niedziela, 14 maja 2017

Jaga na Facebook'u:



Wcale nie dziwne spotkania bliskiego stopnia


Jakoś tak się złożyło, że po miesiącach podczytywania bloga FrauBe dostałam olśnienia. Ona mieszka w tym samym mieście co ja! Tak wiem, po miesiącach... Ale na swoje usprawiedliwnie mam tylko swój kolor włosów. Lepiej późno niż później...Po mailowym wymienieniu myśli, wrażeń i wspomnień, okazało się, że wychowywałyśmy się po sąsiedzku, ba!! Mamy nawet wspólnych znajomych. No i po jakimś czasie postanowiłyśmy zobaczyć swoje lica. Oczywiście ja, jako ta bardziej nienormalna, zainicjowałam to wszystko. Tylko nie w Realu, bo u nas Real zlikwidowali. Spotkałyśmy się na reprezentacyjnym, miastowym deptaku, który teraz ni cholery, ani wyjściowy ani reprezentacyjny. Bo w remoncie. Nawet biednego Nalepę z deptaka eksmitowali. Po wymianie znaków rozpoznawczych w stylu ”rozczochrany łeb, wzrok dziki, szata plugawa” czy „koszula farmera w kratę” bez problemów zobaczyłam FrauBe czającą się w pobliskiej bramie, i to wcale nie przede mną tylko przed pierwszymi ciepłymi wiosennymi promieniami słońca. I tu zdradzę wiele, jak napiszę, że nie po szacie plugawej ją poznałam, ale po serdecznych, roześmianych oczach. Aby nie budzić sensacji w samym centrum miasta udałyśmy się do pobliskiego lokalu. Oczywiście mieliłyśmy paszczami długo i namiętnie, przepijając i przegryzając całokształt. Mimo ostrzeżeń FrauBe, że jest jakoby mało rozmowna i mam podtrzymywać rozmowę, spotkanie nie przebiegało w milczeniu i nie był to monolog. Kobitka okazała się ciepłą istotą z dużą dozą poczucia humoru, jakże innego od mojego jadu ociekającego sarkazmem. No, a jej cechą charakterystyczną jest to, że uwielbia zwierzyniec a nienawidzi ludzkiej zawiści. Więc jak nie czuć do niej sympatii? Czas upłynął nie wiadomo kiedy, ale, postanowiłyśmy to powtórzyć. Bo ja nie tylko Jaga, ale baba i wariatka… Postanowione i zaklepane. 


85 komentarzy:

  1. To super sprawa, a jaki zbieg okoliczności!
    Całuski dla Ciebie i pozdrowienia dla nowej-starej znajomej:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. To fajnie Jago. Może zostaniecie przyjaciółkami?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie :) Takie spotkania są super i na pewno spotkacie się jeszcze nie raz - czego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki mini-sabat odbył się?

    OdpowiedzUsuń
  5. Dlaczego ja zawsze myślę, że jesteś ruda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo wiesz... mój mąż ma w zwyczaju mawiać ,że rudy to nie kolor włosów tylko charakter. Może mam rudy charakter ?

      Usuń
  6. I fajnie:-) To jest pozytywna wiadomość w poniedziałkowy poranek. Buźka:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki poniedziałek taki cały tydzień

      Usuń
  7. Real zlikwidowali xD. Jak mogli ;D. Świetnie, że się spotkałyście i jeszcze okazało się, że macie wspólnych znajomych, to tym bardziej. Jesteście kolejnym dowodem na to, że przez Internet można zawrzeć fajne znajomości i przenieść je na grunt realny.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to otwarli Kaufland :) podchodzę z pewną dozą nieśmiałości do takich znajomości ale tu mnie intuicja nie zawiodła

      Usuń
  8. Czyli świat jest rzeczywiście niewielki:) Osobiście trochę boję się spotkań z "mało rozmownymi", ale jak widać nie zawsze trzeba :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało rozmowny - zależy co kto przez to rozumie - mnie się paszcza nie zamyka - gadam cały czas

      Usuń
    2. To tak, jak ja. Dziś podyskutowałem nawet z dentystą :))))

      Usuń
    3. ?? podczas borowania ? Brawo Ty

      Usuń
  9. Ciekawie było by się spotkać kiedyś z blogerkami z mojego miasta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To cudownie tak się spotkać w realu! Gratuluję Wam pomysłu:) Ty masz świetny humor, a jeśli koleżanka także, to można sobie wyobrazić Wasze spotkanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ona ma trochę inne poczucie humoru , bardziej subtelne

      Usuń
  11. Kojarzę FrauBe z komentarzy na różnych blogach, z nich wnosząc można było oczekiwać właśnie takiej osoby, jaką opisałaś. To nie jest śmieszne, ale ja podobnie jak Ewa(Ind)widzę Cię jako Jagę ciemnowłosą. W moim mieście z tego co wiem mieszkają 3 blogerki, które czytuję:Iwona K, która obiecała mi spotkanie i Anabella i ATA. Gdybyś Ty wykorzystując fakt, że Twój Ślubny pracuje w stolicy, zrobiła kiedyś najazd na nasze miasto, to można by było zorganizować spotkanie "Blogerki z całej Polski łączcie się". Póki co pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem ciemnowłosa. Byłam chwilę jak się przefarnowałam

      Usuń
  12. W ten sam sposób poznałem ziomka z sąsiedniego miasta, który blogował z Wybrzeża. Do dziś się kumplujemy!
    serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybrzeże - odległy nam kraniec Polski

      Usuń
  13. To niesamowite, jaki ten świat mały - człowiek wyjedzie na koniec świata i swoich znajdzie;)
    cieszę się, że spotkanie się udało - oby takich więcej!

    pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam już o Waszym spotkaniu u Frau Be. Miód, cud i orzeszki tak móc się nagadać na żywo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej namacalnie... prościej i fajniej

      Usuń
    2. Yyy... ktoś kogoś macał? Ja o czymś nie wiem?!

      Usuń
    3. Ojjj....metafora taka. A macać namacalnie tak przy pierwszym razie? Ja starej daty jestem ....

      Usuń
    4. Ja takiej samej, a nawet parę miesięcy starszej :)))

      Usuń
  15. Dziendobry, czesc i czolem! Ja z wlasnym póllitrem wkupnego. Mogie?
    Niedawno udalo sie spontanicznie zorganizowac maly zlocik blogowy na czesc jednego z moich rzadkich pobytow w Polsce, celem adoptowania futra. Wy bylyscie we dwie, wiec nie bylo watpliwosci, kto jest kto. My przedstawiamy sie: jestem Jozefa Iksinska*)... he?... nie znam. No Pomorska Brzoza*)... aaa... trzeba bylo tak od razu! Po nickach czlowiek sie zna, ale przypasowac paszcze do nazwiska to juz raczej nie teges.

    *) wszystko wymyslone :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam i rozgość się... oczywiście wkupne przyjęte, ale bez coli, bo po coli...wiesz co się robi. Byłyśmy we dwie a gadałyśmy jak we cztery :) Fajne są takie spotkania

      Usuń
    2. Ej, a ja nie wiem, co się robi po Coli!

      Usuń
    3. odpowiem przy okazji , prywatnej okazji :)

      Usuń
    4. Po coli sie od rzeczy pitoli.

      Usuń
    5. Po Coli się ludziom chromoli?

      Usuń
    6. Jak Wy to ładnie ujęłyście - tak grzecznie i bez wulgaryzmów :)

      Usuń
    7. No bo z wulgaryzmami nie przeszłybyśmy przez cenzurę!

      Usuń
    8. Nie ma cenzury od wulgaryzmów :)

      Usuń
  16. Oj szkoda, że mi do tgo Rzeszowa nie po drodze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, faktycznie żałuj bo jest czego :)

      Usuń
    2. A jest. Miasto śliczne i my prześliczne...

      Usuń
    3. Przenajśliczniejsze!

      Usuń
  17. Jak fajnie. Również spotkałam się z koleżankami z pewnej strony internetowej, na której wszystkie się udzielałyśmy. Takie spotkania są wyjątkowe i zapadają na długo w pamięć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne - mam nadzieję że będziemy pamiętać

      Usuń
    2. Podobno w naszym wieku pamięć szwankuje :))))

      Usuń
    3. Powtarzam - jest XXI wiek :)

      Usuń
    4. Wiem, wiem... Mój niedorozwój (wbrew pozorom) nie jest aż tak gigantyczny :)

      Usuń
  18. Jaga! Tak w ogóle, to co symbolizuje ten Minion? Bo tak tematycznie to skojarzył mi się ze mną. To jedno oko, jak u cyklopa... Ten włos rzadki i wygryziony... Ta mina wyrażająca radość życia... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Minionek wygląda tak jak ja w Niebieskich Mogdałach :) prosto od remontu dobrze, że cementu za paznokciami nie miałam. ale to dlatego, że prawie paznokci nie miałam :) W kubku ma na pewno kawę :)

      Usuń
    2. Rozumiem. Zatem mnie symbolizuje ta żaba. W sensie że taki szeroki pysk mam czy w pęcinach takam cienka?...

      Usuń
  19. Już nie raz się zastanawiałam jacy blogerzy są w realu, bo wiadomo wyobrażenia mogą być różne.
    Że w bramie czekała, dobrze, że z jakimś dilerem jej nie pomyliłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Wyglądałam jak dealer sera białego :))

      Usuń
    2. Kiepski z Ciebie dealer, bo mi nie zaproponowałaś "wzięcia" :)))

      Usuń
    3. Na nabiał zachłanna jestem! Ale już to ustaliłyśmy - do piwa Ci przyniosę :)

      Usuń
  20. ale super :) i w ten sposób blogowanie zyskuje całkiem inny wymiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było nas dwie "de"! :)

      Usuń
    2. Ale takie jak my dwie to nie ma ani jednej a co dopiero 3 i to De

      Usuń
    3. A będą jeszcze kobiety, piwo i śpiew :)

      Usuń
  21. Blogowe znajomosci przerodzone w realne dla mnie w większości - są jak do tej pory jednymi z najlepszych w całym moim życiu . I za to chwała internetowi się należy prawda? Super spotkanie Jago pozdrawiam obie Panie serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy za pozdrowienia - odwzajemniamy :)

      Usuń
  22. Jak fajnie !!! - czyli spotkanie udane i bez niemiłego rozczarowania z którejkolwiek strony. fascynują mnie takie historie. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie brałam rozczarowań pod uwagę

      Usuń
  23. Ojejku, jak fajnie. Zazdroszczę spotkania :)

    OdpowiedzUsuń
  24. kocha zwierzęta a nienawidzi ludzkiej zawiści - KOCHAM JĄ ))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już za samo KOCHA ZWIERZĘTA....

      Usuń
  25. oraz jaki masz kolor włosów Jago ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. Skończyłam.
    Robotę.
    I się.
    Zaraz trupnę padem.
    Amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rób mi tego,piwo obiecałaś !!

      Usuń
    2. No to będzie chlać.

      Usuń
  27. Ciekawe są te blogowe znajomości. Ja również miałam takie spotkanie, które pamiętać będę długo, ponieważ przegadałyśmy cały dzień i wciąż miałyśmy niedosyt. Potem będzie co wspominać.
    Zasyłam serdeczności

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo już niby kogoś znasz a jeszcze go na oczy nie widziałaś ....

      Usuń
  28. No proszę, fajnie. ja tez w moim mieście spotkałam sie ze Stokrotką (kupiłam przy okazji jej książkę) i z Kingą z dopieszczamy.pl. Fajnie, że blogowe znajomości przenoszą się do realu... ups - na deptaki
    Jaga, a ja ciebie oczekuje w stolicy. Im bardziej czekam, tym bardziej cie nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) będę będę i w stolicy. Na razie cieszę się z ładnej pogody i nadrabiam zaległości w ogródku

      Usuń
  29. z Frau Be kiedyś odwiedzałyśmy się blogowo, potem jakoś się rozeszło, w sumie nie wiem dlaczego...
    ja też poznałam kilka osób z blogów, z różnych miast, w tym również z Twojego, i mogę powiedzieć, że to były super spotkania i to nie jednorazowe... :))))
    może, jeśli znów zawitam do Rzeszowa, to i my nad czymś pomyślimy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się cieszyć jak zawitasz do naszego pięknego miasta ...

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.