środa, 29 kwietnia 2015

Jaga na Facebook'u:



Perfekcyjna pani domu

... Wpadłam w szał porządków wiosennych. Pokój po pokoju, szafka po szafce … Potraktowałam swój dom jako swoje miejsce pracy. A jako osobnik z niezdiagnozowanym ADHD stwierdziłam, że bałagan przez jakiś czas mi nie przeszkadza, ale brud tak. Postawiłam sobie za punkt honoru odgruzować całą chałupę (po co mi taki duży dom?) i wyrzucić wszystkie przydasie, które nagromadziłam przez 9 lat. W międzyczasie oczywiście wypadało wyjść do ogródka i zrobić coś na skalniaku żeby nie wyglądał jak skalna martwa natura i zeszło mi prawie cały dzień, ale za to efekt jest powalający. Niestety – do perfekcji mi daleko. Nie sprzątam jak Małgosia Rozenek w szpilkach i żakieciku i nie robię tego systematycznie. 

Preferuję żele z chlorem do dezynfekcji łazienek co widać po moich wysłużonych spodniach dresowych. Zawsze gdzieś się zapomnę tworząc atrakcyjne wzory na nogawkach. Nie mam czasu na nic mimo, że siedzę w domu. Jak ja to robiłam przez 15 lat, że wychodząc z domu do pracy na 10 godzin miałam zawsze obiad, brudem nasz dom nie zarastał a kwiatki na skalniaku kwitły już od kwietnia?? Czas to pojęcie względne, ale co się stało z moim??  No i wolę poświęcić 10 dni i posprzątać wszystko a później już siedzieć na leżaku i delektować się spokojem….No chyba że wymyślę coś innego.  

7 komentarzy:

  1. Oj, ja też nie jestem perfekcyjna, chociaż lubię gdy jest czysto, ale sterylnie być nie musi. Jest tyle ciekawszych rzeczy do zrobienia, a gdy ciepło - weekendowe podróżowanie... A stara prawda głosi, że im więcej mamy obowiązków, także zawodowych, tym jesteśmy lepiej zorganizowane. A poza tym Perfekcyjna jest taka tylko na pokaz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację - wrócę do generalnych porządków po długim weekendzie

      Usuń
  2. Dla mnie sprzątanie to męka :) Też zazwyczaj urządzam akcję sprzątającą co jakiś czas i ryję z mopem i innymi po całej chałupie :) Niestety nie jestem systematyczna; nad czym ubolewam strasznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę zalegać na leżaczku niż latać na mopie po chałupie... obiecuję sobie że już po tych katorżniczych wiosennych porządkach będę to robić systematycznie ale chyba sama nie wierzę w swoje obietnice ...

      Usuń
  3. Ja kiedyś stanowczo za dużo czasu poświęcałam na sprzątanie (nawyk wpojony przez mamę) Na szczęście mój mąż skutecznie przekonał mnie, że sprzątanie to nie wszystko i trzeba czasem odpuścić :) Teraz nie poświęcam temu aż tyle czasu bo mi go zwyczajnie szkoda :) Jakiś ogólny ład mam - wiadomo i raz na jakiś czas mobilizacja do większych porządków ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest własnie ten raz na jakiś czas ....

      Usuń
  4. E tam, ja chcę ten kubek !!!
    Amy68

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.