środa, 15 marca 2017

Jaga na Facebook'u:



Włoskie klimaty od kuchni


Wróciłam. To była miła odskocznia. Włochy. Lubię ten kraj. Ale moja miłość i sympatia do tego półwyspu i jego mieszkańców kończy się na częstych, ale krótkich wizytach.
Mieszkać tam na stałe?? Nigdy w życiu…Dlaczego? Ano, bo klimat w zimie bardzo wilgotny przez co odczuwalne zimno jest bardziej dokuczliwe niż u nas. Ludzie tam mieszkający to bardzo  specyficzna nacja. Serdeczna, ale pełna ignorancji. Pisałam już o nich tutaj i tutaj też. Tych ludzi albo się lubi albo nie. I nie będę się rozpisywać po raz kolejny o ich ignorancji, wadach i zaletach. Mają swoje przywary z których śmieje się cały świat, ale co by o nich nie mówić, to kuchnie mają rewelacyjną. Uwielbiam. Jest genialna. Prosta, kolorowa i pełna aromatycznych przypraw. Ich desery smakują niebiańsko,
tak róznorodnych lodów nigdy nie znajdziemy,


a owoce są pachnące i soczyste. Przez zupełnie inny klimat i inny tryb dnia i trudno się nam, Polakom przestawić.
Te kolacje jedzone po 20.00 pewnie też mają swój urok. Wymusza to na nich zarówno klimat jak i rytm dnia. Oni jedzą zupełnie inaczej niż my. Dla nich już samo jedzenie to przyjemność i okazja do spotkań ze znajomymi czy rodziną. Nie przeszkadza im  plastikowy czy papierowy „serwis obiadowy.” W naszej mentalności jest głęboko zakorzeniona celebrowania posiłków, na ładnych talerzach, zastawach….Więc jedząc z Włochami możemy spodziewać się długiego, głośnego spotkania a na stole plastikowych jednorazówek. Ich czas to pojęcie względne. I ci nielogiczni, nieprzestrzegający norm i przepisów ludzie, nie zaczną żadnej rozmowy bez kawy. Bary są na każdym rogu. 
Kawa prawdziwa, smaczna i aromatyczna. Podana dobrze, bez zbędnej otoczki, nastrojowych świeczek czy romantycznych serwetek. Jak bym chciała w Polsce wypić kawę z samego rana to pozostaje mi stacja benzynowa z zielonym słoneczkiem, bo reszta serwowanych trunków jest dla szanującego się miłośnika kawy nie do przyjęcia. Ich bary tętnią życiem od wczesnego rana. Włosi lubią jeść. Lubią zjeść dobrze i dużo. Jedzą wtedy, kiedy my zazwyczaj już wybieramy się w objęcia Morfeusza. Jeśli zobaczymy napis: ristorante, trattoria, pizzeria, osteria, taverne warto odwiedzić taki przybytek.





No, ale ich śniadania to dla mnie porażka nie do przyjęcia. Bo jak komuś, komu przez całe życie wmawia się, że to najważniejszy posiłek dnia, można zaserwować, cornetto, mizerniutkiego, słodkiego rogalika z  dużą filiżanką kawy z mlekiem? A poproś, człowieku, rano o herbatę…Potraktują to niczym egzotykę w pełnym wydaniu. W najlepszym wypadku zaordynują Ci il medicinale antidolorifico – lek przeciw bólowy. Ale u nich wszystko jest na odwrót. Samo słowo „śniadanie” znaczy po włosku to colazione. Po takim śniadaniu wcale nie głodują a w tak późnym jedzeniu nie widzą nic zdrożnego. W końcu jeśli późnym wieczorem, konsumuje się danie za daniem, popijając winem, po czym idzie się spać, nie ma możliwości, żeby rano czuć głód.  Więc skoro żaden Włoski obywatel nigdy nie idzie spać z pustym żołądkiem, nigdy nigdzie się nie spieszy, to mamy już odpowiedź skąd ten zaszczytny i chwalebny brak wrzodów w narodzie.  A może to obfite jedzenie sprawia, że Ci ludzie są tak beztroscy? Po tak ubogim śniadaniu bardzo szybko poczujemy ssanie w żołądku. No i od czego są makarony? W tej części Europy traktowane są jako wstęp, preludium albo jak nasza zupa. W każdej postaci i najlepiej z sosem pomidorowym. Co by nie mówić o tym narodzie, jak by się nie naśmiewać z ich przywar to  kuchnia jest jedyna w swoim rodzaju. Mimo, iż ich życie zaczyna się po 20.00, mimo, że w zimie wcale nie jest tam ciepło, kuchnię bardzo chętnie przeniosła bym na nasz rodzimy grunt. Smacznego…




*zdjęcia pochodzą z moich prywatnych zbiorów

43 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. ...upieczona w tradycyjnym piecu opalanym drzewem... mniam

      Usuń
  2. O, ja też bym przeniosła. W dodatku była u nas świetna świetna włoska restauracja, a raczej kucharz -Włoch, ale już jej nie ma, a lubiliśmy tam bywać, szkoda.
    No właśnie, tyle pisze się i mówi o szkodliwości kawy - to Włosi musieliby dawno powymierać od picia jej hektolitrów.
    u nas o dobrą kawę trudno, zwłaszcza rano...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, bo trudno u nas w kraju o dobrą, włoską kuchnię. Kawa naturalna jest zdrowa i nikomu nie szkodzi, no chyba że do tej kawy wypala się paczkę papierosów :)) No i dietetycy nie polecają kawy rozpuszczalnej.

      Usuń
  3. Włosi są dla mnie zbyt krzykliwi, ale włoska kuchnia to coś w sam raz dla mnie (z wyjątkiem tych pierdzielonych śniadanek). Sery, makarony, owoce - mamuńciu, mogę się w tym kąpać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to witam w klubie :) jak bym się nie pilnowała to podczas tygodniowego pobytu mogła bym tylko jeść jeść i jeść

      Usuń
    2. Ja jeszcze moczyć dupsko w morzu :)

      Usuń
    3. Solanka jest super nawet czarny piasek na tyrreńskich plażach mi nie przeszkadza:)...byle nie w marcu...brrr....

      Usuń
    4. Mokłam po obu stronach, to znaczy w obu morzach. I fakt, ten żwir mi też nie przeszkadza.

      Usuń
  4. Wszystko prawda:), tylko jakoś nie trafiłam na te jednorazówki nigdy... och, zjeśc taka prawdziwą ich pizzę... i kawusia... i takie w punkt tiramisu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie masz czego żałować :) że nie jadłaś z plastików. To ich sposób na szybkie nakrycie stołu do kolacji i jeszcze szybsze posprzątanie po....

      Usuń
  5. nie zjadłam lodów we Włoszech...muszę tam wrócić!
    Ja też nie wyobrażam sobie żyć tam na stałe choć moja koleżanka mieszka w Rzymie od ładnych kilku lat i raczej do Polski nie wróci. Ale na krótki wypad jak najbardziej! Te ich pizze mnie zachwyciły, ja do tej pory nie wiedziałam, że można je jeść dosłownie ze wszystkim!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj, Mada!! Być we Włoszech i lodów nie jeść ??? Faktycznie - musisz wracać. A pizzę z ziemniakami jadłaś ??

      Usuń
  6. Nigdy nie byłam we Włoszech, ale na pewno chcę. Jedzenie wygląda apetycznie, a te włoskie zaułki, kawiarenki bajecznie.
    Z późnym jedzeniem tutaj jest podobnie, ale śniadania przy tym jedzą obfite;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zazdroszczę. Moim wielkim marzeniem jest podróż do Włoch :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto- szczególnie w chłodniejsze dni żeby więcej zobaczyć i więcej spróbować :)

      Usuń
  8. Byłam, próbowałam, zgadzam się z każdym słowem...;o)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kuchnia jest rewelacyjna, tylko kucharze specyficzni. Nigdy meza Włocha, nie ma mowy, juz ja ich znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - włosi to specyficzny naród...Moja siostra ma męża Włocha :) i też często powtarza "NIGDY W ŻYCIU"

      Usuń
  10. Cudne zdjęcia! Świetny wpis. Włochy to akurat kraj, który bardzo chciałbym odwiedzić, dlatego też z chęcią czytam o nim różne informacje. Uwielbiam herbatę, kawy nie piję, zapach jej lubię, a i te pory posiłków, choć smacznych posiłków, to jednak ten czas jest dla mnie nie do przyjęcia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na kilka czy kilkanaście dni można się dostosować nawet z tak nieludzkimi porami posiłków:) Włochy są fajne na krótko. Polecam moje wpisy sprzed półtora roku - tam było dużo o Włoskim narodzie :)

      Usuń
  11. Z wielkim sentymentem przeczytałam ten wpis, bo ja też miałam swoje rzymskie wakacje . Dawno bo dawno, ale były :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i o to chodzi- jest co wspominać

      Usuń
  12. Oj, zazdraszczam ci, Rzym to moja wielka miłość, miasto w którym zawsze czuję wzruszenie. A włoska kuchnia - pełna zgoda z tobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włoska kuchnia jest nr 1 w Europie

      Usuń
  13. Trochę zazdroszczę. Włochy Marzenie - marzenie do zrealizowania <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie zobaczyć .... no i spróbować ich pizzy

      Usuń
  14. No i pozytywna zazdrość mnie opanowala Uwielbiam wloski klimat Lubie ich smaki i kolory Bawia mnie jako ludzie no i ten klimat Oj już mi się chce polecieć Super fotografie Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację - tam jest fajnie :) ale na chwilę. Kuchnia za to jest bezkonkurencyjna

      Usuń
  15. A jadłaś fioletowe kalafiory? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz jadłam tylko kalafiora Romanesco ....

      Usuń
  16. TO z Twojego opisu wnioskuje że mnie taki rytm jedzeniowy przypadłby zdecydowanie do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie przepadam za tak późną kolacją - ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia

      Usuń
  17. tak sniadanie na slodko i malo. niestety...ale jak sie je wieczorem i sporo, to potem moze sie nie chce rano? ;) zazdroszcze wyjazdu, nawet chwilowego

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale super podróż! Ja też bardzo lubię Włochy, ale już lata nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja byłam we Włoszech tylko na weekend i dla mnie te śniadania też są nie do przyjęcia :-) Dziwny tryb życia jak dla mnie, już bym się nie rozbudziła po sieście, hehe :-) Świetnie, że tyle masz wspaniałych wspomnień!

    OdpowiedzUsuń
  20. Zjeździłam już prawie całą Europę, jednak Włochy cały czas omijam (i nie mam pojęcia dla czego...).
    Oglądając Twoje zdjęcia (szczególnie te 'kulinarne') mam wielką ochotę wsiąść w samolot Teraz! natychmiast! i znaleźć się w Rzymie, Neapolu lub Mediolanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że warto dla samej kuchni ?

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.