czwartek, 19 listopada 2015

Jaga na Facebook'u:



Remont oficjalnie zakończony....

....czasowo. Przynajmniej do momentu, aż nie wymyślę czegoś nowego. Ale tssssss…..Bo moi faceci, mimo sezonowego zakazu eksmisji, gotowi wyrzucić mnie na bruk jak powiem głośno o kolejnych remontowych demolkach.


(zdjęcie pochodzi ze strony http://swiat-obrazkow.pl/)

I kto zupełnie zdrowy na umyśle mnie przygarnie? Ale spokojnie - na razie brak mi weny projektanta, natchnienia dekoratora wnętrz, no oczywiście i kasy. Została już kosmetyka, czyli posprzątanie dosłownie jednego pokoju i wysłanie foteli na wczasy do tapicera w celu renowacji i dostosowania ich do kolorytu, panującego klimatu i wystroju wnętrza. Może i nie brzmi to rozsądnie, ale jestem normalna i w pełni władz umysłowych – i nie ważne co ktoś o mnie pomyśli, ale ja naprawdę uwielbiam remonty. Nie mogę się doczekać ich zakończenia, ale po drodze zawsze wymyślam jeszcze coś nowego, co zdecydowanie spowalnia i opóźnia prace remontowe….Tak było i tym razem. Miała być tylko zamiana pokoi. Z malowaniem. Malutki niewinny tygodniowy remoncik, ba, niewinne odświeżenie domu. No i „tylko” zdemontowanie gipsowych półek. Ale miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Po wyniesieniu mebli okazało się że podłoga jest paskudna, wstrętna, zniszczona i w ogóle czułam wewnętrzne  „fuuuuuuuuuj” jak na nią patrzyłam. I to nie było moje subiektywne zdanie, bo domownicy się ze mną zgodzili bez wewnętrznych oporów (poza finansowymi, oczywiście bo ten aspekt demolki nie był brany pod uwagę) No i parę innych drobiazgów, które wypadły w tak zwanym "międzyczasie", typu wymiana telewizorów z piętra domu do kuchni, kupnem nowych uchwytów do zawieszenia TV i innymi pierdoletami…Ale w końcu szczęśliwie dobrnęliśmy do finiszu. Udało mi się posprzątać i mogę wreszcie zacząć oglądać filmy w nowym telewizorze i czytać książki w nowym salonie. Zmęczeni ale szczęśliwi, bo dom nabrał blasku. 
Więc gościu znużony, gościu strudzony, zapraszam na pokoje J


Nasz pokój wyglądał tak, to było tuż po przeprowadzce do domu, prawie 10 lat temu...


Po kilku dniach mieszkania w nowym miejscu, stwierdziłam, że żywe kolory to jest to czego mi potrzeba po latach w mieszkaniu tylko z białymi ścianami. Zaszalałam. Tutaj próbuję oderwać kocura od fotela



Tu mój przydomowy zwierzyniec ani myśli opuszczać kolorowe fotele i kanapę (mopsik był gościnnie) 


To moje remonty - zaangażowałam rodzinkę, brat i ojciec w ferworze pracy.

















A tutaj tadaaaaammmmm...... 

Taki jest finał i efekt końcowy - nasz stary pokój w nowej odsłonie - jadalnia







A drugi pokój wyglądał kiedyś tak, sceneria choinkowa z poprzedniego sezonu, żeby ktoś nie pomyślał, że całkiem sfiksowałam i już choinkę ubrałam.



Takie miałam zestawienie kolorystyczne - cóż, o gustach nie dyskutujemy!! Kiedyś mi się podobało...Podkreślić "KIEDYŚ"




A po metamorfozach wygląda tak: 



Fotele mają zaklepaną kolejkę u tapicera.Nie będą się wyróżniać z tłumu.


Oczywiście nie mogłam się zdecydować, który obraz bardziej chcę... Tu moje rozterki   :) 
Mnie się podobał ten, który wisi w pokoju nad kanapą, a Dużemu inny, więc poszliśmy na kompromis... 



No i jak tu nie kochać remontów. Jestem zachwycona efektem końcowym. 

41 komentarzy:

  1. Tadaaammm...gratuluję i zazdroszczę. Jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Specjalnie taka lśniąca była kupowana :)

      Usuń
  3. Naprawdę świetnie to wygląda.
    Ale, bądźmy szczerzy, to nie był mały remoncik ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam oj tam...ale taki mały był planowany

      Usuń
    2. A co masz w dalszych planach? Napisz, może Twoi Panowie nie czytają Twojego bloga;-)))

      Usuń
    3. Dziecek sprawdza tylko pod względem technicznym (no wiesz taki osobisty serwis informatyczno-techniczny) a Duży nie ma czasu . A myślałam żeby na piętrze coś zmodernizować :) Ale na razie nie ma miedzi to się na dupie siedzi

      Usuń
  4. Obraz Twojego Partnera podoba mi się bardziej. Dla mnie mieszkanko troszkę przeładowane - ale ja lubię pustki i stonowane kolory :) Natomiast pogoda drewniana super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pustki to w naszym domu były 10 lat temu , tuż po przeprowadzce - teraz się zapełniło

      Usuń
  5. To nie był remont! Przewróciłaś chatę do góry nogami, ale opłaciło się! Obraz wygląda świetnie! Jak będę robić remont to zatrudnię Cię na bank...
    No i brawa dla panów, że dali radę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przewróciłam...no, może troszkę . Dzięki - może zostanę rozchwytywaną projektantką ??

      Usuń
  6. hehe widzę że miałaś takie samo zamiłowanie do intensywnych kolorów co ja hehe. Kika at temu jak robiliśmy remont w moim rodzinnym domu pomalowałam ściany na żółto-zielono, na łososiowo, żółto i czerwono....każdy pokój w innym kolorze hehe. teraz nasz remont wygląda inaczej bo ten drewniany domek ma być tylko letniskowy i chcieliśmy żeby miał swojski klimat- ale plaujemy wybudować dom i on już będzie wyglądał inaczej:)
    jadalnia wygląda rewelacyjnie! dobrze widzę że podłogi wszędzie zmienione? ta pierwsza tak się pięknie błyszczy i dodaje elegancji ale zastanawiam się czy chociażby kociaki nie zostawiają śladów i czy się nie ślizgają:) jeśli uważasz się za świrniętą bo lubisz remonty to powiem ci jedno- jest nas dwie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na piętrze nadal mam intensywne kolory i też wściekły żółty połączony z zielonym (pastelowy miętowy) . Cieszę się że nie jestem jedyną świrniętą

      Usuń
  7. pokoj z choinka przed podobał mi się zdecydowanie. Zazdroszczę metrazu, ja nawet stołu nie mam w domu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi kiedyś też się podobało to zestawienie ale takie żywe kolory szybko się nudzą :)

      Usuń
  8. Fajnie macie, ale muszę przyznać, że wcześniej nie było tak źle. Z resztą miałam podobne kolory przed malowaniem w salonie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłoźle ale teraz jest znacznie lepiej , wygodniej ładniej i funkcjonalniej :)

      Usuń
  9. Pięknie macie w mieszkanku. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Ewelina , też lubię nasz dom :)

      Usuń
  10. Jago pięęęęęknie. Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że Ci się, Tereso, podoba

      Usuń
  11. Zazdroszczę, bo nie znoszę remontów.
    Szkoda, że nie postawiłaś jeszcze choinki, bo już przez chwilę myślałam, że nie jestem jedynym świątecznym maniakiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choinka w swoim czasie - a remonty uwielbiam

      Usuń
  12. Jest moc :D Pięknie, podłoga fest! Jeszcze foteliki poprawisz i będzie super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fotele już niedługo i będzie na razie tyle :)

      Usuń
  13. Jest moc :D Pięknie, podłoga fest! Jeszcze foteliki poprawisz i będzie super.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi remonty zawsze odbijają się brzydką czkawką. Przez ostatni zmarnowałem cały urlop, materiałów mi zostało na pół piwnicy (nikt nie chce odkupić) i w dodatku po roku znudził mi się ten wystrój.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nam przyjęli zwrot nawet pojedynczych paneli :) No i remontów nie robi się na urlopie - na urlopie się wypoczywa ....

      Usuń
  15. No nieźle. Jestem pod wrażeniem. Dobrze że remont dopiero przede mną i to w dalekiej przyszłości. Jak na razie tylko urządzanie mieszkania bo puste ściany :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Baw się dobrze...Masz pole do popisu i inwencji twórczej :)

      Usuń
  16. Bardzo poważnie i elegancko:-) Nadobnie, chciało by się rzec! Gratuluję zakończenia remontu, ależ ulga, prawda? A ja właśnie wracam do domu, a tam ....po remoncie. Już się cieszę, że mnie to wszystko ominęło. Dostałam zdjęcie po-remontowe, a tam choinka już stoi. Niektórzy, jak widać, nie mogą się doczekać grudnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadobnie - jak ładnie to nazwałaś :) A ja tam lubię siedzieć w kurzu i totalnym chaosie i patrzeć jak wyłania się z tego rozgardiaszu coś nowego :) trudno - nikt nie mówił, że wszyscy muszą być normalni pod tym względem...

      Usuń
  17. Ja również gratuluję Ci zakończenia remontu - świetnie wygląda Twoje mieszkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że nie tylko mi się podoba

      Usuń
  18. Cudownie, gratuluję wytrwałości w remoncie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. No patrz pani. Też miłośniczka remontów. Cudownie, przytulnie :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Efekt faktycznie rewelacyjny, masz zmysł do "przeróbek", może dlatego lubisz remonty. Ja ich nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.