środa, 31 maja 2017

Jaga na Facebook'u:



Torebka II


Jak przystało na kobietę, torebek oczywiście mam bez liku – ale nie lubię ich zamieniać, wymieniać ani przemieniać. Jak wywnioskowałam z komentarzy pod poprzednim wpisem to nie jedyna jestem… Ale zdarza mi się. Torebkę zmienić oczywiście. Z róznym skutkiem. Jakiś czas temu byłam u lekarza, po szpitalu, na wizycie kontrolnej i żeby doktor wypisał mi poszpitalne zwolnienie z pracy. Lekarz jest nie tylko dobrym i cenionym specjalistą, ale też sympatycznym starszym panem. Po badaniu kontrolnym zagaił rozmowę na temat problemów z parkowaniem, zainteresował się gdzież to udało mi się upchać mój pojazd. W końcu dotarliśmy do punktu kulminacyjnego, czyli do podania danych doktorowi, w celu uzupełniania druku L-4. Ktokolwiek widział ile rubryk jest do uzupełnienia na tym zacnym druczku, to wie, że jest to czasochłonne zajęcie. W końcu doktorek poprosił o dane z dowodu. Żaden problem. Sięgnęłam po torebkę damską i zaczęłam grzebać, jak nie przyrównując, dziad dworcowy czy cyganka w tobołku. W końcu doktor nie wytrzymał i zapytał
 - Niech pani nie mówi, że nie ma pani dokumentów.
 - Nie mówię przecież, no nic nie mówię,  ale nie mam
 - No, ale przyjechała pani samochodem…. – i tu padło kilka zdań na temat kobiet i ich roztrzepania, wszystko oczywiście okraszone dawką ciętego dowcipu i lekkiej ironii.
 - Oj doktorze, nic pan nie rozumie –
 - To niech mi panie, dla mojej wiedzy i satysfakcji wyjaśni, dlaczego, jeżdżąc autem, nie ma pani przy sobie żadnych dokumentów?
 - Już tłumaczę, bo ja wczoraj byłam w innych butach….
Mina doktora mówiła sama za siebie. Ni cholery, nie wiedział co ja do niego mówię. Wzrok błądzący za rozumem, wytrzeszcz oczu i błędny wzrok świadczył, że słyszy, bo mówię do niego,  i to po polsku, ale ni cholery, nie rozumie.


Na szczęście Dziecek był pod telefonem, poszukał mojego dowodu i podał mi potrzebne dane. Wychodząc, lekarz patrzył na mnie wzrokiem świadczącym o zerowym zrozumieniu dla nas, kobiet. Poprosił o zostawienie karty w rejestracji ale zaznaczył o zostawienie a nie wsadzenie jej do przepastnej torby i patrząc na mnie nadal mamrotał „bo co, do cholery, mają wspólnego buty z brakiem dokumentów?”
No patrzcie, taki mądry, doktor, a nic pojąć nie mógł. 

54 komentarze:

  1. Na kobiety nie ma mocnych, nawet psychiatra by nie zrozumiał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjaliści wszelkiej maści oraz mędrcy tego świata się starają a żaden pojąć nie może

      Usuń
    2. Bo to faceci są! A im mózgi zerojedynkowo działają.

      Usuń
  2. Nie no, niby wyksztalcony, a nie potrafi znalezc bardzo logicznego, ba, nasuwajacego sie natychmiast i samo przez sie - zwiazku przyczynowo skutkowego miedzy zmiana butow a brakiem dowodu. Phi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toż to takie proste - co tu było niezrozumiałe ?

      Usuń
  3. A sam wyjdzie bez kluczyków, bo spodnie poplamił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... on jest bardzo zorganizowany i zawsze mi powtarzał, że on dobrze zna kobietki - a tu się okazało, że nie prawda :)

      Usuń
  4. A bo on jest doktorem od chorób, a nie od babskich fanaberii, więc się nie dziw...mój mąż ostatnio zapytał, czemu skarpetki MUSZĄ pasować kolorem do spodni? No dlaczego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie fanaberia - to potrzeba. Faceci są kosmitami w dziedzinie kolorystyki ( i nie tylko)

      Usuń
  5. Ten doktorek to pewnie żony i córki nie ma ;)
    Uśmiałam się, ale tekst jakże prawdziwy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj , miał . I jest ordynatorem na "babskim" oddziale szpitalnym

      Usuń
  6. Świetna historyjka. Też się uśmiałam. ;D Bo to facet, on nie zrozumie, nawet jak mu się wytłumaczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - mów i tłumacz a on nic nie kuma

      Usuń
  7. Bo byłam w innych butach? Jak dla mnie zrozumiałe w 100%!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że to oczywiste? Każdy kto zapomniał dokumentów dzień wcześniej był przecież w innych butach

      Usuń
  8. Takie rzeczy może zrozumieć tylko kobieta... ;-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale facet mógł się postarać , albo udawać że się stara

      Usuń
  9. Powiem szczerze, że gdy wymieniam torebkę zawsze coś zostawię. Najgorsze gdy zapomnę przełożyć identyfikator do pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To witam w klubie :) dlatego chodzę zazwyczaj z jednym utorbiebiem aż spadnie mi z ramienia

      Usuń
  10. Żal mi tego doktora. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie żałuj go - niech się zastanawia

      Usuń
  11. No to przecież facet...czego Ty oczekiwałas, że pojmie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak przez ułamek sekundy miałam nadzieję .... :)

      Usuń
  12. Niby mądry człowiek, a nic o życiu nie wie! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wykształcony a nie mądry

      Usuń
    2. Słusznie! Mądry by wiedział, że buty są sprzężone z torebką. I paskiem. I rękawiczkami!

      Usuń
  13. Może nie był na tych zajęciach...;o)

    OdpowiedzUsuń
  14. Rewelacja - nic dodać. :))))))) Pojmie tylko troszkę poźniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie do dziś się zastanawia co mają wspólnego buty z brakiem dokumentów

      Usuń
  15. Czwarty na uczelni, Letnia na próbie śpiewania, a ja mam chwilę na wypicie kawy zanim zacznę sprzątać bunkier. Zgadnij, co teraz zrobię, oprócz picia kawy, oczywiście. Ha! Obsmaruję Cię! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chciałem zapytać o co chodzi... widzę jednak, że wszyscy wiedzą, więc wstydzę się pytać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak widać nie wszyscy wiedzą :) no i dobrze, bo w końcu nie każdy facet....

      Usuń
  17. I tak jesteś w lepszej sytuacji ode mnie, lepiej nie mieć przy sobie dokumentów, niż mieć, ale nieważne od kilku miesięcy i czuć się jak uchodźca. Nie moja wina, że nie mam kiedy iść do fryzjera żeby zdjęcie zrobić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chociaż tymczasowy papierek se weź bo Cię do jakiej Ugandy odeślą

      Usuń
  18. No bo mężczyźni to jacyś dziwni są. Niby mądrzy, a kumać nie potrafią. A sprawa jasna jak słońce;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni nie są mądrzy - ten np był tylko wykształcony

      Usuń
  19. Ha ha ha !!! No proszę ! Torebkowo - jak nic ! I czyż poniedziałek to nie jest dobry dzień na porządki w torebce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic z tego !!! sprzątałam końcem lutego :))))

      Usuń
  20. Oj, szkolenie dla doktorka i to w trybie pilnym bo mało kumaty jakiś... 💗
    Ps a jak zdrówko?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrówko już OK - faceci są niereformowalni więc szkolenie nie pomoże

      Usuń
  21. Zdarzyło mi się do notariusza pojechać bez dowodu. Raz na własną umowę sprzedaży nieruchomości (wracałam w te pędy starając się jak najmniej łamać przepisy, dobrze, że mnie wtedy nikt nie złapał). Drugi - jako tłumacz przysięgły. Dobrze, że wtedy wystarczył skan, który zawsze mam przy sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem odosobnionym przypadkiem - no i dobrze że nie jestem jedyna

      Usuń
  22. ja nie wiem, po co oni (faceci) starają się (czasami) nas (kobiety) zrozumieć.... przecież to i tak jest mission impossible .... nie mogą, po prostu, przyjąć nas z całym dobrodziejstwem inwentarza? :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie - ot tak po prostu nie komentować i nie pytać "PO CO"

      Usuń
  23. Bo oni przeważnie mają czarne buty i ciemną marynarkę. No i im to jak najbardziej wystarczy.
    Jeżeli jeszcze samochód jest w tym samym kolorze to pełen sukces.
    Ale żeby buty dopasowywać do torebki? Nie, tego żaden facet nie zrozumie...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. HA, ha jakbym siebie na Twoim miejscu widziała! Ostatnio przydarzyła mi się podobna historia. ;) A no stop szukam w torebce kluczy o domu. Pełno w niej notatników, długopisów....itd, że nic nie mogę w niej znaleźć. Chyba czas zrobić w niej porządek. Pozdrawiam Jaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ja szukam telefonu i kluczyków do samochodu - aż głupio grzebać jak dziad w torbie

      Usuń
  25. Zastanawiam się, kiedy faceci zrozumieją, że nie ma co się przejmować takimi drobiazgami jak dokumenty? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - dokumenty rzecz nabyta :))) raz są dwa razy ich nie ma

      Usuń
  26. Hihi :) Zapraszam do mnie na Candy :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Hihi:) u Ciebie na pewno fajniej

    OdpowiedzUsuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.