poniedziałek, 1 czerwca 2015

Jaga na Facebook'u:



Dzień Dziecka - Dzień Matki

Dziś Dzień Dziecka – jak się ma duże domowe Dziecka to w ten dzień jakoś żal że już takie duże. Ale z drugiej strony kilkulatek nie wymyślił by „takiego” prezentu na Dzień Matki i nie dzielił by się takimi cennymi przemyśleniami. No i mimo, że takie stare mam to Dziecka to kocham nad życie.
Kiedyś robiąc coś w kuchni zagoniłam do pomocy syna. Akurat w TV była jakaś dyskusja na temat nietradycyjnej roli człowieka  w społeczeństwie. Zaprotestowałam głośno i zapytałam, ot tak w powietrze, nie spodziewając się riposty ze strony syna, czy facetowi w kuchni ręce upierdoli czy fiut odpadnie? Na co moja dorosła latorośl:
-„Mam wrażenie że za każdym razem kiedy myje gary mój fiut się kurczy”
Szalejąc po kuchni, przestawiałam go w kuchni z miejsca na miejsce, zaczepiając o niego każdorazowo i depcząc po palcach, dziecię w końcu odrzekło abym wyluzowała, bo denerwuję jego i siebie.
-„Przecież  nie jestem zdenerwowana tylko  tryskam energią”
-„Mamo to idź tryskać gdzie indziej a najlepiej odsuń się daleko ode mnie.”
Kiedy indziej przy innej znów okazji wywiązała się dyskusja o stworzeniu świata. Na moje słowa, że „Pan Bóg cały świat stworzył z niczego a kobietę z żebra Adama”  dziecię odrzekło
-„ I taka porażka, ale tak jest jak się coś w pośpiechu robi”
…  upssssss….



Na Dzień Matki dostałam…kubeczek. Cóż – pozostawię ten fakt bez komentarza - ale ja tak mówię ??

Uroczy prawda ?? 
 

19 komentarzy:

  1. Ależ cięte riposty, w kuchni jak w kabarecie, a kubek cudny, wybrany z myślą o Tobie, nie byle jaki, więc bądź dumna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś wiedziała - kabaret :)

      Usuń
  2. Syn widzę wygadany :D Tylko się cieszyć :) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie napisany post - z poczuciem humoru a i scenki sytuacyjne - świetne :) Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam mam z nim codziennie w domu

      Usuń
  4. Bajernie napisany post...lubię to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Ot tak się samo składa

      Usuń
    2. Kubeczki świetne. :) Jakbym słyszała swoją mamę.

      Usuń
    3. ha ha ha .... czyli to norma u mam ?? :)

      Usuń
  5. Fajny wpis, można się uśmiechnąć szczerze. :-) Kubek jest genialny.

    OdpowiedzUsuń
  6. :) Dzięki - też bym nie wpadła na to żeby taki prezent wymyślić

    OdpowiedzUsuń
  7. niezły kubek :) (kociolekk)

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja jestem zachwycona tym, że udało Ci się syna do kuchni zagonić (do pomocy) :) Jak Ci się to udało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmmm.... Lata wprawy i pracy.... A tak poważnie to najskuteczniejszy jest szantaż w stylu "jak nie pomożesz nie upiekę twoich ulubionych bułeczek"

      http://jagatoja.blogspot.com/2015/02/zycie-zycie-jest-nie-fair.html

      Usuń
  9. Kubek zarąbisty jak mawia mój syn, którego mimo lat pracy nie udaje mi się zagonić do sprzątania(bo uczulony na środki czyszczące z chlorem), ani do zmywania(bo poobgryzane do krwi paluchy szczypie nawet "Ludwik"), o gotowaniu nie wspomnę(bo mu się nie chce, gdy mała kuchnia choć w wynajmowanym nie ma wcale większej).Szantaż jest sposobem i stosuję go w wymiarze finansowym ale nie skutkuje, bo zawsze znajdzie sposób obejścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaa.... skąd ja to znam - alergia na kurz ??

      Usuń
    2. Też i na sierść, chociaż jakoś 10 lat temu, gdy brał Vegę ze schroniska, to nie był uczulony.

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.