środa, 13 stycznia 2016

Jaga na Facebook'u:



Daremne żale - próżny trud, Bezsilne złorzeczenia!


Po świąteczno-noworocznym obżarstwie czułam się ciężko i ospale. Doszłam do wniosku, że czas na jakiś szybki detoks. Po krótkiej analizie diet oczyszczających stwierdziłam, że koktajle zielone będą najszybszą alternatywą. Nie będę się tu rozpisywać o ich zaletach ani składzie, bo w necie pełno tego, ale dobrałam taki skład, żeby poza działaniem detoksykującym jeszcze wybornie smakował. Trochę zieloności, kiwi, gruszek, jabłek, cytrus a na osłodę banan.


Miałam niecny plan wciśnięcia zieloności moim facetom. Wybrałam, umyłam, zmiksowałam, a że jestem szczęśliwym posiadaczem termomisia, więc proces trwał zaledwie kilkanaście sekund. Ot, i proszę, koktajl gotowy. Koktajl, nie smoothie !! 
Napełniłam szklanki


i pytam latorośli jak smakuje, bo faceci mają awersję do zielonego koloru, ot tak, dla zasady i z założenia. NIE BO NIE. Staraj się człowieku, mozol się i trudź, żeby choć trochę zdrowotności W POSTACI zielonego koloru w osobnika płci męskiej wcisnąć. Dziecek przechylił szklankę z zieloną, gęstą cieczą, mruknął pod nosem „lawa”, popatrzył na mnie z politowaniem i rzekł:

„JAK BĘDĄ POSZUKIWAĆ W BUDOWLANCE PRZEPISU NA BETON EKOLOGICZNY TO MASZ SZANSE, SPRZEDAJ IM SWÓJ PATENT”

64 komentarze:

  1. No przecież już dawno wiadmo ze i innej sa planety ja na męzu mam doswiadczenie juz ponad 30 letnie i powiem ci Jaguś że nic mnie już niezadziwia bo latoroslę mam dwie ale żenskie jedno ugulone na gluten a drugie z awersja do mięsa i brakiem toleracji laktozy to piewsze juz 19 ma a drugie 17,i ciut w marcu zaliczy 17.5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to i tak dobrze, że wszelkie nietolerancje i alergie u nas minęły bezpowrotnie

      Usuń
  2. Podaj mi składniki tego zielonego smakowitego

    OdpowiedzUsuń
  3. No przecież już dawno wiadmo ze i innej sa planety ja na męzu mam doswiadczenie juz ponad 30 letnie i powiem ci Jaguś że nic mnie już niezadziwia bo latoroslę mam dwie ale żenskie jedno ugulone na gluten a drugie z awersja do mięsa i brakiem toleracji laktozy to piewsze juz 19 ma a drugie 17,i ciut w marcu zaliczy 17.5

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziecek po mamie poczucie humoru odziedziczył... ;)))) heheheh

    OdpowiedzUsuń
  5. a te "trochę" zieloności, to co?... bo mnie trochę przeraża, a spróbowałabym ... :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też chętnie dowiem się co tam zmiksowałaś!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie Ci podam skład magicznej mikstury :)

      Usuń
  7. Przecież faceci kolorów nie rozróżniają. Bylo im powiedzieć, że to nie zielone, a szmaragdowe. Albo, tak po bandzie, że łososiowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak ;-)))) ŁOSOSIOWE ;-)))))))))))))))))))))

      Usuń
    2. Mogłabyś rzeczywiście jednak napisać z czego to zrobiłaś i jak to się "zażywa". Przez ileś dni to się pije, co by odniosło detoksykacyjny skutek?

      Usuń
    3. Bardzo proszę :) podaję

      Usuń
  8. Moi też tak mają, może dlatego, że mięso czerwone raczej jest, a zielsko to dla królika. Ja za to chętnie!
    Z zielonego to u mnie tylko groszek przejdzie i ewentualnie ogórek...nawet jogurty czerwone lub różowe muszą być:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słucham bardzo często tekstu o króliku i sałacie czy innych zielonościach. Nie powiem że ja gardzę mięsem, ale musi być smaczne

      Usuń
  9. Bez serca ten dziecek :) Mogłaś im to sprzedać w czerwonych kubkach lub szklankach z pokrywką, w której jest dziurka na słomkę ;) Do tego po kanapce z domową wędlinką i pełnia szczęścia by była :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty - oni muszą widzieć co jedzą - wiedzą że gotowa jestem jakieś zielone cholerstwo przemycać

      Usuń
  10. Cała nadzieja w tym, że nie smakuje tak jak wygląda...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie - facet to facet :) Smakuje bardzo dobrze - a wygląda jak zielony koktajl

      Usuń
    2. Ale jak się przemóc, żeby spróbować?

      Usuń
  11. A u mnie zielony się przyjął, także wśród męskiej części rodziny. Robię ze szpinakiem. Mniam....:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ożesz Ty! Zmiksowany szpinak ... o ja pierdole! Bleeee

      Usuń
    2. Czarny(w)Pieprz - zazdroszczę oficjalnych zieloności. U mnie szpinak na talerzu nie ma szans - przetworzony , przemycony po ccciiichuuuuutku.

      Usuń
    3. Zante żadne bleeeeeeee - jesteś gorsza niż moi faceci :)

      Usuń
  12. Szpinak, jarmuż albo sałata, a do tego banan i reszta co mi w rękę wpadnie. Robię czasem zamiast kolacji, a i amarantus albo siemię lniane. Panowie: fuj. Roczna panienka: mniam - kobita wie co dobre :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brawo :) dlaczego kobiety są mądrzejsze od urodzenia ??

      Usuń
  13. Po swiatecznym obzarstwie, bardzo bliskie memu sercu tematy poruszasz! a ten zielony napoj to zaraz ide zrobic sobie :)moi faceci tez nie cierpia i patrza z trwoga jak ja to pije :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi łyknął ale bez przekonania :)

      Usuń
  14. O termomisiu dowiedzialam się wczoraj.A tu proszę: znów mi w oczy wlazł. Czyli czas zacząć odkładać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ze składników czuć, że pyszne. Pozdrawiam Jago. :) .

    OdpowiedzUsuń
  16. Odpowiedzi
    1. Prawda?? Zresztą piłaś to wiesz :)

      Usuń
    2. Niedługo sam będę takie robić :) Szpinak uwielbiam

      Usuń
  17. Zielone smakuje tylko piwo :-) Takie raciborskie zielone, na ten przykład :-)
    Do zielonego zniechęcają potrawy z dzieciństwa - zielenina zabita długim gotowaniem na papkę - szpinak, brokuł czy brukselka. Dopiero niedawno to wszystko zacząłem jeść ponownie, gdy odkryłem przepisy, że zielonego nie gotuje się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz Hegemonku - a ja dla odmiany nie lubię żadnych piwnych "wariacji na temat..." wolę tradycyjne piwo. Koktajl jest smaczny - trzeba tylko spróbować,

      Usuń
  18. Kurcze, też by mi się przydała taka kuracja detoksykująco-odchudzająca, ale mam słabą silną wolę i wszystkie moje diety spełzają na niczym. Dlatego jestem jaka jestem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjjj.... Ja to piję zamiast drugiego śniadania - na samym koktajlu już po dwóch dniach miałam bym taki sam zielony kolor :) Nienawidzę diet

      Usuń
  19. Ja osobiście za koktajlami nie przepadam (nie lubię jak owoce są zmiksowane), ale.. te dwa pierwsze zdjęcia nawet do mnie przemawiają ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dopiero od niedawna robię i mi posmakowały :)

      Usuń
  20. Co z tego, że zielone, ale pyszne przecież! Uwielbiam takie rzeczy i też często robię zwykłym blenderem, bo takiego sprzętu jak Twój nie posiadam.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faceci mają odwrotne rozumowanie :) CO Z TEGO ŻE PYSZNE SKORO ZIELONE!!!

      Usuń
  21. Witam u Ciebie, chyba się tu rozgoszczę! Koktajle uwielbiam, szczególnie te warzywne, osobiście przepadam za napojem z natki pietruszki i cytryny. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi :) A koktajle to tak w ramach przerywnika prozy życia :)

      Usuń
  22. O kurcze, to wychodzi na to, że ja też jestem facetem :D bowiem moja awersja do "zielonego" jest równie wielka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie martw się - nie jesteś jedyna :)

      Usuń
  23. U mnie zielone też nie przejdzie w żadnej postaci i to nie bo nie też mi znane. Doszłam do wniosku, że część mężczyzn tak ma i szkoda czasu na zrozumienie tego. A młody dziecek to chodząca inteligencja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młody Dziecek to złośliwe stworzenie które jad wypiło z mlekiem matki. Dorosły facet a jak dziecko , cholera jak dziecko

      Usuń
  24. Ekologia jest na topie, więc kto wie ? Może i Twój zielony beton na świetlaną przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam szansę ,powiadasz ?? Wolę to wypić :)

      Usuń
  25. Bardzo smakowity ten beton ekologiczny :))
    Sama bym się chętnie napiła, czy coś przeoczyłam, czy nie podałaś dokładnego składu? Kiwi? Szpinak, banan i coś jeszcze?

    OdpowiedzUsuń
  26. Zielony detoks ? Ja na to jak na lato :) Mnie się podoba i lubię wszelkiej maści mikstury - nawet o konsystencji lawy - byleby zdrowe były :)

    OdpowiedzUsuń
  27. haha...bo zielony jest ble...dla zasady ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja w mojego syna nie mogę wcisnąć żadnego owocu, z warzyw to tylko ogórki kiszone i takaż kapusta. Ciesz się, że Twoi mężczyźni mają awersję tylko do zielonego. Do zobaczenia w roku 2014, bo jak przy innych blogach i Twojego zaczęłam czytać od końca, sądząc, że najpierw przeczytam posty z zakładki "anegdoty" i tak po kolei będę przechodziła do następnych. Tymczasem posty okazały się być wymieszane. No i dobrze, będzie weselej. Do zobaczenia wkrótce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to podstępem ich trzeba brać ....A posty są pisane są chronologicznie z kolei zakładki dodaję tematycznie

      Usuń
  29. Powiem szczerze, do 18 roku życia tak się musiałam gimnastykować by podstępem coś wmusić do jedzenia, by poszedł do szkoły, a nie na wagary itp, itd., że teraz już mi się nie chce.

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.