czwartek, 14 kwietnia 2016

Jaga na Facebook'u:



Radosna bo wiosna i majteczki w kropeczki

Cieplej za oknem, wiosennie, więc topniejemy. Ja przynajmniej odrobinę, w tych newralgicznych punktach. Nadal biegam, chodzę na siłownię. Z dietą jest różnie, a suplement pomógł mi w nauce pochłaniania mniejszych, ale częstszych porcji. Ale i tak to wszystko zbyt wolno się dzieje. Już bym chciała mieć 15 kg mniej, no dobra, może być w tydzień…Trafiłam gdzieś na reklamę bielizny wyszczuplającej. Przez ułamek sekundy, tak przez chwilkę mi zaświtało…ale nie… Nie jestem zwolennikiem znęcania się nad sobą – zresztą nie lubię dusić się w gorsetach, przyciasnych pasach i innych pludrach. (i tu łączę się w bólu z naszymi pra-prababciami, które musiały nosić takowe zbroje) Więc też inne ściskacze i uciskacze nie wchodzą w grę, bo za bardzo cenię sobie możliwość normalnego oddychania. Ale trzy lata temu byłam po poważnej operacji. Przecięli mnie niemalże w pół, odrobinę poniżej pasa. Operacja trwała trzy godziny, więc medycy mieli pole do popisu. Wycięli, co wg nich, było zbędne i zszyli  mnie ponownie. Proces zrastania był długotrwały i bolesny. Wychodząc po kilku tygodniach ze szpitala, doświadczona pielęgniarka doradziła mi, żebym sobie na czas rekonwalescencji, kupiła bieliznę ściągającą z podwyższonym stanem. No dobra, tak też zrobiłam. Majtochy ściągnęły jeszcze w sklepie – na początek niezłą sumkę z konta. Nie sądziłam, że taka radosna bieliźniarska twórczość może kosztować takie bajońskie sumy. Nie trzeba zbytnio wysilać wyobraźni, żeby zorientować się, że bieliźniany wynalazek wyglądał wręcz groteskowo. Dla niewtajemniczonych i dla tych ze zmniejszoną percepcją i wyobraźnią zdradzę, że ów cud wyglądał jak majtki z golfem. Dosłownie. I to ciasnym golfem, takim jakie się nosiło w latach 70-tych. Wąski długi. Przytwierdzony na stałe do zwykłych majtek z lycrą. Niczym opaska elastyczna. Baaaaaaaardzo elastyczna. Jak bym się uparła to bym je dociągnęłam do wysokości szyi i to beż żadnych akrobacji i sztuczek. No, ale bielizna, przynajmniej moja, ma to do siebie, że trzeba ją często prać. Czynność na pozór tak prozaiczna jak wyjmowanie prania z pralki i wieszanie go na pokojowej suszarce, po operacji, urastało do rangi problemu. Wykorzystałam czas, że Dziecek szykując się do desantu z domu, żeglował między swoim pokojem a kuchnią więc poprosiłam o pomoc w schylaniu się i prostowaniu. Miał mi podawać mokre ciuchy a miałam je wieszać. Ale ponieważ mój Dziecek to dżentelmen, więc stwierdził, że zrobi to za obolałą matkę. Robiłam tylko jako statystka i dama do towarzystwa. Wieszał ubranie za ubraniem... aż dotarł do mojej cud-bielizny. Wziął ten geniusz majtkowy w ręce a na jego twarzy zaczął malować się dziwny grymas.



Coś, co przypominało obrzydzenie z niebotycznym zdziwieniem, mieszanym na przemian z niedowierzaniem. Ja wiem, że młody facet niewiele widział, ale on chyba przesadził ze swoją reakcją. Obracał moje gacie we wszystkich kierunkach po czym odzyskawszy głos zapytał bardzo mało inteligentnie
- „ Co to ku...wa  jest ??”
Więc zaczęłam pospiesznie tłumaczyć mechanizm działania majtochów, ale ten zdawał się nie słuchać logicznych wywodów matki. Nadal wlepiał wzrok w moje niewymowne pantalony, jak szpak w pisuar, trzymając w dwóch palcach, wróć(!!!), wręcz podtrzymywał je końcówkami paznokci.



I jak nigdy do tej pory mu się nie zdarzało tak nie bardzo wiedział, jak to skomentować. Wreszcie, jak udało się, dorosłemu facetowi odzyskać głos, wymamrotał cicho:

-„Nie martw się, nie powiem tacie, że to nosisz”




44 komentarze:

  1. No po prostu konspiracja! Ciekawe co za to chciał? Obrazki znalazłaś niesamowite:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaga masz cudownego syna hi hi uśmiałam się do łez

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaga masz cudownego syna hi hi uśmiałam się do łez

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha :) Przynajmniej stanął po Twojej stronie :) Za pantalonami się schował haha :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawie padłam ze śmiechu :D Kochany synuś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda ?/ Wiesz coś na ten temat :)

      Usuń
    2. Prawda , prawda :D Jedyny w swoim rodzaju :P

      Usuń
  6. No bielizna wyszczuplająca to każdego faceta przygina do podłogi ;) Jest to dla nich abstrakcja na miarę prądu z kartofla, o aspekcie erotycznym, a raczej jego braku, nie wspominając ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy byłby zdziwiony oglądając Twoje stringi. Nosisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie - ale w życiu by ich nie powiesił

      Usuń
  8. Dobre dziecko, nie powie tacie:) Trzymam kciuki za dalszy spadek wagi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. I pomyśłeć, że kiedyś nabyłam takowe majtki z golfem ( mój dokładnie tak je nazwał) z własnej, kompletnie nieprzymuszonej woli... I jeszcze takie coś, co nie powiem jak zostało nazwane, przyzwoita nazwa mówi coś o halce modelującej... ale czego siię nie robiło za młodu dla zachwytu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okropieństwo - dobrze że moje były w calach rekonwalescencji pooperacyjnej :)

      Usuń
  10. Dlaczego nie dałaś zdjęcia tych majteczek? Nie mów, że wyrzuciłaś takie cudo?!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś TY !! Za drogie i było mi żal !! Zostawiłam ku przestrodze

      Usuń
  11. Mało jest bardziej aseksualnych spraw, niż właśnie TAKA bielizna :D Pocieszę Ci, jak Ci powiem, że tez takie majty mam? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje już tylko leżą w szufladzie

      Usuń
  12. Rozbroiłaś mnie tym tekstem :D Padłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hahahahahahaha :D Myślę, że co druga z nas ma doświadczenia z taką bielizną, ale reakcje syna bezcenne!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. bielizna, przynajmniej moja ma to do siebie że trzeba ją często prać- haha padłam po tym zdaniu:) ale nieważne jak majciochy wyglądały, mam nadzieję że podciągneły to co miały podciągnąć i ułatwiły dochodzenie do siebie po operacji- ja uwielbiam ter reklamy bielizny do połowy uda i pod sam biust albo dalej- prezentowane na ultraszczupłej modelce i wołające- patrz jak świetnie modeluje sylwetkę xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No bo niektórzy nie piorą (fuuuuuuuuuuj) :) ułatwiły życie ale leżą na dnie szuflady bo ze względu na ich cenę nie miałam sumienia wyrzucić

      Usuń
  15. Jak ja lubię takie reakcje. Pozdrowienia dla syna, Twojego syna. ;) . :D . :D .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja wtedy śmiać się nie mogłam bo miałam pocięty brzuch

      Usuń
  16. ha ha ha, jakbym swojego Młodego widziała, kiedy postanowił wyręczyć mnie w wieszaniu prania... wszystko było ok, dopóki nie dotarł do bielizny, mojej i swojej siostry.... widząc, jak bardzo "gryzie" go w palce, zlitowałam się nad Nim i sama rozwiesiłam.... teraz własnie do mnie dotarło, że nie proponował więcej pomocy w tym temacie... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz :) podróże kształcą :) te wirtualne też

      Usuń
  17. haha. nie powiem tacie, ze to nosisz. :) No Matka uratowana ;)
    Dobrze, ze juz nie masz zapedow do takiej bielizny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rekonwalescencji cud-bielizna poszła do lamusa

      Usuń
  18. Mój syn (5 latek) wieszał ze mną pranie (mieszkamy z mamą), kiedy doszliśmy do bielizny zapytał: czyje to majtki? na wieść, że babci stwierdził: O matko, to ona ma taką wielką pupę? Jakby babci na co dzień nie widywał :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ha ha ha .... ale wtedy dopiero zobrazował rozmiary babcinej pupy :)

      Usuń
  19. Też się uśmiałam... Biedny Dziecek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam gorsze traumy - nic mu nie będzie :)

      Usuń
  20. A myślisz, że syn dotrzyma obietnicy;)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś Ty, to facet - zaraz zadzwonił do ojca powiadomić go o tym fakcie

      Usuń
  21. Zdjęcia do postu dobrałaś faktycznie rewelacyjnie. Mogę sobie wyobrazić reakcję Twojego syna, bo pamiętam jak zareagował mój, kiedy pewnego razu kazałam mu przynieść z łazienki "Tena pans". Ja długo nie mogłam zbić wagi(90 kg), a nogi nie dawały rady. Wspierałam się specyfikami reklamowanymi w tv ale rezultaty nie były widoczne. Na blogu "Dojrzałe jest pyszne" Róża W twierdzi, że miód rozpuszczony w przegotowanej letniej wodzie, odchudza. Dopóki mi starczyło miodu ze słoika 450g, to piłam. Gdy miód się skończył, to syn nie chciał mi kupić kolejnego, bo "wariatka jesteś, żeby przy cukrzycy wodę z miodem pić". Ile schudłam nie wiem, bo waga łazienkowa popsuta, ale i syn i znajoma twierdzą, że ubytek wagi jest widoczny. Jeżeli nie jesteś uczulona lub nie ma innych przeciwwskazań, to spróbuj, nic nie tracisz(no chyba, że poskutkuje i te kilogramy). Ukłony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie że spróbuję - miód jest bardzo zdrowy

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.