poniedziałek, 21 listopada 2016

Jaga na Facebook'u:



Żelowo, kolorowo i jesiennie

Już jakiś czas temu zobaczyłam w małym sklepiku z pamiątkami coś co przykuło moją uwagę. Świeczki, które mnie zachwyciły i oczarowały. Przeźroczysty niczym galaretka środek, kilka ozdób w środku i palny żel. Do tego to delikatne, migotliwe światło, które wprowadzało niepowtarzalny klimat. Zawsze fascynowały mnie drobiazgi, które były niebanalne. Był tylko jeden problem. Jeśli świeczka była starannie wykonana, cena pozostawiała wiele do życzenia, a jeśli kosztowała niewiele, to nie bardzo bym chciała mieć ją w domu. Zaczęłam dociekać, czytać i dopytywać jak zrobić w domowych warunkach taki drobiazg, który będzie mi odpowiadać pod każdym względem. Kupiłam żel i zaczęłam przygodę ze świeczkami. Świeca żelowa o gramaturze 100 g pali się nawet do 70 godzin i nie powoduje kopcenia. Załamuje światło, mieni się brokatem. Ręczne wyrabianie i ozdabianie świec to nie tylko zabawa, ale swoista magia. Żel jest bardzo łatwo zabarwić i fajnie wchłania zapachy. Jeśli gotowa, zrobiona przeze mnie świeczka mnie nie zachwyca, to żel niczym żelatynę, mogę powtórnie rozpuścić i zrobić świeczkę od nowa. Jest świetnym elementem dekoracyjnym, który doda uroku każdemu wnętrzu. No i stał się też efektownym prezentem dla przyjaciół i znajomych. I tak, 5 lat temu, zaczęła się moja przygoda ze świeczkami żelowymi. Długie wieczory mają to do siebie, że można je wykorzystać. 
Więc zdjęciowo, kolorowo i żelowo.... a oto efekty kilkugodzinnej zabawy. 
































































37 komentarzy:

  1. Wow, super to wygląda i świetny pomysł na prezent. U Ciebie klimaty od wspomnień po lecie do świątecznych błyskotek.
    Bardzo mi się podoba. A gdzie kupuje się ten żel? Jeśli to nie tajemnica...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świeczki mnie zachwycają cały czas.Żel w mniejszych m ilościach ożna też kupić na allegro.

      Usuń
  2. Wszystkie piękne, a niektóre zjawiskowe wręcz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wierzę! Aż tyle świeczek zrobiłaś? Wszystkie fajne, ale niektóre rewelacyjne. Gdzie taki żel kupić, czy na opakowaniu jest instrukcja, co z nim robić? Bo ja niestety mam dwie lewe ręce, a tego bym chciała spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam pomocnicę - siostrzeniczka złapała bakcyla i robiła razem ze mną

      Usuń
  4. Super te "drinki", a muszelki bardzo klimatyczne. Zawsze mi się takie świece podobały- pamiętam, że gdy miałam naście lat modne były tego typu drobiazgi. Aż mi się przypomniały dobre czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te świeczki odkryłam całkiem niedawno

      Usuń
  5. Wow... te świece są naprawdę świetne :) piękna i zapewne pracochłonna praca, a taką świecę sama bym chciała posiadać w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, czasochłonne. Ale gra warta...świeczki

      Usuń
  6. o kurczę,też takie chcę !

    OdpowiedzUsuń
  7. A jest się u Ciebie z czego napić wody lub wina, bo wygląda jakbyś zalała żelem wszystkie naczynia ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeeeest... spoko. Te do świeczek to rozkompletowane darowizny od znajomych

      Usuń
  8. Piękne wszystkie. Najbardziej zachwyciły mnie czerwone i różowe.
    Pozdrawiam. :) .

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow, jaka produkcja! Ślicznie to wygląda!
    U nas ten problem, że musieliśmy zrezygnować ze wszystkich bibelotów z uwagi na alergię syna, więc już żadne świeczki nie wchodzą w grę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że Ci się podobają
      :) to jest też alergia na bibeloty ?

      Usuń
  10. Fajny pomysł! I można chyba wykorzystać każde naczynie. Muszelki rewelacyjne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można - nawet duże muszelki można :)

      Usuń
  11. Piękne, jesteś gotowa na zimę stulecia :) Jak wam na podkarpaciu energię odetną Twój dom będzie jasnym punktem na mapie :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Ładne te Twoje świeczki. Dodatek dekoracji w postaci muszelek....naprawdę fajny pomysł! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jaga Ty zdolna bestio! Toż to produkcja na skalę małej domowej fabryczki ;) Cudne są te Twoje świeczki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękne te świeczki :) I sporo ich masz, rozumiem, że część na prezent? Nie mam pojęcia jak się je robi, ale kiedyś na pewno zgłębię temat...

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki Jago za tego posta. Moja synowa uwielbia siedzenie przy świecach. Ja niestety mam na tym tle fobię, bo migoczące światło wywołuje u mnie niewytłumaczalny niepokój. Syn ma zawsze problem z prezentem dla swojej białogłowy,dlatego pokażę mu Twojego posta, jako bezrobotny ma dużo czasu, niech zajmie się robieniem świeczek na potrzeby własnego domu. Czy te kieliszki nie pękają w czasie palenia się tych świeczek czy też są żaroodporne? Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten żel w świeczkach wygląda efektownie bez podpalania go...Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakakolwiek świeczka pękła...

      Usuń
  16. Przepiękne - szczególnie podoba mi się ta z zachodem słońca, po prostu cudowna:)Jak to zrobiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są specjalne barwniki do żelu :) reszta to inwencja twórcza

      Usuń
  17. Cudne, po prostu. Jak mniemam również je sprzedajesz... ile kosztuje takie rękodzieło?

    OdpowiedzUsuń
  18. Są piękne, nie myślałaś nigdy o sprzedaży swoich dzieł? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję , swojego czasu kupował ode mnie facet, który miał sklepik z pamiątkami. Później umarło to śmiercią naturalną a ja w swoje arcydzieła zaopatruję rodzinę i znajomych.

      Usuń
  19. Jestem pod wrażeniem Jago, piękne te Twoje dzieła, patrzę i patrzę i napatrzeć się nie mogę. Mam gdzieś tam w dmu dość sporo takich ładnych dużych muszli, ale niestety zdolności manualnych mi brak i inwencji twórczych. Jakoś tak nie pomyślałam, że takie cuda można samemu stworzyć w warunkach domowych. Zbiór masz całkiem spory, zapewne zurzyłaś do tego całe swoje szkło ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. kiedy zaczyna się listopad u mnie w domu codziennie pali się świece. teraz mam motywację by może samej coś wyprodukować, tym bardziej, że jak piszesz, te żelowe świece naprawdę długo się palą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj - to naprawdę nic trudnego...

      Usuń
  21. Ależ cudeńka! Lubię takie świecowe klimaty, ale nie wiedziałam, że da się to zrobić tak samemu w domu. Piękności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za uznanie :) Też mnie zachwyca ich widok

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.