wtorek, 17 listopada 2015

Jaga na Facebook'u:



Koniec testów-obiekt testowania się zjadł


Jak by to powiedzieć, pewnie wprost to powiem – testowanie ciasteczek Dr Gerard uważam za oficjalnie zakończone.


Może bym i dalej testowała, ale nie mam już co testować. Ciastkożercy, ciastka dr Gerard wsiorbali ze smakiem, oczywiście dzielnie im pomagałam. Może nie będę obiektywnym recenzentem, bo uwielbiam słodycze, ale te są naprawdę super. Plusem paczki była różnorodność. 


Pryncypałki, Pryncytorcik, Herbatniki mafijne, Maltikeks, Rurki waflowe, Remisie, Ciastka Wit’am i inne… Maltikeks –wyglądały jak draże, ale okazało się, że w środku znajduje się malutkie ciasteczko z mąki pszennej oblane czekoladą. CZEKOLADĄ a nie jakimś badziewiem czekoladopodobnym. Rurki waflowe Zebra też zniknęły w okamgnieniu. Jeszcze nie miałam okazji próbować tak kruchych rurek. Rozpływały się w ustach. I to jedyna wada tych ciastek - błyskawiczne znikanie. Za szybko, zdecydowanie. Nie była bym sobą jak bym nie czytała składu na każdym opakowaniu,ale nie było się do czego przyczepić. Dr Gerard w ofercie ma ponad 200 rodzajów ciasteczek, na słodko, na słono i w wersji fit.


A na ich stronie  http://drgerard.eu/przepisy, można przeglądać pomysły na wykorzystanie ich słodkości. No cóż, w paczce od Streetcom nie trafiłam na żadne które by mi nie smakowały. Może najmniej punktów bym dała Maltikeks, które były w tej różnorodności, takie, ot, zwyczajne….Obym częściej miała możliwość testowania takich produktów. Fajna zabawa. Polecam

19 komentarzy:

  1. I pójdzie w bioderka ;)

    PS. Sama bym zjadła te pyszności :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już poszło .... :0 Ale przynajmniej wiem, że warto

      Usuń
  2. Sama uwielbiam ciastka od dr Gerarda. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko kobito nie masz litości...ostatnio 5 kg przytyłam przez łakocie i dopiero drugi dzień ich nie jem a ty z takim postem wyskakujesz! FOCH!:) z chęcią przetestowałabym wszystkie ciastka:) ale moje spodnie wołają-jeszcze centymetr i pękniemy w szwach!:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O moja droga - twój foch mnie nie wzrusza - ja dzięki słodyczom przytyłam znacznie więcej ni 5 kg więc dlaczego mam być w tym osamotniona ??

      Usuń
  4. Mój mąż ostatnio kupuje ciacha tej firmy i powiem Ci, uzależniają jak nic, nie wiem czy oni coś tam dosypują, ale gdy ktoś spróbuje, to inne już nie smakują, także znam ten ból...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz....Już mam rozwiązanie swojej słabości - jestem UZALEŻNIONA !!!! Te dodatkowe kilogramy to właśnie dlatego

      Usuń
  5. Jak to dobrze, że lubię słodycze. ;) .
    Pozdrawiam Jago. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało kto nie lubi słodyczy... :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Ja na przekór, nie lubię pakowanych ciastek. Wolę zamiast tego kawałek dobrego sernika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sernikiem też nie gardzę... Ale te ciastka są naprawdę super smaczne

      Usuń
  7. A ja jeszcze nie jadłam słodkości z tej firmy... WSTYD! WSTYD! Muszę zwizytować odpowiedni sklep i się zaopatrzyć w celach degustacyjnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz się czego wstydzić - próbuj wszystkie po kolei - nie zawiedziesz się

      Usuń
  8. Jestem odmieńcem, wolę wszystko co słone i kwaśne:-) kapustę kiszoną na przykład :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobrze wiedzieć - będę wiedziała czym Cię poczęstować jak do Rzeszowa zawitasz...Ale Dr Gerard ma też słone przekąski

      Usuń
  9. Ambasadorka słodyczy!!! Tak, to by chyba była wymarzona robota dla mnie... Coś, co ma ścisły związek ze słodyczami. I DOKŁADNIE! Nie ufam ludziom, którzy nie lubią słodyczy- dzisiaj to samo powiedziałam koledze, który odmówił, kiedy poczęstowałam Go chałwą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszyłam jak dziecko....Uwielbiam - mimo, że jak każda zdroworozsądkowa kobieta powinnam ograniczyć...

      Usuń
  10. Mniam mniam... Narobiłaś mi smak-a na ciacho. Zjadła bym :)

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.