czwartek, 19 lutego 2015

Jaga na Facebook'u:



Próżność babska ?

Zobaczyłam na jakimś grupponie, kupbonie czy innych grupowych zakupach innowacyjny zabieg keratynowy, wygładzenie i lifting dla włosów !! Cena okazyjna 70 % taniej więc nad czym tu się zastanowić. Napaliłam się jak szczerbaty na suchara, niemalże tupałam w boksie startowym . . . Od dawna u mnie siano na głowie i zero pomysłu na fajną fryzurę. Już Artur Schopen­hauer pisał „Dla człowieka nie ma nic droższego niż dogodzenie jego próżności (…)” 



Zdjęcie pochodzi z tej strony
Problem w tym, że może szybko daję się wkręcać ale równie szybko zaczynam trzeźwo i realnie oceniać sytuację. Zaczęłam od wydzwaniania po salonach fryzjerskich w celu weryfikacji ceny – oczywiście rozpiętość była duża, od 400 PLN do prawie 2000 PLN więc na koniec zadzwoniłam do koleżanki, która ma salon prawie 20 lat i też robi keratynowe prostowanie włosów. Umówiłyśmy się na środę, bo i tak planowałam podciąć włosy.
Na dzień dobry sprowadziła mnie na ziemię. Stwierdziła, że przy mojej długości i chłonności włosa materiału pójdzie dużo i w „normalnych” salonowych cenach mogę zapłacić nawet i ponad tysiąc złotych. Po drugie padło pytanie „po cholerę ci to – baranka na głowie nie masz - no chyba że masz nadmiar kasy – więc wyświadczę ci tą przysługę i wykonam usługę”. Generalnie przy reklamach wyczytałam, że terapia została opracowana dla osób, które mają włosy kręcone, poskręcane i zniszczone, że wprowadzenie keratyny pomaga osiągnąć radykalny blask. Terapia keratynowa nadaje włosom bardzo naturalny wygląd i tak dalej i tak dalej ale w końcu po długich negocjacjach i tłumaczeniach jak krowie na rowie, że mam na tyle czasu że mogę sama o włosy zadbać, zostałam jedynie przy podcięciu, maską z odżywką (ponoć też keratynową) wygładzeniem włosów i tada – voilà.

Oto efekt.


Co prawda nie na kilka tygodni, ale za to kosztowało mnie wszystko 50 zł a nie 1500 zł ….


Dlatego też kocham moją koleżankę-fryzjerkę i nie zdradziłam jej przez tyle lat…. No i zawsze zgasi moje posrane pomysły



8 komentarzy:

  1. no własnie ale problem jest taki ze efekty zniknął na drugi dzien, a jednak kreatyna pozwala cieszyc sie nimi dluzej;) mnie by nie przekonala, moze bardziej prozna jestem;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam kręcone włosy. Swego czasu wydałam ok.600 zł na podcięcie i "upiększanie skrętu". Trzeci rok wychodzę z tych eksperymentów. Chyba juz nigdy nie przekroczę progu salonu fryzjerskiego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, zapomniałam się podpisać: Amy 68

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też mam taką osobistą koleżankę fryzjerkę chociaż czasem z ciekawości
    spróbowałabym czegoś nowego, ale nie wypada zdradzić długoletniego związku:-))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie rozmowa z fryzjerką zwykle kończy się na:
    -Czym Pani pielęgnuje włosy ?
    -Niczym.
    -Aha.
    Może rewelacji nie ma, ale też nie mam na co narzekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego fajnie mieć koleżankę fryzjerkę

      Usuń
  6. Można wydać wiele ... można też niedużo - najważniejsze aby poczuć się jak milion dolarów i ... przy okazji zaoszczędzić :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Żałuję, że żadna z moich koleżanek nie jest fryzjerką :) Co do gruponowych zakupów to kiedyś kupiłam jakieś wybielanie zębów. Po zabiegu zostałam poinformowana, że musze, po prostu muszę, inaczej mnie nadwrażliwość położy - kupić specjalną pastę do smarowania dziąseł i zębów przez kilka dnia. Zapłaciłam za nią więcej niż za sam zabieg...

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.