niedziela, 11 czerwca 2017

Jaga na Facebook'u:



Takt i kurtuazja to moje drugie imię


Koleżanka wpadła do mnie jak chmura gradowa. Wściekła i dysząca. Zioniejąca jak parwóz z czasów mojego pradziadka. Miała nową, niezbyt trafnie dobraną fryzurę. Ba, wyglądała jak oszołom. Zauważyła, że się na nią bezpardonowo lampię. Ale ciągle taktownie milczałam. Rzuciła torebkę pod stół i rzekła
 - NIE CHCĘ O TYM GADAĆ!! 
Robiłam kawę nadal rzucając spojrzenia przez stół. No ale oczywiście ja to ja…Takt i milczenie uważałam za zakończone. Chyba długo nie potrafię trzymać języka za zębami. Pocieszyłam ją:
 - NIE PRZEJMUJ SIĘ. Odrosną A kolor się spłucze.
Popatrzyła na mnie jak na debila, zaczęła się jej trząść broda i wybuchła:
- Mój skretyniały mąż wydał wszystkie oszczędności przeznaczone na wakacje, i to na co? Na NOWY PANORAMICZNY TELEWIZOR!! Chciałam sobie poprawić humor poszłam do najdroższego fryzjera w mieście. - TO SE QRWA POPRAWIŁAM...

Czy ja zawsze muszę palnąć jak krowa o beton? Umiejętność pocieszania koleżanek bezcenna, za wszystko inne zapłacisz kartą

52 komentarze:

  1. Co poradzisz ? Każdemu ciężko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tam! Kolezanka sama sobie winna, bo zamiast od razu roztlomaczyc, ona nie chciala o niczym gadac. Gdyby nie byla taka tajemnicza, Ty nie palnelabys gafy. CBDU

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. była zdruzgotana - a ja ją dobiłam na wejściu

      Usuń
  3. Ale nikt koleżance nie odbierze chwalenia się, że była u najdroższego fryzjera w mieście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i nikt jej nie odbierze chwalenia się, że jej koleżanka najpierw mówi potem myśli

      Usuń
  4. Teraz koleżanka spędzi wakacje przed wypasionym telewizorem, w nieudanej fryzurze, to też jest coś warte, pod warunkiem, że będzie można pooglądać ciekawsze rzeczy, niż mecze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują że nic nie będzie oglądać bo wściekłość jej oczy zasłoniła

      Usuń
  5. Włosy może odrosną, kolor się spłucze, ale te wakacje, które przeszły koło nosa... żal wyjazdu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a fryzjera można zmienić, koleżankę też

      Usuń
  6. Chyba by przestał takowy byc moim mężem - nie za fakt kupienia telewizora, tylko za fakt zrobienia tego samemu.A włosy odrosna :):):):):), i co najdroższy fryzjer, to jej :):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. samodzielne myślenie nie każdemu wychodzi na dobre

      Usuń
  7. No popatrz, a ja płacę całe 17 zł za strzyżenie i jestem zadowolona :-)
    Koleżanka natomiast chodzi do wypasionego salonu, gdzie liczą stówę za wejście i za każdym razem dwa dni psioczy na swoje włosy, ale czemu nie zmieni? Bo to znany w mieście salon i baaardzo drogi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałaś fryzjera prowadzącego "aferowy" program? Ma swój salon w naszym mieście :) ceny zabijają

      Usuń
  8. Ach.... mężczyźni i fryzjerzy.... wszystkiego się można po nich spodziewać :-D

    OdpowiedzUsuń
  9. Etam. Pojdzie w przyszłym roku, a telewizor zostanie! Poza tym i tak poszłaby do tego Miszcza, więc te wymarzone wakacje przesiedziałby w hotelowym pokoju :)) PS. A tak poważnie, to o jaki konkretnie telewizor chodziło?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tv? siakiś wypasiony z internetem, 3D 4D 5D czy coś ... i baaaaaaaaaardzo duży

      Usuń
  10. Ale ile radości dajesz postronnym obserwatorom!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaa,,, nie ma to jak zrobić z siebie harpię :)

      Usuń
  11. A bo fryzjerzy z reguły nie słuchają, co do nich mówimy, a taki co się najwyżej ceni, to już dla zasady nie słucha, bo on wie lepiej. Np. idziesz podciąć końcówki, prosisz "tylko 2 centymetry max!". Bankowo utnie tak z 10 cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam ten ból - odkąd moja fryzjerka wyjechała mam problem - ale jakoś do Maniewskiego jeszcze się nie zapędziłam.

      Usuń
  12. Jak mówią: na przyjaciół można zawsze liczyć... No ale faktycznie pecha miałaś z tym swoim komentarzem. Zdaje się, że na dobre wino musisz koleżankę zaprosić. Niech się dziewczyna zrelaksuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie, chroń mnie przed przyjaciółmi z wrogami poradzę sobie sam....

      Usuń
  13. No to pociesz jeszcze mnie. Powodzenia:)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie będę próbować. Jak widzisz w tej materii utalentowaną mnie los uczynił. Betonowe koło ratunkowe? Uprzejmie proszę...

      Usuń
    2. Taaak... Betonowe buciki już były, teraz betonowe kółeczko :))

      Usuń
    3. to koło to takie w przenośni :(((

      Usuń
    4. zresztą przecież wiesz....

      Usuń
  14. Od razu, na progu, Cię przepraszam, bo ryknęłam śmiechem okrutnym po przeczytaniu...
    Ale jak opamiętanie przyszło, to sobie pomyślałam, że powinnaś zadzwonić do Koleżanki, ale zamiast Ją przepraszać i się kajać, to Jej powiedz, że piękniejszej zemsty nad mężem odprawić nie mogła, a jak by gdzieś razem wychodzili, to nich "nastroszy" tą fryzurę najbardziej jak może...I niech koniecznie założy kieckę, która działa mu na nerwy (każda kobieta ma taką kieckę)...I koniecznie niech ten fakt uwieczni fotką...A fotkę niech postawi przy tym wypaśnym telewizorku...Nawet mecze przestaną cieszyć...;o)
    (Najlepiej by było, gdyby to była imprezka u jego znajomych)...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Położyła mu na widoku paragon z wizyty u fryzjera :) łapał powietrze jak karpik kwitując, że on za tą kasę by miał wejściówki do swojego fryzjera przez półtora roku....|Ale szybko zamilkł.

      Usuń
  15. No cóż, nieszczęścia chodzą parami, a czasami trójkami...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tu nieszczęść całe stado...

      Usuń
  16. Taki wybuch emocji działa lepiej niż pocieszanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co było widać :) jak na załączonym obrazku

      Usuń
  17. Przynajmniej byłaś szczera :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nieraz mi ta szczerość bokiem wyłazi :)

      Usuń
  18. Hahaha. Może taktownie nie wyszło, ale koleżanka przynajmniej wie, że fryzura nietwarzowa. Biedna w sumie ta Twoja koleżanka. Też nie umiem pocieszać, tylko jak już to się nie odzywam albo plotę banały xD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ona wie, że ja też nie zawsze błyszczę w tej materii

      Usuń
  19. Dobre :) ale jak to mówią takie życie :) trzeba praktykować umiejętność milczenia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuje ale jakoś to nie było nigdy moją mocną stroną

      Usuń
  20. I tak na pewno jesteś na mniejszym minusie, niż mąż :)

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja myślę, że taka żywiołowa, bezpośrednia i dowcipna koleżanka jest bezcenna;) Nie do każdej można tak wpaść, rzucić torbą i czekać na efekt;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale koleżanka trzymająca język za zębami to też skarb

      Usuń
  22. Cóż no, nie mozna miec wszystkiego, a Tobie na pewno nie można zarzucić braku szczerości :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najpierw mówię potem myślę - ot cała tajemnica

      Usuń
  23. Przeczytałam co napisałaś, przeczytałam komentarze i... daj spokój koleżanka sama sobie winna po cholerę poszła do drogiego fryzjera skoro nie była za niego pewna, że poprawi jej humor. Na takie fochy w jej wykonaniu też bym coś głupiego palnęła. Miała iść na zakupy albo do SPA nerwy by uspokoiła. A małżonek to samolubny debil. Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona nie błysnęła , fakt, ale ja choć raz mogłam być cicho

      Usuń
    2. oj tam , oj tam. Kiedyś Ci podziękuję, świat nie jest lukrowany ;) A takie koleżanki się ceni bo masz pewność, że w potrzebie Ci pomoże, przytuli i tak ogólnie :)

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.