wtorek, 5 lipca 2016

Jaga na Facebook'u:



Ojciec prać ??

Nikt mi nie wmówi, że lubi pranie. Segregowanie, układanie kolorami, żeby jedno nie zabarwiło innego, oglądanie i wieszanie. Toż to sama proza życia. Ale jak jest coś co może ułatwić mi życie to dlaczego mam z tego nie skorzystać. Tym razem dzięki http://rekomenduj.to Dostałam całe pudło chusteczek COLOUR CATCHER.  Chusteczki



Tradycyjnie większość rozdałam znajomym i rodzince a największe pudełko zostawiłam dla siebie. Oczywiście jak do każdej nowości, podeszłam sceptycznie, ale stwierdziłam, że zaryzykuję. A co!!


Wymieszałam kolory, które normalnie, w codziennym praniu segreguję kolorami, dorzuciłam chusteczkę (dorzuciłam na wszelki wypadek dwie, bo nie wiedziałam jak to zadziała) i czekałam, jak mam być szczera, na wielokolorowy koktajl. Bo przecież nikt przy zdrowych zmysłach nie pierze żółtych i czerwonych koszulek razem, nie dorzuca czarnych elementów garderoby a na dodatek nie nastawia pralki na 50 stopni.

A jednak czego się nie robi dla dobra ludzkości. Postanowiłam zaryzykować. I moje zaskoczenie było naprawdę bardzo miłe, bo kolory po wypraniu zostały nienaruszone przez czerwone koszulki czy czarne spodenki…Oczami wyobraźni widziałam kolory tęczy na żółtych koszulkach






Za to chusteczki wyłapały wszystkie kolory. Zamiast nastawiać trzy małe prania, pralka prała tylko raz. Skoro coś ułatwia mi życie to już to lubię i z czystym sumieniem mogę polecić każdemu kto chce zamiast jednocześnie oszczędzać czas i pralkę. .

17 komentarzy:

  1. Super, nie wiedziałam że już coś takiego jest w sklepach :) a denerwuje mnie gdy chcę zrobic pranie a wachlarz kolorów w pojeminku na brudy powala i musiałabym zrobić kilka osobnych serii prań, a tak to jedno i z głowy! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny wynalazek - warto spróbować

      Usuń
  2. a wiesz, ostatnio widziałam coś w tym stylu i zastanawiałam się, czy te chusteczki dałyby radę, gdyby wymieszać bielusieńkie z czarnymi. jak widać na Twoich zdjęciach, w przypadku kolorów nie tak skrajnych, chusteczki sprawdzają się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy białe z czarnym można mieszać - trzeba by spróbować moje się sprawdziło

      Usuń
  3. Ja naprawdę lubię prać i rozwieszać i patrzeć jak schnie na wietrze...tym bardziej więc zachęciłaś mnie do tych chusteczek, bo od kiedy syn mieszka osobno, to długo muszę zbierać kolory i białe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kolorowym praniu bardzo dobrze się sprawdziło - nie testowałam jeszcze białego prania z innymi kolorami

      Usuń
  4. Makrelo zawsze można zrobić taki eksperyment. Wyprać coś białego na czym nam nie zależy lub jest zniszczone, z czymś czarnym i tą chusteczką, a potem czekać na efekt końcowy. W najgorszym wypadku będzie się miało nowe ubranka w kolorze grafitowym ;)

    Kiedyś używałam podobnych chusteczek, kupiłam w Rossmanie, ale jakoś tak nie widziałam specjalnie efektu, więc przestałam je stosować. Dzielę pranie na 3 kupki: w jednej białe i jasne, w drugiej intensywnie kolorowe, a w trzeciej czarne i bardzo ciemne. Raczej rzadko zdarzyło mi się żeby ciuchy się przebarwiły, ale piorę w 40 stopniach, bo wiele ubrań ma taką wymaganą temperaturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli stosujesz normalną "procedurę" prania. A te chusteczki są własnie po to żeby możną było prać kolory razem bez obaw, że zafarbują. Celowo prałam w 50 stopniach żeby zwiększyć ryzyko

      Usuń
  5. Lubię pranie... naprawdę. I czy dobrze czuję powiew pewnego portalu rekomendującego...? A te chusteczki są fajne, a jak już przy chusteczkach jesteśmy, to sa jeszcze fajne do suszarki - moga nadawać leciutki, delikatny zapach, ktorego normalnie suszarka pozbawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam suszarki więc trudno mi się wypowiadać na ten temat

      Usuń
  6. Ja pranie lubię. Może dlatego, że nie rozwieszam mokrych ciuchów - a tego serdecznie nienawidziłam. Po prostu mam suszarkę. Natomiast, podobnie jak Gabunia, rozdzielam na jasne i ciemne, nawet nie oddzielam czarnych od reszty. Piorę w 40 st., a jasne i ręczniki w 50-ciu. Już nie pamiętam kiedy coś zafarbowało. Faktem jest, że jak jest coś nowego, to pierwszy raz piorę ręcznie, by zobaczyć czy nie farbuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I właśnie dlatego ktoś wymyślił chusteczki żeby nie rozdzielać kolorów

      Usuń
  7. Ja ostatnio dostałam te chusteczki, ale dałam bratowej, bo jakoś w nie nie wierzyłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetestowałam w 50 stopniach - czerwone i żółte ubrania wyjęłam po wypraniu nie zabarwione więc u mnie się sprawdziło

      Usuń
  8. Ok... Pamiętasz ten wpis o wariackich przyzwyczajeniach, szklankach od Coli itd.? No to nawiązując do tamtego i powyższego, ja lubię pranie... Naprawdę je LUBIĘ robić. I wieszać. Przez chwilę wydaje mi się, że mam życie pod kontrolą i wszystko gra. :) Tak, wariatka. :) A chustek nie wypróbowałam, ponieważ sam POMYSŁ wrzucenia różnych kolorów razem wyzwala we mnie podobne reakcje, jak u Ciebie muchy. Ale to ja. Dla innych mogą się okazać perfekcyjnym rozwiązaniem. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż się boję, ale chyba spróbuję :) bo teraz mam mniej domowników i zbyt długo z tym nazbieraniem kolorów schodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  10. moja teściowa używa i sobie chwali. ja mam dużo prania, na razie nie potrzebuje

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.