kilkakrotnie, ratując się przed upadkiem, machając w powietrzu łapkami niczym świeży pisklak wyrzucony z gniazda i uczący się latać. Ze skutkiem mizernym. Przed upadkiem się wybroniłam, ale latać nadal nie potrafię. Musiało to wyglądać groteskowo, bo przypadkowy przechodzień zagadnął „CO ŚLISKO??”  A nie, psze pana, tak se macham parzydełkami w nadziei odfrunięcia w siną dal wraz z gołębiami.
Po powrocie zagoniłam do pracy wujka google. I co wyczytałam ? Że szanujący się biegacz powinien mieć buty zarówno na lato jak i na zimę. Co prawda nie jestem szanujący się biegacz, ale po ostatnich ślizgających doświadczeniach wiem, że nie jest to wcale chwyt marketingowy. Biegacz ze mnie mizerny, raczej rekreacyjny niż sportowy, ale wiedza na ten temat się przyda. Tym bardziej, że w mojej kolekcji butów biegających są takie do biegania po asfalcie, takie do biegania poza, takie do biegania nie więcej niż 3 razy w tygodniu, ale takich do bieganie po śniegu-brak. A tu trzeba się jakoś wgryźć w śnieg,
żeby znów nie wyglądać jak początkujący fruwacz. Niemniej jednak o moim braku profesjonalizmu świadczy fakt, że każdorazowe głośne wymówienie samej nazwy „AGRESYWNY BIEŻNIK” wywołuje uśmiech na mojej pyzatej gębie i dźwięk wymawianych słów potęguje moją wesołość. Jakoś mi nijak to określenie nie pasuje do butów. Mój Duży patrząc na moje poszukiwania w kompie z radosnym uśmiechem na papie zapytał o powód mej wesołości. Odparłam:
- Szukam agresywnego bieżnika – rechocząc jak zawsze przy tej okoliczności
- Że co szukasz ?? – zapytał powątpiewając w mój zdrowy rozsądek
- No butów z agresywnym bieżnikiem – znów zarechotałam – bo łańcuchy na buty do biegania po śniegu
jeszcze mniej mnie przekonują. W dwóch zdaniach streściłam moje wyczyny na śniegu . . 
Na co Duży ze stoickim spokojem odparł.
- Agresywny to jest twój język. Może się nim wspomóż...  




9 komentarzy:

  1. Faktycznie zabawnie to brzmi, ale lepiej mieć agresywny bieżnik niż bolesny upadek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację Moniko w 100 % - mimo ze cudem uniknęłam agresywnego upadku nie powstrzymam się przed śmiechem słysząc ta sformułowanie :) Brzmi zabawnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam z agrsywnym bieżnikiem ale mój ... nie posiada złotych zębów ... jeszcze nie :) Pozdrawiam i "bezawaryjnej jazdy zimowej" życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak coś nie zmienię to złote zęby ja będę posiadać bo swoje se wytrzaskam podczas upadku

    OdpowiedzUsuń
  5. Buty z zębami, he, he. Żeby tylko nie uaktywniły języka i zaczęły lizać chodników, hi, hi:-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak będzie sól na chodnikach - to może im smakować

      Usuń
  6. Rozumiem błyskotliwe riposty Twojego syna, bo Twoja krew, ale jak widać Duży może śmiało twierdzić, że tę umiejętność złośliwego komentowania Twoich wypowiedzi, wyczynów, młody ma po nim, bo poczucie humoru cała trójka ma bardzo podobne. Zazdroszczę, bo ja i mój syn jesteśmy pod tym względem jak zenit i nadir.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i mój mąż też nam nie ustępuje w ripostach

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.