poniedziałek, 30 listopada 2015

Jaga na Facebook'u:



Wrrrrrrr...


"Bo w listopadzie każdy dzień to poniedziałek". Nie wiem , kto i kiedy, to powiedział, ale nieraz tak jest, że wstaje człowiek rano i już mu się nic nie podoba.. Tak, jak mi dzisiaj. Nie podoba się nic. Blog mnie też wkurza i nie podoba mi się. Dodatkowo strasznie drażnią mnie osoby, które prowadzą blogi, ale ignorują innych. Człowieku, jeśli piszesz dla siebie, to nie upubliczniaj swojego wpisu, po co masz innych (czytaj Jagę) drażnić. 
No co? Jaśniej wytłumaczyć?? OK.. Mam kilka(naście) blogów, które czytam z przyjemnością, na bieżąco śledzę ich wpisy. Z niektórymi kobitkami wytworzyła się jakaś taka niewidzialna nić porozumienia. Nie muszę wymieniać, bo one wiedzą o kogo chodzi. Lubię komentować ich wpisy, rzadko kiedy zdarzają się sytuacje, żebym nie wiedziała jak skomentować post, czy żeby mój komentarz na ich blogu pozostał bez echa. No bo o to tu chyba chodzi, prawda?? I czego w zamian oczekuję? Nie, nie myślcie sobie, że wejścia na mój blog i komentarza w ramach rewanżu - w końcu nie mam 12 lat... Racz tylko zauważyć mój komentarz pod swoim postem. Czy to tak wiele?? Grzeczność tego wymaga. 


Skoro komentuję Twój blog , daj znać, że widzisz mój komentarz pod swoim wpisem , burknij coś, bodaj jeden wyraz. Nie ignoruj. Nie mówię tu o blogach, gdzie po wpisie prowadzimy niemalże klub dyskusyjny, bo bardzo lubię te drobne wymiany zdań, nieraz pyskówki i małe złośliwości, ot tak, na poprawienie humoru. Mówię tu o blogach , gdzie szanowni właściciele nigdy nie mają w zwyczaju zauważać komentarzy pod swoimi postami. I znów, nie chodzi mi tu o jakiś jednorazowy incydent, bo przecież wszyscy mamy swoje życie, każdy cierpi na brak czasu. Mówię tu o nagminnym, wręcz celowym ignorowaniu. Ja bardzo polubiłam swojego bloga, a jeszcze bardziej ludzi, którzy czytają moje wypociny. Jak mogłabym ich ignorować?? Owszem, jak każdemu zdarzy mi się, że przegapię komentarz, albo nie mam czasu od razu odpowiadać, ale do cholery, to jest po prostu niegrzecznie  cały czas olewać czytających i komentujących. Wiecie z czym mi się to skojarzyło? Z wyniosłością, zarozumialstwem i  dawaniem, nam czytelnikom, do zrozumienia "TY SOBIE KOMENTUJ MOJE WPISY A JA I TAK NIE MAM ZAMIARU NIC ODPOWIADAĆ."




I te osoby nawet nie mogą się na mnie obrazić, za to co tu wypisuję, bo i tak nigdy nie zauważają moich komentarzy pod swoimi postami. Miłego poniedziałku wszystkim życzę J


50 komentarzy:

  1. No, rzeczywiście jesteś wkurzona. Może zjedz czekoladę?
    Ale muszę Ci przyznać rację. Dobre wychowanie wymaga odezwania się do gospodarza po przeczytaniu wpisu. I reakcji tegoż. Na szczęście nie jestem bywalczynią wielu blogów. Nie reaguje właściciel jednego. Więc ja też przestałam się odzywać, bo po co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak trochę się wkurzyłam - strasznie nie lubię być ignorowana - już wolę jak ktoś mi powie "SPADAJ"

      Usuń
  2. Fajnie się złościsz. Przynajmniej adrenalina dodaje energii i smaku do listopadowego poniedziałku. Ludzi, którzy notorycznie nie reagują można chyba zaliczyć do jednej z dwóch grup. tzn. albo są to rzeczywiście aroganci, albo dopiero się uczą podstawowych zasad. W obu wypadkach odpuszczam komentarze, bo po co? Szkoda mojego czasu, czyż nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niiieeeeee ... pierwsza opcja odpada , to osoby bardzo długo prowadzące blogi

      Usuń
  3. Również miałam kilka takich sytuacji, dla mnie to jasny przekaz: "mam Cię gdzieś". Nie wchodzę wówczas. Nie lubię wyniosłości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też już mi przeszło - nie wchodzę , nie czytam - nie traktuję ludzi źle , traktuję ich tak samo jak oni mnie

      Usuń
  4. Mam podobne zdanie. W pisaniu bloga nie chodzi o to, żeby zbierać pod postem monologi czytelników, tylko o dyskusję. Kiedyś spotkałam się z blogerem, który nie odpisywał na komentarze, ponieważ uważał, że swoje zdanie wyraził już w notce, a dyskusję pozostawiał komentatorom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wg mnie niegrzeczne i wyniosłe , "niech sobie sami komentują , nie włączę się ?"

      Usuń
  5. masz szczęście że dałaś zdjęcie kozy- jakby to był baran to bym się śmiertelnie na amen obraziła !:) (bo się tak nazywam:)) osobiście staram się podchodzić do bloga lajtowo (ale niestety mega samokrytycznie) ale wychodzi różnie- mam jednego jedynego bloga który na prawdę polubiłam i komentowałam każdy wpis u właścicielki- bez jakiejkolwiek reakcji...ja rozumiem że tam można i olać 3-4 komentarze- ale ze 20? W końcu przestałam pisać, czasem tylko podczytuję i jak sobie o tym teraz przypomnę to twoje nerwy mi się udzielają. idę się napić kawy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię mojego bloga i lubię ludzi , którzy czytają moje wpisy, staram się to uszanować i odpowiadam , jak nie mam nic do powiedzenia zostawiam choć uśmiech

      Usuń
  6. No kamień z serca, już myślałam, że dziwna jestem, bo nie bloguję od bardzo dawna, ale wydawało mi się, że blogowanie polega na dialogu, po to chyba pisze komentarz, żeby ktoś odpowiedział, chociażby jednym słowem. W końcu nie wiem, czy komentuję bez sensu czy może nie jestem godna by mi odpowiedzieć...
    W Seksmisji usłyszałabyś komendę: weź czekoladkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ?? "życie jest jak pudełko czekoladek, nigdy nie wiesz co wyciągniesz" No dobra - wkurzyłam się . Dlaczego jakaś pipa ignoruje z premedytacją komentarze ludzi??

      Usuń
    2. Pewnie lubi być adorowana, a królowa nie musi odpowiadać na adorację...

      Usuń
    3. Żebyś wiedziała, że mi się to zachowanie też skojarzyło z królową ...śniegu. Ale na adorację z mojej strony już niech nie liczy :)

      Usuń
    4. No, chyba, Jotko, że otrzymasz komentarz w piątek wieczorem, a przez weekend nie ma cię online z powodów rodzinnych.Jaki czas uważasz za sensowny na odpowiedź na komentarz aby nie zostać posądzoną o brak kultury?

      Usuń
  7. Nie wiem jakie blogi czytasz i na kogo konkretnie narzekasz. Myślę, że kwestia komentowania i reakcji właściciela bloga zależy od formy i treści. Oraz od samego komentarza. Gdy ktoś pisze pamiętnik, codziennik i opisuje problem / temat dyskusja siłą rzeczy się wytwarza. I wówczas dla autora bloga najważniejsze są komentarze właśnie "bliskich" czyli znajomych, a komentarze "obcych" są często ignorowane, bo najczęściej są nietrafione (ktoś "obcy" nie zna wielu uwarunkowań i środowiska blogera). Są blogi, gdzie autor nie oczekuje komentarza (co nie wyklucza, że jest mu miło, gdy go dostaje), bo pisze by np. zwrócić uwagę czytelnika na problem - pisze bardziej felietony niż robi typowe wpisy blogowe. Dla takich blogerów cenniejsza od komentarza, który jest tylko kurtuazyjny (uśmieszek albo zdawkowe słowa, które maja tylko służyć "ja tu byłem") jest ilość wejść na blog albo komentarze merytoryczne (głos w dyskusji). A kto był na blogu, a więc, kto blogera "wysłuchał" widać w statystykach bloga.
    Powiem szczerze, że na wielu blogach zostawiam komentarz, ale tylko na nieliczne wchodzę ponownie, by zobaczyć, czy autor zareagował. Oczywiście, że zależy to od tego co napisałam. Jeśli to było pytanie, głos w dyskusji, to oczywiście nie tylko wracam, ale na cały dzień zostawiam otwartą kartę takiego bloga, by nie przegapić dalszego ciągu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, jakoś mi nie przyszło do głowy, żeby statystyki oglądać. Wymiernym jest dla mnie komentarz pozostawiony przez czytającego i zauważenie mojego komentarza w innych blogach

      Usuń
    2. Ty akurat chyba nie masz problemów, by zauważyć Twój komentarz, bo są rzeczowe, konkretne i na temat.

      Usuń
    3. dzięki - przed skomentowaniem czytam co ludzie piszą , jak mnie nudzi to nie czytam i nie komentuje

      Usuń
  8. A tak przy okazji, a propos komentarzy, dlaczego masz założoną blokadę na komentarze (widoczne po zatwierdzeniu)? To trochę męczące ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie to nie męczy ;) A tak poważnie mam wielbiciela, który z uporem maniaka wysyła spam , nie zawsze cenzuralny, nieraz promuje swój sklep ze swoją stroną internetową, a nie mam możliwości zablokowania go, dlatego wolę widzieć co mi się wsadza w komentarz

      Usuń
    2. Kwestię trolli i spamerów rozumiem jak najbardziej, ale przy okazji "cierpią" Twoi wielbiciele.

      Usuń
  9. Aaaaaa, przez weekend nie zaglądałam na mój blog i dopiero dzisiaj odpowiedziałam. Mea culpa! Nie gniewaj się na mnie. Wiem, wiem, nie o mnie chodzi,ale fajnie pomyśleć przy poniedziałku, że ktoś o mnie myśli (nawet nie najlepiej :P)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No akurat nie Ciebie miałam na myśli miotając gromy :) Nie gniewam się bo jak już zaznaczyłam chodzi mi o tych którzy na swoich blogach regularnie mają w dupie odwiedziny innych

      Usuń
  10. Myślę, że to kwestia podejścia do prowadzenia bloga. Ja na przykład przez długi czas w ogóle nie odpowiadałam na komentarze na moim blogu. Z czasem jednak się przełamałam i obecnie staram się odpisywać na te komentarze, w których jest jakaś treść. Nie lubię jednak odpowiadać z przymusu, stąd czasem zostawiam komentarze bez odpowiedzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi o jakikolwiek przymus i o jednorazowe przemilczenie komentarza pod swoim wpisem - chodzi mi o nagminne ignorowanie. Przecież to jest po prostu niegrzeczne

      Usuń
  11. Hej, Smerfie Marudo! Fajnie że przeczytałaś Futrzatego- juz odpisałam. Zawsze odpisuję i z wielką przyjemnością witam nowych wielbicieli Futrzatego :D A co do listopada.... Dzisiaj już grudzień i za trzy tygodnie dzień zacznie się wydłużać. Hurrrrra!!!! Nie znoszę listopada a na dokładkę w listopadzie mam URODZINY! I to dawno już nie osiemnaste :p. Pozdrawiam serdecznie z Futrzatym i słoneczka życzę :D. Puszkowa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowna Pani Puszkowa... Podczytuje Cię już od dawna ale zanim się odezwę muszę kogoś dobrze poznać:)) Miło mi Cię gościć u siebie

      Usuń
  12. Ciekawy temat poruszyłaś - już jakiś czas temu zastanawiam się, że są blogi, gdzie nawet ciekawe posty można przeczytać tylko... brakuje wymiany zdań :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Loona w moich skromnych progach ��. No właśnie...ale skoro gospodarz bloga ma gdzieś swoich gości to nie będzie żadnej wymiany zdań...

      Usuń
  13. Hmmm....myślę, że to nie do końca tak jak napisałaś. Każdy ma swoją wizję bloga, i nie zawsze właściciel ma ochotę na dialog. Nie ma to nic wspólnego z brakiem kultury czy ignorowaniem czytelników. Są blogi, które mają całkowicie wyłączone komentowanie, a mimo to są chętnie czytane. Ilość komentarzy nie jest równoznaczna z ilością czytających i popularnością bloga. Blog to przeciez czyjaś własna przestrzeń, lepiej to uszanować:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jakieś osoby nie mają ochoty na dyskusje ze mną odbieram to jako ignorowanie mnie i olewanie - przestałam czytać ich blogi. Jeśli właściciele blogów mają kilkanaście komentarzy a odpowiadają regularnie tylko kilku osobom , i to ciągle tym, samym?? ... to niech spadają, szanuję to że nie chcą ze mną gadać :) Jeśli w ogóle zablokowana jest możliwość dodawania komentarzy to sprawa jest jasna na wstępie.

      Usuń
  14. zawsze odpowiadam na komentarze zamieszczane na moim blogu, bo uwielbiam tę wymianę zdań, która często przeradzała się w dyskusję na całkiem inny temat... wiem, że są osoby, które inaczej do tego podchodzą i, niestety, tak jak Ty, też czuję sie lekceważona w takim wypadku ... wiadomo, każdy ma swoje podejście do bloga, każdy ma swoje zdanie, i dlatego korzystając z tego, wybieram te blogi, które mi pasują i na których czuję się dobrze ....
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cieszę się, że tak jasno się wypowiedziałaś w tej kwestii, już myślałam że mam jakieś strasznie wielkie wymagania. Wiem że każdy ma inne podejście, ale to nie jest powód żeby mnie to zachwycało i żeby mi się to podobało - prawda ?? Powiem więcej ,jak ktoś nie odpowiada to mnie to drażni... wrrrrr......

      Usuń
  15. Biję się w pierś, bo mnie często zdarza się nie odpisywać na komentarze. Jednak nie wynika to z lekceważenia komentujących, broń Boże! Po prostu charakter mojej pracy i brak własnościowego kompa powoduje, że długimi okresami mogę tylko sobie pomarzyć o dostępie do internetu. A kiedy się już dorwę? Cóż, mnóstwo czasu tracę na zastanawianie się, gdzie najpierw wejść. Jak ten osiołek, któremu w żłoby dano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uderz w stół nożyce się odezwą :) Nie o Tobie tu akurat mowa . Bo jeśli ktoś zauważa komentarze ciągle i wciąż jednych i tych samych osób....?? Po czasie jest to irytujące..

      Usuń
  16. Słuszne spostrzeżenia; takie komentowanie sobie w powietrze jest bez sensu; jeżeli ktoś nie chce odpowiadać to po co ma opcję wstawiania komentarzy; to tak jakby mówić do ściany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówił dziad do obrazu... Właśnie o takie zachowania mi chodzi

      Usuń
  17. Uwielbiam każde odwiedziny na blogu.Czasem łapie mnie skleroza i czytam komentarz, ale zapominam o odpowiedzi.Jaga, nie gniewaj się.
    Złość urodzie szkodzi, a pamiętaj, że my, kobietki dojrzałe, to każdego dnia mamy coraz mniej do szastania;))))))))

    Jak przejrzałam twoje zdjęcia to wzięła mnie ochota na smażona pieczarki.Ale spjrzałam na zegarek i dałam sobie spokój.O tej porze "odkłada się" w niepożadanych miejscach, szkoda ryzykować:)) Pozdrawiam, no, nie warcz już!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chodzi mi kobitko o Ciebie - miałam kilka blogów, które czytałam z przyjemnością - ale już mi przeszło - nie wchodzę tam , nie czytam , szkoda czasu i warczenia

      Usuń
  18. Oj, tam, oj, tam! Zawsze czytam komentarze, ale na bloggerze panują prześmieszne zasady weryfikacji cżłowieka, mam udowadniać, że nie jestem robotem? No jak nie jestem, jak jestem? Robota wrękach mi się pali.I blogger nie puszcza komentarza skoro nie udowodiłam, że nie jestem robotem.A le jak to udowdnić, skoro się jest robotem? itd:) Jaga, no, nie warcz już, podaj "łapkę na zgodę". ps po co kusisz ludzi pieczarkami o pierwszej w nocy? Skąd ja teraz pieczarki wezmę, hę ?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasady weryfikacji są nam narzucone- nie mamy nic do powiedzenia , a pieczarki są dobre o każdej porze dnia i nocy :) Zawsze mam trochę usmażonych zamrożonych :)

      Usuń
  19. Masz rację, takie ewidentne nieodpowiadanie jest irytujące i mnie też to denerwuje, ale... blogosfera rządzi się swoimi prawami, są różni autorzy. Być może są to introwertycy, którzy pragną coś opublikować, ale wejść w dyskusję jest im trudno i odpowiadają wyłącznie na komentarze znajomych? Kiedyś trafiłem na bloga, który mnie zaciekawił, autorka nie odpowiadała na komentarze na swoim blogu, natomiast często komentowała u mnie. Ludzie są różni, wyznają niekiedy dziwne, nie bardzo logiczne zasady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale wiesz z czym mi się skojarzyło takie uporczywe ignorowanie komentarzy pod postami? Po Pierwsze z Królową Śniegu a po drugie z totalnym brakiem kultury,,,,to tak jak Ty byś kogoś wpuścił do swojego domu, gość by do Ciebie mówił, mówił i mówił a Ty zupełnie byś go traktował jak powietrze. Co wtedy robisz /? Pewnie staniesz i wyjdziesz ? Ja tak zrobiłam i będę robić z kolejnymi blogami jeśli ich autorzy tak się będą zachowywać. Nie chcę czuć się ignorowana

      Usuń
  20. Dobrze, że dałaś link do tego postu. Świetnie się zgrały te nasze wpisy. Mam to samo co Ty. Nie lubię być ingnorowana. A miejsce na komentarze to świetne miejsce na dyskusje :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kiedyś reagowałam podobnie do Ciebie, jak zamieszczałam komentarz, to oczekiwałam reakcji. Pewna blogerka- prawniczka z Krakowa odpisała mi, że nie ma przymusu odpowiadania na komentarze. Skasowałam jej adres blogowy z mojej listy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się nie ma przymusu - ale to trochę niegrzecznie ignorować gości

      Usuń
    2. Moim zdaniem nie tylko trochę ale wręcz bardzo niegrzecznie czy jak kto woli nieelegancko. Tobie(i sobie) życzę wielu, wielu lat blogowania i dalszych setek tysięcy komentarzy.

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.