niedziela, 3 stycznia 2016

Jaga na Facebook'u:



Co było się skończyło chociaż było miło




Czas świąteczno-noworoczny, jak dla mnie, dobiegł końca. Czas wrócić do rzeczywistości i normalności. Tyle było przygotowań, nadziei i obaw przed nadchodzącymi Świętami i Nowym Rokiem. To takie specyficzne, magiczne wręcz chwile, które, mimo, że trwają tak krótko a są tak piękne….Każdemu w tym czasie zależy na czym innym. Moja choinka ubrana jest w większości, ozdoby ręcznie wykonane przeze mnie ale też przez moją mamę, przez moją siostrę….



Bombki z koronki dostałam od koleżanki, która w przeciwności do mnie, jest utalentowana w kierunku dziergania na szydełku. Przez kilka lat z rzędu, w lecie robiłam, malowałam, ozdabiałam. Efekt mnie zachwyca i rozpiera mnie duma, że to dzieło rąk a nie chińskie badziewko. 

























A to już arcydzieło mojej mamy - coroczna tradycja - mama piecze chatkę z piernika, ozdabia ją i przywozi, żeby dziecko się cieszyło, tzn ja. No i oczywiście co roku chatka Jagi jest inna. To jest tegoroczny majstersztyk mamusi. 








Poza tym jestem szczęśliwa, że udało mi się zorganizować po raz kolejny, uroczystą kolację wigilijną w naszym domu.



Tak jak pierwsza kolacja wigilijna była porażką, która zepsuła wszystkim nastoje na całe święta, tak już ta, była prawie idealna. Wiem, że prawie robi wielką różnicę...... Ale to zasługa tych, którzy chcieli, żeby było miło.




Reszta niech żyje w swoim światku, pełnym nienawiści do innych – ja nie zmienię ich nastawienia, przestałam się już łudzić. Przyjmuję stan rzeczy taki jakim jest i już. Koniec tematu.
Nie jestem typem zapaleńca, który wraz z Nowym Rokiem postanowienia noworoczne. Ten etap mam już za sobą. Zostawiam to młodszym. Próbowałam nawet kiedyś robić listę postanowień, pisałam plany, miałam zamiar prowadzić notatki z pracy nad postanowieniami. No, ale w praktyce okazywało się, że jestem niekonsekwentna do bólu, wiem, że moje dalekosiężne plany szlag trafiał już 4 stycznia.



Ale nie jest też tak, że siedzę na fotelu i płaczę nad swym losem grubasa i nad życiem. Robię to, po prostu, po swojemu. Kiedyś paliliśmy stadnie, gromadnie i rodzinnie i to tak niezliczone ilości papierosów, że normalnemu "niepalaczowi" w głowie się to nie mieściło. Dobijaliśmy już do dwóch paczek dziennie, na głowę. I owszem – byłam filigranowa, i o dziwo miałam też dobrą kondycję (potrafiłam biegać godzinę a po powrocie zapalić papierosa) ale byłam 10 lat młodsza i 10 lat głupsza. Żadne postanowienia noworoczne w tej materii nie były skuteczne. Palenie z Dużym rzuciliśmy, ot tak, z dnia na dzień, w czerwcu, no a biegać, po długiej przerwie, w miarę regularnie, zaczęłam w lutym. Moje zerwanie z nałogiem odchorowałam strasznie i chociażby z tego powodu, przez te wszystkie lata abstynencji, nie miałam chęci powrotu do nałogu. Z czasem zrobiłam się większa, duuuuużo większa. No i niestety, wiem, jakie błędy żywieniowe popełniam. Ale ze zmianą diety jest jak z zerwaniem z nałogiem. Wiem, że to złe i niezdrowe, ale nie chcę, nie potrafię, nie mogę, bo….no właśnie, bo lubię. Uwielbiam słodycze. Pod każdą postacią.
I nie potrafię sobie odmówić. Jak atakuje mnie stado krówek to poddaje się od razu. Bez rozdrabniania i analizy. Ciastka? Też żaden problem. Unicestwię każdą ilość. BO LUBIĘ !!!! I wolno mi, prawda??!!! No i może przyjdzie taki moment, że powiem DOŚĆ słodyczom,





ale chyba jeszcze nie teraz. Bo każdy czas jest dobry do tego, alby drobne zmiany w swoim życiu, zmieniały go na lepsze. A żadne cuda nie pomogą, jeśli zmiana nie zajdzie w głowie. Żeby zmienić nawyki, trzeba zmienić myślenie. A jak mam zmienić myślenie skoro wiem, że słodycze są dobre??





43 komentarze:

  1. Piękne bombki i chatka - cudowne :) Pozdrowienia od też byłej już palaczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. A co znaczy: "Moje zerwanie z nałogiem odchorowałam strasznie"? To znaczy co się działo?
    Oraz ozdoby choinkowe rzeczywiście przepiękne. Przyznam, że rękodzieło, w większości, nie podoba mi się. Ale Twoje bombki nie maja nic wspólnego z byle jak skleconymi "artystycznymi" wyrobami, tylko są po prostu piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrywałam z na nałogiem jak każdy uzależniony - bolały mnie mięśnie i stawy, miałam ataki agresji z byle powodu i bez powodu....To był zły czas :)

      Usuń
    2. Aaaaa, czyli rzeczywiście norma z odstawienia;-))) Myślałam, że miałaś jakieś dodatkowe atrakcje ;-))

      Usuń
    3. Wystarczyły mi te które miałam :) żądnych innych więcej i nigdy więcej

      Usuń
  3. Akurat z paleniem nigdy nie miałam problemu, po prostu nigdy nie zaczynałam, ale rozumiem każdego nałogowca, co roku lub raczej przy każdej okazji obiecuję sobie rzucić słodycze, ale też lubię, do kawy...mam jedynie to szczęście, że nie kręcą mnie wszystkie. Kawa zresztą to też jakiś nałóg, a ostatnio staram się pić tylko rano, bo serce lata na wariata, a może to nie od kawy?
    Jedni postanowienia robią, inni nie, ja ostatnio nie robię, bo nie dotrzymuję, więc czemu mam być niesłowna?
    Ozdoby zrobiłaś fajne, bardzo pracochłonne, domek Jagi nawet płotek ma apetyczny, ukłony dla mamy!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, to serce to chyba nie od kawy. Lekarz, mojemu mężowi po zawale mówił, żeby nie przesadzał. Jak lubi kawę to 2-3 filiżanki dziennie dobrej kawy niosą więcej zysku niż strat, bo kawa jest antyoksydantem. Ale faktem jest, że przestrzegał przed tzw rozpuszczalną, bo ta ma dużo chemii.

      Usuń
    2. Słodycze...na sam dźwięk tego słowa się pluję. Dlatego staram się ich nie jeść wcale, ale jak się dorwę to zjadam wszystko co słodkie poza cukrem w cukierniczce

      Usuń
  4. Piękne te twoje ozdoby!
    Wiem, że lubisz remonty, ale z wymianą drzwi to trochę przesadzasz ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz...Jak nie zmniejszą się moje gabaryty to wszystko przede mną :)

      Usuń
  5. Hej, z tymi drzwiami to już przesadziłaś! To raz!Dwa: bombki cudne!!!! Ale w lecie nawet przez mysl nie przeszłoby mi robić je z takim wyprzedzeniem :) Chatka cudna ale nie lubię pierników więc zarosłaby kurzem :) Za słodyczami nie przepadam, lodów nie lubię, czekolady nie lubię i też przytyłam. Zbadaj sobie tarczycę bo to ona, wredna, za wiele odpowiada. Palaczką tez kiedyś byłam i rzuciłam z dnia na dzień :)Wiem jak to jest więc moje gratulacje!!! Buziaki ode mnie i Futrzatego. Puszkowa

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam w Nowym Roku:))) Ja ciągle jeszcze dochodzę do siebie po świętach, a emocjonalnie dochodzę do siebie po całej jesieni. Była kiepska. Ale stół wigilijny miałaś piękny! Tyle osób, super!! U mnie w porywach było 11, więc nie narzekam. A propos postanowień noworocznych, to ja je zrobiłam i zamierzam realizować jak tylko goście wyjadą z domu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Nie lubię postanowień - po co się mam dodatkowo dołować że nie dotrzymałam słowa ?

      Usuń
  7. Ozdoby choinkowe cudniaste, jestem pod wrażeniem, że Tobie i zaprzyjaźnionym ludziskom chce się dziergać takie niebanalne rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki za uznanie - mam nieraz takie odpały, że sama coś tworzę - a jaka radość :) a jeszcze większa jak się komuś coś sprezentuje a to coś się podoba

      Usuń
  8. Ozdoby są świetne ! Jest pod wrażeniem ! Zazdroszczę talentu! Odstawienie cukru to tragedia, powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Domek pierwsza klasa! Gdy go zobaczyłam, przypomniało mi się, że w tym roku też miałam go zrobić i zapomniałam! Z czego zrobić "snieg" ?? Może jeszcze coś ulepię ;0 np na walentynki dla męża!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny, no i co roku inny....Śnieg moja mama robiła z lukru - białka i cukier

      Usuń
  10. Ręcznie robione zabawki na choinkę, to wspaniała sprawa. Mam tylko jedną, ale ulubioną, pająka z pięcioma nogami, zrobionego przez siostrzenicę :-)
    A ze słodyczami można pójść drogą ewolucji, a nie rewolucji. Słodycz, słodyczy nierówna. Jedne szkodzą zawsze i bardzo, inne tylko w zbyt dużych ilościach. Najpierw zrezygnuj z wszystkiego, co zawiera syrop fruktozowo-glukozowy (niestety, większość zawiera), potem potrawy z mąką. Czekolada jest najbezpieczniejsza (ta, bez dodatków). Jako człowiek chory na cukrzycę, wiem o czym mówię :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Buuuu.... jestem na dobrej drodze do cukrzycy jak nie pohamuję swojej żądzy :) Czekoladę też potrafię rozbroić - każdą ilość

      Usuń
  11. Bombki fajne, nie ma jak rękodzieło. Chociaż ja zostawiam to zgrabniejszym rękom. Co do postanowień, to osobiście mam je w nosie. I tak nie wygram sama ze sobą. Jak już wiesz mam zbyt silną wolę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jesteś delikatna - postanowienia mam jeszcze głębiej niż w nosie

      Usuń
  12. Piękne ozdoby. Domek świetny. Pozdrawiam Jago. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi tez się podoba :) wzajemnie ...

      Usuń
  13. Ozdoby choinkowe przepiękne. Też kiedyś podobne robiłam, ale odkąd dzieci dorosłe, to nie stroję już dużej choinki, tylko mam taką maleńką, dyżurną, już ozdobioną od nowości. Leń mnie ogarnął i mi się po prostu już nie chce choinki ubierać, a co gorsza potem rozbierać.
    Chatka Jagi powaliła mnie na kolana! Coś takiego upiec, to się nazywa kunszt!
    Słodycze też kocham, w ogóle kocham jeść, ale muszę się bardzo pilnować. Trzy lata temu schudłam 12 kilogramów po półtora roku samodyscypliny i póki co dzielnie się trzymam. Trochę odpuściłam sobie w święta, ale już przywołałam się do porządku i już się ograniczam z tą rozpustą.
    Palenie rzuciłam 15 lat temu z dnia na dzień bez większych sensacji, stąd wiem, że można, jeśli się bardzo chce. Od tego czasu nie miałam papierosa nie tylko w ustach, ale nawet w ręku. Tobie życzę w tym Nowym Roku nie tyle dotrzymania noworocznych postanowień, skoro z nich zrezygnowałaś, ale spełnienia marzeń. No i zdrowia oczywiście, bo tego nie da się kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też rzuciłam, ale nie było mi łatwo i też z dnia na dzień - jak widzisz każdy uzależnia się inaczej . Chatkę rok w rok piecze mi moja mama :) Cudna prawda ? A ja kiedyś pewnie też schudnę :)

      Usuń
  14. Pierwsze co chciałam napisać jak tylko zobaczyłam bombki to, że są śliczne. Ale później się okazało, że zdążyło to przede mną napisać gro ludzi ;) Co oczywiście nie zmienia faktu, że są ekstra. Z chatką jest tak samo.
    Dla mnie czas bożonarodzeniowo-noworoczny też się skończył i to dość drastycznie zostałam wyrwana z tego okresu: ośmioma lekcjami w szkole i rozwijającym kółkiem językowym. To wczoraj. A dzisiaj już nawet nie pamiętam, że Święta były niedawno. Pozdrawiam super ciepło w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dzięki za słowa uznania ..... Wrócenie w kierat codzienności nie jest prosty

      Usuń
  15. Szczerze mówiąc, jeżeli chodzi o choinkę, to bardziej mi się podoba to, co jest za choinką!
    Kiedyś chciałem sobie uzbierać taką kolekcję, ale sama wiesz jak to jest z postanowieniami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... aż się troszkę rozmarzyłam. U mnie w domu nie uzbierałaby się chyba aż taka ilość :D

      Usuń
    2. Gratuluj spostrzegawczości :)

      Usuń
  16. Oj, NIE RZUCAJ SŁODYCZY! Zawsze powtarzam, że coś z tego życia trzeba mieć... I coś na "P" trzeba też robić. Skoro nie palę, nie piję (nałogowo :P ), nie puszczam się, to sobie chociaż podjadam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jestem im wierna :) Ja też nie ufam ludziom którzy nie jedzą słodyczy

      Usuń
  17. Wpadłam tu przypadkiem ale tak mi się spodobało Twoje podejście do życia i do samej siebie, że zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło - możesz zostać tyle czasu ile chcesz....Zrobić Ci kawę ?? Jaką pijesz ?

      Usuń
  18. Jestem pod wrażeniem ręcznie ozdabianych bombek. Cudo. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ładne te koronkowe bombki. Ja w tym roku dostałam od znajomej bombkę wykonaną ze wstążek (podobną do tej, która wisi na Twojej choince) ;]
    Co do słodyczy.. to też ciężko mi się z nimi pożegnać. One do mnie mówią/krzyczą: "zjedz mnie!" - jak mam im odmówić? :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Jestem totalnie pod wrażeniem piernikowej chatki! Absolutne mistrzostwo!
    Ja w tym roku też chciałam zrobić własnoręcznie ozdoby na choinkę. Miałam milion pomysłów i wszytkie wydawały mi się pestką w wykonaniu. Niestety, zabrakło talentu. Ale zrobiłam super proste ozdoby, które zachwyciły :)
    Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie :)
    http://w365dnidookolazycia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ozdoby na choinkę masz wyjątkowe, romantyczne i wcale się nie dziwię, że jesteś z nich dumna.
    Co do nałogów, naprawdę szacunek za rzucenie palenia.Wiele osób twierdzi, że to trudne.
    Co do słodyczy, nie można odmówić sobie wszystkich przyjemności w życiu. Po prostu nadejdzie właściwy moment i znajdziesz siły, jestem przekonana:) Życzę realistystycznych celów w nowym roku i gratuluję poczucia humoru:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ozdoby choinkowe, oryginalne i po prostu piękne. Co do odchudzania, to jak sama powiedziałaś, że wszystko zaczyna się od głowy. Walka z nadwagą też.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.