czwartek, 12 marca 2015

Jaga na Facebook'u:



Białe złoto czy biała śmierć ??

Bez soli, zwanej białym złotem, nie można się obyć. Sól kuchenna, czyli chlorek sodu, jest bowiem niezbędnym składnikiem diety - pełniąc ważną funkcję w procesie trawienia i oddychania - a organizm ludzki nie jest w stanie wytworzyć go samodzielnie.
Dzięki soli bez przeszkód zachodzi wymiana międzykomórkowa, ponieważ łączy się ona z płynami ustrojowymi. Dlatego długotrwały brak tej substancji powoduje najpierw poważne zaburzenia i pogorszenie się stanu zdrowia, a później nawet śmierć.

Sól bierze także udział w procesie prawidłowego trawienia węglowodanów, a więc jest ważna dla osób dbających o linię. Za najcenniejszą uważana jest sól morska, bogata w minerały, a przede wszystkim w jod, bez którego nie może prawidłowo pracować tarczyca. Nie będę się rozpisywać o właściwościach i zaletach soli himalajskiej, ziołowej czy innych rodzajach soli, bo wszystkie informacje dostępne są w necie. Dla mnie najbardziej nurtująca jest sprawa  dlaczego mówią też o niej „biała śmierć”?
Bo ktoś wpadł na pomysł żeby sól rafinować !!
Z jej bogatego składu pozostawiono tylko sód i chlor – w postaci chlorku sodu, związku chemicznego o symbolu NaCl. W wyniku tego procesu otrzymano śnieżnobiały proszek. Problemy zaczęły się później. Otóż każdy nadmiar jest szkodliwy. Okazało się, że rafinowana sól źle działa na organizm. Z powodu jej używania – i nadużywania – wiele osób nabawiło się obrzęków, nadciśnienia, osteoporozy oraz innych poważnych problemów zdrowotnych. Niestety, utożsamiana z NaCl naturalna sól całkowicie niesłusznie zyskała złą opinię.

No i druga sprawa dla mnie osobiście najbardziej istotna – do soli dodawany jest przeciwzbrylacz E 536 . Bo po cholerę do soli jakaś „witamina”. Cud, miód i orzeszki!! Przecież sól konserwuje, jest bardzo trwała, nietoksyczna więc po cholerę dodawać do niej coś więcej?
Cóż to za „dobrodziejstwo” ten przeciwzbrylacz?? A no E 536- żelazocyjanek potasu; w małych ilościach nieszkodliwy, w postaci czystej jest trujący. Niektóre kraje zabroniły używania żelazocyjanku potasu. Poza tym, że zapobiega zbrylaniu się soli jest używany do produkcji pigmentów takich jak błękit żelazowy lub błękit pruski i składnik odczynników używanych w fotografii klasycznej. Pozostaje zadać sobie pytanie, po co nam on w żywności…

Niby nieszkodliwy w małych ilościach – ale co to są małe ilości do jasnej cholery?? Dlaczego znalazłam notkę, że nadużywanie grozi wyniszczeniem płuc? Co to jest nadużywanie? 
Tak samo wystarczy temperatura 100 st C czyli gotowanie ziemniaczków z solą, żeby nastąpił rozkład żelazocyjanku potasu, powstał rozpuszczalny w wodzie cyjanowodór, i znów strach przed cyjankami. Jeśli więc na opakowaniu soli jest takie oznaczenie jak E 536 może warto odstawić na półkę ?
? Może i ta rafinowana sól wydaje się ładniejsza , nie zbryla się i łatwo wysypuje z solniczki, ale to właśnie ona ma w swoim składzie E 536. Ta, która zbija się w grudki, zbryla się i ciężko jej używać do solniczek jest jednak naturalna. Ja osobiście już od dawno używam tej grubej, która nie zachwyca swoim widokiem, ale po co ktoś wymyślił młynek do soli ? Więc może kupuj sól z głową a nie z antyzbrylaczami …..



18 komentarzy:

  1. Dla mnie im sol brudniejsza tym lepsza. Używam soli morskiej, a ziemniaki sole wylacznie po ugotowaniu i odcedzeniu. Od kiedy zaczelam to robic sol wystarcza na w domu na 2-3 razy dluzej niz wczesniej- o tyle spadlo zuzycie!! Pozdrawiam :)- kirsikka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też przyjęłam tą taktykę :)

      Usuń
  2. ja stosuję zasadę, by nie wpadać w paranoje, wszystko jest dla ludzi, z umiarem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak ale nie mamy kontroli nad spożyciem soli bo dodają ją praktycznie do wszystkiego więc o co mam dokładać ??

      Usuń
    2. Aż strach pomyśleć co tak naprawdę w to jedzenie jest pakowane oprócz soli; te wszystkie choróbska nawiedzające ludzi coraz częściej to prawdopodobnie, w dużej części, wynik tego zakamuflowanego wypasu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Pewnie że tak - a potem się ludzie dziwią skąd tyle nowotworów, "wieńcówek", nadciśnienia i innych chorób cywilizacyjnych

      Usuń
  3. Niedawno się dowiedziałam po co przeciwzbrylacz. Otóż cukier sprzedawano zbrylony w takich fajnych stożkach: http://en.wikipedia.org/wiki/Sugarloaf#/media/File:Cukrov%C3%A1_homole_001.jpg po polsku jest niewiele zdjęć: http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82owa_cukru_(cukier). Żeby go użyć trzeba go było specjalnymi narzędziami lub w moździerzach kruszyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bo to przecież naturalny proces - cukier też kupuję nierafinowany i niech się zbryla ...

      Usuń
  4. Niedawno dowiedziałam się po co przeciwzbrylacz - cukier sprzedawano w głowach: http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82owa_cukru_(cukier) (lub http://en.wikipedia.org/wiki/Sugarloaf) i trzeba bylo te głowy kruszyć narzędziami lub w moździerzu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Z soli tak, jak piszesz : morska = najzdrowsza.

    Tak to już jest z solą, cukrem - iż wszystko dla ludzi jest - tylko winniśmy używać tego z umiarem.

    Pozdrawiam Małgosia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy i przydatny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję :) za uznanie

      Usuń
  7. Staram się solić jak najmniej, warzywa gotuję w szybkowarze i wtedy nie trzeba ich solić, wystarczą przyprawy, ale masz rację, jak przyjrzeć się produktom, to jeść strach! Lubię oglądać poradniki typu "Czy wiesz co jesz i kupujesz" i staram się zachowywać zdrowy rozsądek. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu człowiek ma przynajmniej wrażenie że odrobinę panuje nad całokształtem. :) Też lubię ten program - po nim przestałam kupować pasztety w puszce

      Usuń
  8. Wiedziałam o szkodliwości soli, gdy się jej nadużywa ale tylko w aspekcie zdrowotnym. Po przeczytaniu Twojej notki zaczęłam się zastanawiać jaką sól ostatnio kupiłam i czy osoliłam ziemniaki w trakcie gotowania czy już na talerzu. Strach się bać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soli nie należy się bać tylko używać z rozsądkiem

      Usuń
  9. Miło, że zakładasz iż ja go posiadam, w związku z czym nie muszę się bać. Ukłony.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.