piątek, 19 sierpnia 2016

Jaga na Facebook'u:



Jaga sierpniowa


Ano, jakoś tak się poskładało, że marazm i niechęć do całokształtu dopadły i mnie. Nie chciałam pisać wiedząc, że będę narzekać. To nie w moim stylu. Nieraz tak się składa, że nawet gdy nie ma realnych powodów, widzisz tylko dno, trzy metry mułu i wodorosty. Nawet wizyty na siłowni zawiesiłam na wakacyjny czas. Nie pomogło moje optymistyczne postrzeganie świata i ludzi. Nie pomogły wakacje, lato, upał ani zimne piwko. Mam tumiwisizm i awersję do wszystkiego i wszystkich. Więc czas popracować nad tym, żeby to zmienić. W tak zwanym „międzyczasie” wypadło zalanie kuchni na skutek niefortunnego pęknięcia wylewki w baterii, konieczność wymiany frontów w meblach kuchennych, pozalewowe malowanie kuchni (więc i przy okazji odświeżenie pozostałości na prawie całym parterze domu) naprawa ogrodzenia, usługa geodety w celu udowodnienia sąsiadowi-pieniaczowi, że to on ogrodził metr naszej działki a nie my jego, w konsekwencji zmiana ogrodzenia (jak ja uwielbiam mieć rację) wizyta rodzinki, ślub i wesele brata, który postanowił zmienić stan cywilny, kolejna wizyta rodzinki. I tak leci kabarecik a wakacje mijają. Powiem jak Smerf Maruda „nienawidzę marudzić”, ale też nienawidzę końca wakacji. Chyba się zmęczyłam tym wszystkim, tym natłokiem spraw. Marzę, żeby siąść i nic nie robić, o niczym ważnym nie myśleć, nie martwić się, że zmęczenie materiału daje znać o sobie, wziąć po prostu głęboki wdech....Ale spoko, już się zbieram wracam do formy i normalności, mimo, iż szykują się duże zmiany w życiu codziennym. 

27 komentarzy:

  1. "siąść i nic nie robić" - to właśnie "robię" i uwierz mi, że jestem tym zmęczona, może dlatego, że myśli mam zajęte niezbyt miłymi sprawami... nie czujesz weny, to nic na siłę, pisz dla przyjemności a nie z przymusu, każdemu wolno odpuścić...
    miłego dnia Jago

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) ale tu nawet nie o wenę chodzi - mogła bym pisać jak wszystko się składa nie w tą stronę, w którą ja bym sobie życzyła. Odpuściłam, ale nie to co powinnam....

      Usuń
  2. "Szykują się duże zmiany w zyciu codziennym"... mocno zabrzmiało, bardzom ciekawa. No strasznie dużo tych historii w międzyczasie, trzymaj się:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostateczne decyzje jeszcze nie zapadły...

      Usuń
  3. Tak, już sierpień i końcówka wakacji. To nie nastraja optymistycznie...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, już sierpień i końcówka wakacji. To nie nastraja optymistycznie...

    OdpowiedzUsuń
  5. Działo się u Ciebie Jago. Szczęścia dla Twojego braciszka. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, działo się działo....Dzięki w imieniu braciszka

      Usuń
  6. A ja się za Tobą stęskniłam... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No lejesz miód na moje serce :) Tak mi miło, że ktoś tęsknił

      Usuń
  7. A ja myślałam, że nabrawszy kondycji maratony jakieś uskuteczniasz, a tu maraton widzę spraw ważnych i ważniejszych.
    Takie zalanko urządzić potrafi życie na czas długi, o finansach nie wspomnę.
    Człowiek to takie zwierzę, ze jak siedzi na tyłku i nic robi, to mu źle, bo chciałby żeby coś sie działo, a jak sie zacznie, to o spokoju marzy.
    Ale skoro wracasz do formy i normalności, to tego Ci życzę, a zmiany w życiu codziennym brzmią intrygująco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do maratonów się nie nadaję a sprawy były tylko ważne i ważniejsze. Reszta po kolei zaczyna się klarować

      Usuń
  8. Oj widzę, że wakacje upływają Ci intensywnie i nie w nich mowy o leniuchowaniu, to podobnie jak u mnie. A pod tym co napisałaś, czyli: "Chyba się zmęczyłam tym wszystkim, tym natłokiem spraw. Marzę, żeby siąść i nic nie robić, o niczym ważnym nie myśleć, nie martwić się, że zmęczenie materiału daje znać o sobie, wziąć po prostu głęboki wdech.... " podpisuję się obydwiema ręcami :) Nie pamiętam kiedy mi się ostatnio nudziło i szybko się na to nie zapowiada. Mam tyle różnych ważnych spraw na głowie, że czuję jakby była cięższa o co najmniej kilka ton. A w domu zawsze będzie coś do zrobienia i jak się chce odpocząć to koniecznie trzeba zostawić wszystkie sprawy i problemy w domu niech trochę zatęsknią, a samemu wyjechać i upajać się tylko tym co tu i teraz :)

    Udanego wypoczynku Ci życzę, bo po tak intensywnych wakacjach należy Ci się chwila wytchnienia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - ja też jestem cięższa o kilka ton - teraz już wiem dlaczego - od natłoku spraw

      Usuń
  9. Tęskniłam! Dobrze, że już wracasz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaga, a ja trzymam kciuki za właściwe decyzje :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. która decyzja będzie właściwa to się okaże. Na razie wszystkie za i przeciw rozważone

      Usuń
  11. najlepszy sposób na koncówkę lata to wakacje :) albo chociaz weekend poza miastem, cos całkowicie nieplanowanego, spontanicznego. a tak wprost - tez nie lubię końca wakacji, ale staram się szukać pozytywnych stron tej sytuacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mieszkam poza miastem więc chyba na weekend do miasta :) Pozytywnie dopiero zaczyna być - może jesień będzie spokojniejsza niż lato

      Usuń
  12. Czasami nic nie robienie bywa bardzo męczące;-) Przynajmniej dla mnie...Wtedy dopadają mnie czarne myśli i rozmyślam o przykrych dla siebie sprawach...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem ... ale nieraz mi się tak marzy - NIC NIE ROBIĆ

      Usuń
  13. No, Jagódko, wakacji to nie miałaś najspokojniejszych. Ale tylko spokój - to nie jest rozwiązanie. Najlepiej wszystkiego w miarę. A co? Pomarzyć nie wolno? A z marudzeniem też różnie bywa. Niektórzy umieją to robić ładnie. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj..No faktycznie nie miałam. Ale szykuje się stabilizacja

      Usuń
  14. Oj tam, oj tam...Pomarudzić czasem jest zdrowo ;)
    Koniec wakacji? No faktycznie. Będą następne ;)

    Miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.