środa, 30 grudnia 2015

Jaga na Facebook'u:



Sukcesy i porażki w minionym roku

Zostałam zapytana czy nie napisała bym o swoich sukcesach i rozczarowaniach 2015 r.
Nie znoszę rachunków sumienia i podsumowań w żadnym wydaniu. Ale zatrzymałam się na moment i przez chwilę się zastanowiłam nad tym jaki był dla mnie ten rok. Był, przede wszystkim, zupełnie inny, niż czternaście poprzednich lat. Od stycznia przestałam pracować zawodowo. Bałam się tej decyzji, bo od tylu lat, byłam aktywna zawodowo i schemat, kierat był ten sam. Wychodziliśmy rano, wracaliśmy po południu. Trochę obowiązków domowych i znów przygotowanie do dnia następnego. W między czasie budowa domu, jakieś studia uzupełniające stan mojej wiedzy i dodatkowo, przez tą naukę zajęte wszystkie weekendy i dni wolne od pracy na parę lat. Więc przez wszystkie te lata cierpiałam na chroniczny brak czasu. No i teraz miałam stać się kurą domową, miałam „NicNieRobić”. Ale znalazłam się w domu, w tej nowej sytuacji, jestem tutaj szczęśliwa i jakoś nie brakuje mi pracy zawodowej. Tu jest mój azyl i nie zamierzam na razie tego zmieniać. Moim małym sukcesem jest totalne wyciszenie się. Szczęście to podobno stan ducha i umysłu. Staram się być zawsze szczęśliwa. Dlatego że świeci słońce, dlatego że mam fantastyczną rodzinę, dlatego że mam co jeść, dlatego że nauczyłam się żyć tak, żeby być szczęśliwa…
Nie znoszę porażek w ogóle, więc dlatego unikam rywalizacji. Jestem albo dobra w tym co robię, albo nie robię tego w ogóle. Cóż – dlatego nigdy nie wezmę udziału w żadnym maratonie, biegu czy innej rywalizacji. Może szkoda?? Każdy lot samolotem wywołuje u mnie atak paniki ale i tak latałam. Mam lęk wysokości i przestrzeni i nigdy nie odważyłam się wejść do parku linowego… Ale kiedyś to zrobię!!! 
Moją porażką nr 1 jest walka z dodatkowymi kilogramami. Bezowocna. Mimo, że staram się biegać regularnie, różnie mi to wychodzi. A kilogramki jak mnie oblepiły tak się odlepić nie chcą. Ale spokojnie -  nie zamierzam się z tego powodu załamywać.  
Jako dziecko miałam nie zdiagnozowane ADHD… Marzyłam całe dzieciństwo o prowadzeniu pamiętnika. Zakładałam setki zeszytów z pamiętnikowym przeznaczeniem, ale mój zapał kończył się po 2 wpisach. Dlatego w wieku późnodojrzałym zaczęłam pisać dla siebie. Bloga. Nie wiem jak to się stało, że upubliczniłam moje wpisy. Lubię poznawać nowych ludzi i cieszy mnie, że tyle osób śledzi moje wpisy a wcale tego nie planowałam upubliczniając moje pierwsze wpisy. Więc podsumowując – nudny był ten mój rok 2015. Ale takiej właśnie nudy trzeba mi było w moim życiu. Mimo nadprogramowego balastu w postaci nadwagi, jaki muszę targać .

Więc szampańskiej zabawy  i Do Siego Roku 

O sukcesach i porażkach wyklepała dzisiaj również wpis:
CHOMIKOWA 



45 komentarzy:

  1. Jago wszystkiego dobrego w Nowym Roku - najważniejsze jest odnaleźć szczęście w tym co się robi i że cieszysz się właśnie z tego :) Serdecznie pozdrawiam i wiele uśmiechu i pogody ducha Ci życzę i po prostu bądź :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - Tobie też samych biegowych sukcesów i dalszego zakochania w bieganiu :)

      Usuń
  2. Jak na osobę, która nie znosi rachunków sumienia, bardzo ciekawie wyszedł ci ten "rachunek" czyli podsumowanie :-)
    Dobrego Nowego Roku :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znoszę nie znosić ?? Smerf maruda - ale tak jest - po co rozpamiętywać ??

      Usuń
  3. Bądź zdrowa! Jak będziesz zdrowa to resztę sobie zapewnisz.
    Dobrego Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem że to najważniejsze - z resztą sobie poradzę

      Usuń
  4. To w takim razie w 2016 życzę Ci dalszej spokojnej nudy, ale z odrobinką pozytywnego szaleństwa co byś się tam nie zanudziła na śmierć:*

    Pozdrawiam,
    Najszczuplejsza
    [najnajszczuplejsza.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli to był nudny rok, to nie wiem jak u Ciebie wygląda ekscytujący? Nie łam sobie głowy kilogramami, jak mawiała moja mama: przyjdzie czas, że same znikną i jeszcze za nimi zatęsknisz...
    Ale życzę Ci wytrwałości we wszystkim, co planujesz i realizacji wszelkich pragnień :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj...Jotka - nie chcesz wiedzieć jak wyglądały moje "ekscytujące" lata. Wszystkiego Dobrego na nadchodzący Nowy Rok

      Usuń
  6. Mmmm...kocham się nudzić:-) To bywa takie kreatywne! Życzę dalszego luzu, i wpraszam się na kawę przy okazji:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, zawsze powtarzam, że inteligentni ludzie się nie nudzą :) A na kawę jesteś już od dawna zaproszona

      Usuń
  7. Jago, z kilogramami na razie zyt zaciekle nie walcz.Nadeszły chłodniejsze dni, bez paru kg byłoby i chronicznie zimno;)
    A tak na serio, zaprzyjaźniona pani dietetyk poleca dwie proste rzeczy: eksperymentalne wykluczenie z diety na 1 miesiąc mąki pszennej (białej) oraz zażywanie raz dziennie średnio pysznego ( ale strawnego) koktajlu z młodego jęczmienia ( gotowy do przyrządzenia napoju proszek dostępny w Herbapolu).Co zaszkodzi spróbować? Ponadto możesz także spobować morwy białej, ogranicza wchłanianie cukru przez organizm:))
    Dziękuję za wzięcie udziału w projekcie linkowego party:)) Szczęśliwego i spokojnego 2016!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za rady.... pomyślę o tym jutro :) Jak Scarlett O'Hara

      Usuń
  8. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! A rywalizacji też nie cierpię:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Całkiem niezły był ten rok dla Ciebie, a nowy niech będzie jeszcze lepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tobie też Wszystkiego co Najlepsze :) Dzięki za miłe słowa

      Usuń
  10. Wszystkiego dobrego na ten nowy rok! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie - Tobie też wszystkiego najlepszego

      Usuń
  11. Uwielbiam Twoje wpisy, Jaga, zawsze zawierają (często gdzieś na początku) słowo "nie" (typu: nie znoszę itd.). Jesteś jak Grumpy Cat, którego też kocham... ;)) Zawsze się zdrowo uśmieję z Twojego bloga, pewnie dlatego tylu ludzi tu zagląda. A tak poważniej, to podoba mi się Twój stosunek do świata - wszyscy powinniśmy się cieszyć z małych rzeczy (np. faktu, że mamy co jeść - jest mnóstwo ludzi na tej planecie, którym tego brakuje). Szczęśliwego Nowego Roku dla Ciebie i Rodziny! Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mi połechtałaś próżność :) Aż miło to czytać :) Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku

      Usuń
  12. Chłop nie pies na kości się nie rzuci! Zwykł powtarzać mój Wiking. I chyba jako facet ma racje ;) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - chłop grabiami nie będzie szukał kobity - słuszna uwaga - i tego będę się trzymać jak niepodległości :)

      Usuń
  13. Osobiście nie przepadam za takimi podsumowaniami; najczęściej wtedy nachodzi mnie ochota na wzmożone spożycie trunków procentowych ;)
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Kobieto z jajem i to nie jednym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... aż tak?? Własnie dlatego nie lubię , że czasu się nie da zatrzymać ani cofnąć. A dobre procenty nie są złe :)

      Usuń
  14. Co do walki z nadwagą, jesteś chyba trochę niekonsekwentna. ;) Piszesz, że często biegasz, a potem zajadasz się ciastkami, o czym pisałaś w jednej z notek. Albo rybki, albo akwarium.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Petra - wyluzuj...
      Czy widziałaś rozpacz bijącą z powodu mojej nadwagi??
      Jesteś bardziej radykalna niż mój poprzedni dietetyk. I na tym polega mój urok -wiem co mi dolega, i że wiem jestem niekonsekwentna, ale mam to gdzieś i dobrze mi tym - ale po to biegam żeby więcej nie przytyć wpieprzając pyszne ciasteczka , a Ty chyba nie jadłaś pysznych ciastek domowego wyrobu- życie nie polega na dręczeniu się :)A ja właśnie chcę i rybki i akwarium. No niestety- rozczaruję Cię , Wiesz mam rybki i wiem że muszą mieć akwarium........I za to się uwielbiam. No, może nie za niekonsekwencję ale za to że głośno mówię, że to mnie dotyczy.

      Usuń
    2. Nie widziałam rozpaczy, jednak sama napisałaś tłustym drukiem te słowa: "Moją porażką nr 1 jest walka z dodatkowymi kilogramami." Miałam na myśli nie domowe, ale pakowane ciasteczka, które dostałaś do degustacji. Nie mam zamiaru mówić Ci co masz jeść, tylko zauważyłam pewną niekonsekwencję. Nie umartwiam się i też czasem jem słodycze. :)

      Usuń
    3. Porażka a rozpacz to jest subtelna różnica. Ciastka do degustacji dr Gerarda były tak samo pyszne jak domowe.... Dla mnie słodycze to słodycze. Czyżbym wyczuła nutę zazdrości? Podaj mi na maila swój adres... Przy następnych testach podzielę się z Tobą. Ja jem słodycze częściej niż czasem.

      Usuń
    4. Jaga, nie rozumiem skąd u Ciebie ten sarkazm? Nie zazdroszczę Ci ciastek, przecież to dziecinada... :) Mam wrażenie, że masz do mnie pretensje, że wytknęłam Ci niekonsekwencję. Wydaje mi się, że w komentarzach można wyrazić własne zdanie, czy tylko hymny pochwalne? Dobrej nocy.

      Usuń
    5. Bo wiesz Petra ja już mam taki sarkazm we krwi. Nie. Wcale nie chcę hymnów pochwalnych pisz co uważasz za słuszne. Wcale nie chciałam Cię denerwować ani urazić. Ot, zwykła wymiana poglądów. Bo moja niekonsekwencja odnośnie słodyczy nie spędza mi snu z powiek. ;)

      Usuń
  15. Od paru dni zastanawiałam się czego mi brakuje, i doszłam do wniosku, że nie pracy w której byłam od świtu do wieczora ale pacjentów. Brakuje mi ich opowieści.

    ps. Jesteś mądrą kobietą

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tą mądrością to przesadzasz....Wcale się nie uważam za mądrą ale często za przemądrzałą :)

      Usuń
  16. Trochę Ci zazdroszczę tego spokoju. Ja go totalnie nie mam. Mam natomiast chroniczny brak czasu i marzę o tym, żeby doba trwała więcej godzin niż trwa. Oczywiście narzekanie w mojej sytuacji jest trochę hipokryzją, bo pracę swoją (jak wiesz) kocham i przynosi mi ona morze satysfakcji i radości. Ale czasem chciałabym móc się wyspać i pić poranną kawę z myślą, że mogę zostać w domu z kotem, zamiast w pośpiechu nakładać makijaż i mobilizować się do stanięcia przed młodzieżą z szerokim uśmiechem na twarzy. Super, że odnalazłaś szczęście w tym spokoju, tak trzymać!

    A z lataniem samolotem mam podobnie, też się boję (chociaż paradoksalnie - lubię), a na kilka dni prze wyjazdem śnią mi się często koszmary, a to, że spada, a to, że terroryści. Ale latam sporo, bo wiem, że dla celu warto. Pozdrawiam noworocznie! I życzę Ci wszystkiego najwspanialszego w 2016.

    OdpowiedzUsuń
  17. Witam
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :) a przede wszystkim zejścia z masy ale tego i sobie życzę :) Nie należę do szczególnie grubych ale do chudych też nie, a ciągle marzę o swoim wyglądzie z przed ok 6 lat kiedy to byłam w świetnej formie , wszyscy mi zazdrościli :) Wyglądałam jak bym przygotowywała sie na występy fitness :)
    Jedyne na co proponuje zwrócić uwagę to dieta, bo to z nią zawsze mamy problemy :) ale nie będę sie wymądrzać :)
    Jeszcze raz życzę szczęścia i zejścia z masy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia... Tobie też dużo Szczęścia i zdrowia w Nowym roku. Wiem gdzie tkwi błąd żywieniowy - ale na razie dobrze mi z nim.

      Usuń
  18. Witam
    Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku :) a przede wszystkim zejścia z masy ale tego i sobie życzę :) Nie należę do szczególnie grubych ale do chudych też nie, a ciągle marzę o swoim wyglądzie z przed ok 6 lat kiedy to byłam w świetnej formie , wszyscy mi zazdrościli :) Wyglądałam jak bym przygotowywała sie na występy fitness :)
    Jedyne na co proponuje zwrócić uwagę to dieta, bo to z nią zawsze mamy problemy :) ale nie będę sie wymądrzać :)
    Jeszcze raz życzę szczęścia i zejścia z masy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Te cholerne kilogramy... :/ My się po prostu urodziłyśmy w nieodpowieniej epoce. Jestem na permanentnej diecie i mam z tego powodu depresję. W baroku nie można by było się od nas opędzić :)
    Praca w domu... Bajka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się - Rubens może się na nas wzorować

      Usuń
  20. To już mój ostatni komentarz wsteczny na Twoim blogu. Od przyszłego tygodnia zacznę czytać Cię na bieżąco. Bratu składam gratulacje z okazji zaślubin, a siostrze z rodzina miłego pobytu w rodzinnym kraju życzę. Do zobaczenia po 15 sierpnia 2016. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedziałam chyba na wszystkie :)

      Usuń
    2. W latach 2014-15 na wszystkie, a czy pisałam w 2016? Idę sprawdzić.

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.