poniedziałek, 9 marca 2015

Jaga na Facebook'u:



Miało być o koktajlach


Parę tygodni temu wrzuciłam parę przepisów soków owocowych. Dostałam trochę nowych pomysłów oraz parę przepisów na obcobrzmiące smothie (tu dzięki za niemały wkład pracy Alilight). Niedouczona jestem, bo zaczęłam się zastanawiać co to jest smootkie. Ale wujek google prawdę Ci powie. Po krótkiej chwili wiedziałam już prawie wszystko.           

SMOTHIE - miksowany i schłodzony napój na bazie świeżych lub mrożonych owoców z dodatkiem kostek lodu. Ma on gęstą i kremową konsystencję. Może być z dodatkiem soków, syropów, miodu jogurtów, mleka itp.

Wg wikipedii
- zmiksowany i schłodzony napój na bazie owoców, o gęstej i kremowej konsystencji. Najczęściej przygotowuje się je miksując świeże owoce lub gotowe produkty typu smoothie z lodem aż do uzyskania gładkości. Dopuszcza się także dodawanie innych składników: syropów smakowych, jogurtów, mleka, miodu itp.  Mleczną wersją smoothie jest shake. Tyle na ten temat encyklopedia.
To znaczy, mówiąc po naszemu „KOKTAJL” i tu rozróżniamy koktajle owocowe, mleczne . . .  

No przepraszam , bo miało być o tych bełtańcach a mnie przy okazji szlag trafił. Przecież język polski ma tak bogaty zasób słownictwa, tylko my wolimy…. Prrrr… Wróć !! Nie  „my”. Ja tego nienawidzę, doprowadzają mnie takie wyrażenia do szału. Jak czerwona płachta na byka działają na mnie tak debilne zapożyczenia

Nie znoszę kiedy ktoś mówi „make up” zamiast makijaż „T-shirt” zamiast podkoszulek, „sweet” bo  do cholery, nie potrafimy powiedzieć „słodkie”, „military boots”  zamiast buty w stylu wojskowym i co to jest do cholery „oversize” „chilloutować się” czy „second hand”. Przykro mi ale nie jadam lunchów tylko drugie śniadanie, na zakupy chodzę do sklepów a nie do „marketów”, nie robię „”shoppingu” tylko zakupy, piję koktajle a nie „smothie” no i wolę dermatologa od trychologa,  no trudno, prosta jestem, nie znam się. Jeszcze trochę to zupełnie nie będziemy w stanie używać polskich zwrotów i nie będziemy pamiętać jak się powinno mówić po polsku Przecież Mikołaj już w XVI wieku napisał „A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają” Tylko wtedy biedaczysko się wkurzał, że rodacy łaciny nadużywają, bo język ojczysty wydawał się im taki pospolity…. Czy to Wam nie przypomina dzisiejszej sytuacji ??
A wracając do koktajli to wypróbowałam kilka przepisów


Alalight - przepraszam Cię - dla mnie koktajle są za ciężkie. Pozostanę przy sokach z sokowirówki. Próbując otrzymane przepisy wpadłam na genialny pomysł. Zrobiłam pół koktajlu  a resztę uzupełniłam tradycyjnym sokiem z sokowirówki.
W smaku całkiem niezłe no i nieraz szkoda niektórych owoców przepuszczać przez sokowirówkę, więc miksowanie jest fajną alternatywą. Do miksera wrzuciłam kiwi, banana i kawałek jabłka no i te owoce stanowiły fajną  gęstą bazę mojego soku. Później mój sok, wymieszałam łyżeczką 


(plastikową żeby nie zabijać przeciwutleniaczy metalem) i wyszło pyszne. Więc nieraz warto eksperymentować.  
A biega się coraz fajniej – wiosnę widać za zakrętem J  J 
    

14 komentarzy:

  1. nie znam angielskiego i gubię się w tych pojebanych nazewnictwach a poza tym jak kiedyś wchodziłam na dział pracuj peel i inne, to te nazwy po angielsku..i po co to komu? Szpan, popis, sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to witam Ewka w klubie

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wolę polskie słowa i zwroty, oprócz "ok", tego często używam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niektórych naleciałości nie jesteśmy w stanie wyeliminować. Sama też się na tym łapię . No ale na litość nie makeup czy T-Shirt .

    OdpowiedzUsuń
  5. . Kolejne pokolenie, wprowadza swoje zwyczaje językowe. Pamiętam, jako podlotek, namietnie czytałam "Filipinkę" a w niej kolumnę z tak zwaną "nowomową". Wtedy uwazałam że, to przezabawne i nowoczesne. Każdy przez to przechodzi a że nam, eksponatom z ubiegłego wieku, nie podoba się... no cóż...Świat zmienia się szybciej niż nasza mentalność. Słyszałam że, człowiek około 40 roku zycia staje się najbardziej radykalny.W przeciwienstwie do lat wcześniejszych. Podobno, święte oburzenie odpuszcza po 60 tce.Dlatego, ja dla odmiany, w 43 roku mojego życia stwierdzam, niech mówią jak chcą.Język obroni się sam. Jedynie słowo "kolokwialnie" sprawia że, coś mi się z jajnikami robi... Koktajle ( rozbawiło mnie że to jednak spolszczenie) miłe sa memu podniebieniu. Nie kuś, kobietko...nie kuś... Amy68

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po prostu żywiołowo reaguję - niewiele rzeczy jest w stanie doprowadzić mnie do szału w sensie dosłownym ...

      Usuń
  6. Też jestem na etapie robienia soków i koktajli - zdrowe i pyszne :) Mnie te angielskie słówka również osłabiają - najbardziej lubię: mast hewy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. He, he, ja pracuję z młodymi dziewczynami, czasami jak ich posłucham, to myślę, że na obcej planecie wylądowałam, zasób słów minimalny, na wszystko angielskie idiotyzmy wpychane i obecnie wszędzie panujące ogarnąć. Wrr...Kiedyś na próbę stworzyłam sztuczną sytuację kiedy trzeba było zabawić/ zająć iluś osobową grupę, w oczekiwaniu na spóźnionego prelegenta...Od tej próby zapraszam prelegentów na wcześniejszą godzinę niż gości. ;)

    Koktajle uwielbiam, zrobiony mikserem jest gęsty, owszem, więc rozrzedzam sobie, z sokowirówki tyle dobra odpada...

    Zielonooka

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawie wyglądają Twoje smoothie a co nazewnictwa - nasz język ojczysty jest przesycony obcojęzycznym slangiem i powiem iż jeszcze nieraz zaskakuje mnie "nowa" terminologia ...i za pewne zaskoczy w przyszłości :)

    Wiele motywacji biegowej i inspiracji kuchennych życzę :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z tymi uwagami odnośnie zagranicznych sformułowań na polskie określenia trafiłaś w moją nutę... :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się nie słyszeć tych debilizmów :)

      Usuń
  10. Nie mam sokowirówki, więc soków nie robię. Koktajli nie robię, bo mi się nie chce. Co do nazewnictwa, to mam identyczne odczucia jak Twoje. Kiedyś starałam się o pracę z ogłoszenia. Zadzwoniłam żeby dowiedzieć się jakie dokumenty są wymagane. Pani odbierająca telefon rzuciła dwa wyrazy: curriculum vitae(zrozumiałam, że chodzi o życiorys) ale tego drugiego nie rozumiałam, zapytałam więc co oznacza. Okazało się, że ma to być list motywacyjny. W swoim życiu pisałam obydwa dokumenty ale wtedy używano polskich znaczeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię obcych zwrotów - więc ich mało używam

      Usuń
  11. Ja jeżeli używam to takich, które jako przysłowia weszły do naszego języka i są powszechnie znane.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.