czwartek, 3 listopada 2016

Jaga na Facebook'u:



Może lepiej milczeć?

Chyba te dni napawają refleksjami nie tylko mnie…Nie tylko zaduma nad przemijaniem, ale zaduma nad codziennością. Dni pełne melancholii, zresztą listopad już taki jest –  potrzeba nam, w tej codziennej gonitwie, chwilę na wspomnienia, na zastanowienie się nie tylko nad przemijaniem, ale i nad życiem tu i teraz. Więc i mnie dopadło zastanawianie się. Po raz kolejny zaczęłam dociekać po co szły kobiety w Czarnym Proteście? No może głupia jestem, ale wydawało mi się, że właśnie tego chciały młode kobiety – chciały żeby nikt ich nie pozbawiał godności i możliwości wyboru, kiedy życie nie rozpieszcza, stawiając pod ścianą i każąc wybierać, stawiając  przed życiowym dylematem „życie czy śmierć.” Zgadzałam się, kiedy krzyczały NIE, kiedy ktoś nie posiadający za grosz ludzkich odruchów i humanitarnego myślenia, wymyślił, żeby nakazać kobietom rodzić dziecko, które za kilka minut miało by umrzeć, albo nakazać by im urodzić mimo zagrożenia życia dając na otarcie łez jakieś grosze. Do tej pory nie zabierałam zdania w tym temacie, bo uważałam, że skoro weszłam w wiek poprodukcyjny, to  jakoś mi nie przystoi mądrzyć się w tej materii. Korzystałam z przywileju nieposiadania zdania, ale solidaryzowałam się z młodymi kobietami i nie raz miałam ochotę, niczym Dorota Wellman, powiedzieć "jak dobrze ze już jestem stara, bo nikt mi nie zagląda do łóżka."  Nudzi mnie i męczy medialny szum wokół tego tematu. Ciągłe wałkowanie jednego i tego samego do znudzenia, do obrzygania, no i zabieranie głosu przez osoby mało kompetentne i nie mające pojęcia o życiu i problemach kobiet nie tylko drażni ale i irytuje. Ale też nie przekonują mnie radykalne poglądy i wyznania śp Marii Czubaszek czy Krystyny Mazurówny. Może nie tyle, że nie przekonują, co wywołują mój niesmak. Jakoś wykonanie aborcji kilka czy kilkanaście razy w ciągu swojego życia, wg mnie, nie jest powodem do dumy i do publicznego chwalenia się tym niczym jakimś wybitnym osiągnięciem. Wiem, że to sprawa sumienia, wiem, że każdy ma swoje normy moralne, ale na litość, (sory!)

gówno mnie to obchodzi, że jakaś przechodzona tancerka, szarpnięta zębem czasu, nie potrafiąca zestarzeć się z godnością, wyglądająca jak rozjechany paw po kilkakrotnym kapitalnym remoncie,  robiła aborcję kilkanaście razy? Wniosek co do jej osoby nasunął mi się sam... Więc co z ideą czarnego protestu zarówno w mediach społecznościowych, na ulicach, pod Sejmem.. ? Po co te marsze i protesty? Po  to, by móc zabijać czy po to by móc wybierać życie? Bo po tym wszystkim wyskakuje pani Natalia Przybysz z informacją, że 60m2 z książkami i zabawkami to zdecydowanie za mały metraż na trzecie dziecko. Jak jest za dużo gratów w przyciasnym mieszkaniu to się część wyrzuca bądź oddaje. Pani Natalia pozbyła się problematycznego przeludnienia. Na Słowacji, bo w Polsce jest to nie legalne. Jak na mój gust spieprzyła całokształt, całą ideę protestów i marszów. Czy oceniam? Nie. Czuję niesmak. Wolno mi. Cóż pani Natalio, może za kilka lat stanie pani na równi z Mazurówną czy śp Czubaszek. Ludzie, chcąc sobie przypomnieć jakie miała pani osiągnięcia, będą musieli wpisać w google pani nazwisko, bo nikt nie będzie, oczywiście poza chwaleniem się skrobankami, pamiętał, kim pani była. Czyżby kolejna kobieta rozpaczliwie chwytająca się dewizy: „nie ważne jak, byleby mówili”??


  

37 komentarzy:

  1. Z Natalią mam problem - nie wiem po co mi to wiedzieć. Aborcje, poronienia, problemy z zajściem w ciąże to moim zdaniem sprawy bardzo intymne i jakoś ciągle mnie zaskakuje tak "radosne" opowiadanie o nich w mediach wszelkiej maści.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję niesmak - to jej życie i jej sprawa

      Usuń
  2. Zawsze chyba przy okazji jakiejś "sprawy" znajdą sie osoby, które się wygłupią, wyjdą przed szereg, wydaje im się , że ich szczerość pomoże sprawie...poza tym wymieniłaś bardzo skrajne przypadki, których poważni ludzie nie biorą pod uwagę. Skrajności z reguły się odrzuca...
    Podobnie było ze Szczepkowską, kto potrafi powiedzieć w czym zagrała? Wszyscy pamiętają jej sławetne zdanie z 4 czerwca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - ale to jest strzał w kolano

      Usuń
  3. To sprawa Pani Natalii. Odpowie za to w odpowiednim czasie......... .Ja tylko zastanawiam się nad jednym, jak będzie się czuła ze swoim sumieniem z biegiem lat? Mogę tylko jej współczuć. Pozdrawiam Jago. :) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie ma sumienia.... wtedy trzeba współczuć jej bliskim

      Usuń
  4. Moim zdaniem w czarnym proteście chodziło o coś innego, o przedmiotowe potraktowanie kobiet. I na to nie można dać przyzwolenia. Sprawa ustawy była tylko objawem tego potraktowania, a nie jego sednem. I masz rację, takie wypowiedzi, o których piszesz sprowadzają szkodzą wszystkim. Tak jak wcześniej napisała w komentarzu jotka zawsze znajdą się osoby, które się wygłupią. Czasami lepiej milczeć.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem też nikt nie ma prawa wtrącać się wybory kobiet - ale śpiewanie o dokonanej aborcji piosenek to chyba przesada

      Usuń
  5. Ja mam więcej niż mieszane uczucia. Uważam, że czarne marsze były właśnie po to, by kobieta mogła wybierać, a to oznacza także wybór jakiego dokonała p Natalia. natomiast uważam tak jak wy, że opowiadanie o tym i to jeszcze w kontekście trudności lokalowych, to po prostu strzał w stopę tym wszystkim, którzy protestowali. Dlatego mam żal do WO, że opublikowały ten wywiad, tym bardziej, że to nie był dobry wywiad. Jego ciężar przesunął się nie w tę stronę, co potrzeba, dając paliwo wszystkim przeciwnikom wolnego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o to mi chodziło... A WO opublikowały to co ona gadała. „nie ważne jak, byleby mówili”??

      Usuń
  6. Na szczęście jestem daleko, mam komfort nie angażowania się. Ale uderzyło mnie "pozbyła się dramatycznego przeludnienia" Rozumiem, że chodzi o prywatne. Bo jako naród się starzejemy i potrzebujemy więcej dzieci. Niezależnie od poglądów na aborcję i 500+ (jestem przeciwko zabijaniu i rozdawnictwu, mam nadzieję, że można tak)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jej decyzja - kobiety walczą o prawo do decydowania o swoim ciele ale to co ona zrobiła budzi mój niesmak

      Usuń
  7. Poparłam czarny protest i poprę go jeszcze raz, nawet gdy pojawią się głupie i radykalne wypowiedzi. Uważam, że chodzi o obronę kobiecej godności i prawa do wyboru. Za chwilę okaże się, że antykoncepcja też jest zła, już się ją zresztą demonizuje. Mam wrażenie, że cofamy się do średniowiecza. Jak wygląda edukacja dotycząca przygotowania do życia w rodzinie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. owszem, nie cofajmy się w rozwoju ale też nie popadajmy w skrajności...

      Usuń
  8. Wg mnie kobiety protestowały, żeby po prostu miec wybór. Osoby - nazwę je "pro life" - i tak zawsze są na lepszej pozycji, bo nikt im przecież ciąży nie każe usuwać, zawsze mają ten wybór. Jednak w przypadku, kiedy państwo tworząc prawo, zechce kierować się normami kościelnymi czy opiniami wg mnie "nawiedzonych" osób, część kobiet zostanie tego wyboru pozbawiona. Sama być może aborcji bym nie dokonała, zresztą też jestem praktycznie w wieku, kiedy na dziecko już sie nie zdecyduję, jednak wolałabym aby nie przesadzać z tym uczłowieczaniem na siłę kilkutygodniowego zarodka, obejmowaniem ochroną prawną. To może rodzic sytuacje pełne dramatu. Zresztą fantyzm posuwa się coraz dalej, już słychac głosy o tym, że antykoncepcja jest zła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi nie chodziło o ubezwłasnowolnienie kobiet - muszą mieć prawo decydowania o sobie i swoim ciele, ale na litość, tłumaczenie się z aborcji za ciasnym mieszkaniem jest dla mnie idiotyczne i pozbawione jakichkolwiek zasad moralnych

      Usuń
  9. Rodziłam swojego syna, gdy aborcja była legalna. Nie chciałam jej dokonać, pragnęłam mieć dziecko. Nie jestem zwolenniczką aborcji, jako sposobu na pozbycie się niechcianej ciąży. Jednak uważam, że o tym czy urodzić dziecko ciężko, nieuleczalnie chore czy też dziecko z gwałtu, powinna decydować kobieta i jej rodzina, a nie państwo i przepisy prawa. W ostatnich dniach kolejny raz potraktowano kobietę jak maszynę do rodzenia dzieci: dostaniesz 4000 jeżeli urodzisz dziecko niepełnosprawne. Jako osoba niepełnosprawna od urodzenia jestem takim rozwiązaniem oburzona. Niepełnosprawne dziecko do życia będzie potrzebowało takiej sumy co miesiąc, by rodzic mógł zapewnić mu należytą higienę, leczenie i rehabilitację, więc jednorazowa kwota w niczym matce nie pomoże. Po co więc wymyślać rozwiązania, które niczego dobrego nie wnoszą, a są jedynie dowodem, jak dalece głupich mamy rządzących.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to jest idiotyczne, że martwią się o płód a już o dziecko nie ....

      Usuń
  10. Coś w tym jest - w niektórych tematach powinno się taktowanie milczeć.

    Podobnie jak Ciebie, męczy mnie wałkowanie jednego i tego samego tematu. Wygląda na to, że znów będziemy mu się przyglądać, gdy zmieni się partia rządząca.

    Osobiście nie popieram aborcji,choć rozumiem, że w niektórych przypadkach jest nieodzowna.
    Kobiety powinny mieć prawo decydować o swoim losie. Tak uważam.

    Miłego dnia, Jago :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to miałam na myśli - umiar wskazany we wszystkim. Niektóre sytuacje i zachowania powinny być zupełnie prywatne....

      Usuń
    2. Nie wiem, czemu miałoby służyć publiczna spowiedź. Rozgrzeszeniu? Nie w tym środowisku...

      Usuń
  11. słabe to strasznie i sposób w jaki ona o tym opowiada...dla mnie to osoba poniżej jakiegokolwiek poziomu. zrobiła? ok, jej sprawa, ale litości niech zamilknie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta kobieta w moich oczach straciła wszystko - niech sobie dalej śpiewa

      Usuń
  12. Poruszyłaś niedobry temat. Niedobry, bo budzący kontrowersje. Rozumiem, i częściowo zgadzam się z główną myślą, ale z przykrością przeczytałam "jakaś przechodzona tancerka, szarpnięta zębem czasu, nie potrafiąca zestarzeć się z godnością, wyglądająca jak rozjechany paw po kilkakrotnym kapitalnym remoncie," oraz "chcąc sobie przypomnieć jakie miała pani osiągnięcia, będą musieli wpisać w google pani nazwisko, bo nikt nie będzie, oczywiście poza chwaleniem się skrobankami, pamiętał, kim pani była". Spierajmy się z poglądami, ale darujmy sobie osobiste wycieczki. Szanujmy wybory innych, nawet jeśli są niezgodne z naszymi. Jaga, naprawdę przykro mi się zrobiło kiedy to przeczytałam. Mam nadzieję, że to tylko emocje wzięły górę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sory, nic nie poradzę na to, że nie darzę sympatią takich osobowości. Może popatrzę na nie inaczej kiedy emocje opadną. Wiem, że to ich wybór, ale chyba nie muszą z tego robić sposobu na życie. W moim mniemaniu to nie jest powód do dumy.

      Usuń
  13. Nie powinna mówić o tym publicznie, jednak uważam że każda kobieta powinna mieć wybór i decydować o swoim ciele.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wolno przedmiotowo traktować kobiet ale kobiety też muszą dobrze traktować same siebie

      Usuń
  14. Masz prawo rzygać na to o czym napisałaś. Tak samo jak ja rzygam decydowaniem za kobiety. Masz również prawo nie akceptować decyzji wspomnianych pań. Ale to ich decyzja. Nikt nie ma prawa włazić z buciorami w czyjeś życie i je układać po swojemu.
    Dla kobiety decyzja o aborcji nie jest łatwa. Ciesz się, że tak samo jak ja nie musiałaś dokonać takiego wyboru.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam prawo przede wszystkim wyrażać swoją opinię co niniejszym uczyniłam. Nie jest to też włażeniem w cudze życie a już tym tym bardziej daleka jestem od układania go komukolwiek.Też nie podoba mi się decydowanie za kobiety - nie podoba mi się przedmiotowe potraktowanie kobiet i również to napisałam. Jakoś nie o to mi chodziło w tym wpisie ale cóż.... A skąd wiesz jakich wyborów musiałam dokonywać? "włóż moje buty, przejdź ścieżki życia, które ja przeszłam, przeżyj moje bóle, smutki i cierpienia."

      Usuń
    2. Z Twojego wpisu, wywnioskowałam, że nie miałaś takich dylematów. A co do wyrażania zdania, to trochę się z tym minęłaś. W moim odczuciu Ty te kobiety osądziłaś. One o swoich aborcjach powiedziały głośno, nie po to, żeby zbierać ordery, ale żeby uzmysłowić, że czasami trzeba dokonać takich a nie innych wyborów i należy mieć do nich prawo.

      Usuń
    3. Wolno mi posiadać własne zdanie. Nie osądzam, stwierdzam tylko fakt. Nie o to mi chodziło . Marsze i protesty w słusznej sprawie i owszem ale wypowiadanie się za aborcją i to jeszcze w głupim kontekście rzekomych trudności lokalowych, czy z wygody jest po prostu nie fair w stosunku do tych kobiet które protestowały. Znów zaprzeczę Twoim słowom , bo źle wnioskujesz albo ja mało czytelnie się wyrażam, ale poza Tobą nikt nie zrozumiał mnie aż tak opacznie i jest mi z tego powodu bardzo przykro. . Przytoczę na koniec komentarz Ariadny
      "Nie wiem, czemu miałoby służyć publiczna spowiedź. Rozgrzeszeniu? Nie w tym środowisku..."

      Usuń
    4. Brałam i będę brała udział w marszach i wcale nie czuję, aby te kobiety były nie fair wobec mnie.

      Usuń
    5. Ale przecież nikt Ci nie broni tak tego odbierać - ja to odbieram inaczej - dlatego nazywamy się ludźmi, bo mamy odczucia, wolną wolę i rozum. Przynajmniej niektórzy ....

      Usuń
  15. a ja tam o takich nowinkach nie czytam, nie słucham.. i mam spokojną głowę . A ludzie.. niech se gadaja o czym chcą.. dla niektórych to już chyba główne hobby jest

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety przez kilka dni nie było nic innego słychać poza "takimi nowinkami" Generalnie nie interesuje mnie życie publiczne pseudo-gwiazd....

      Usuń
  16. Nie będę zabierał głosu w tym temacie. Milczę taktownie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieraz to jedyne rozsądne wyjście...

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.