niedziela, 17 grudnia 2017

Jaga na Facebook'u:



I po co to wszystko ?

Niechaj mi ktoś odpowie: jak to jest, że wymyślono syropki na powstrzymanie apetytu, wymyślono syropki na wzrost apetytu, wymyślono tabletki przeciwko gazom, tabletki na zgagę, tabletki na kaszel palacza, wymyślono tabletki na dziesięciogodzinny orgazm (NO CO?!? Spam na mailu przeglądałam i reklamę mi przysłali), tabletki na przedawkowanie tabletek, ale dlaczego nikt jeszcze nie wymyślił tabletki na głupi katar?? No i po co wydawać dwa miliardy rocznie na reklamy specyfików mających nam ulżyć w cierpieniu?? Mądrzy tego świata twierdzą, że katar i przeziębienie to nie choroba, ale niech ten mędrzec powie patrząc mi prosto  w mętne, od gorączki oczęta. Albo kiedy to, na siedem razy, próbowałam się zwlec z łóżka, w godzinie nieludzkiej, bo jeszcze przed bladym świtem, tylko po to, żeby łyknąć wody, bo, śniłam, że jestem strudzonym podróżnym na pustyni, bez kropli wody, w upalny dzień, a wszystko to od spania z otwartą japą zaschło mi w gardle okrutnie i stąd te omamy. Ale niechaj ten mędrzec spróbuje oddychać przez nos. Rano tradycyjnie przy takich atrakcjach, ujrzy taki mędrzec mój nochal czerwony, zastanawiając się czy renifer Rudolf nie ma mi za złe, że robię mu konkurencję w ten świąteczny czas. Ale patrząc na swe odbicie w lustrze doszłam do budujących wniosków: żaden żul spod śmietnika nie odmówił by mi wsparcia.
Próbowałam wszystkiego co wujek gogle radził czyli:
*JAK WYLECZYĆ KATAR W 24 GODZINY,

*DOMOWE SPOSOBY NA KATAR

*JAK BEZBOLEŚNIE PRZEJŚĆ ŚMIERTELNĄ CHOROBĘ DZIESIĄTKUJĄCĄ MĘŻCZYZN

*JAK OSZUKAĆ MOJRY BAWIĄCE SIĘ MOJĄ NICIĄ ŻYCIA

*JAK SIĘ DOBRZE PRZYGOTOWAĆ DO OSTATNIEJ PODRÓŻY ŻYCIA

Próbowałam też oddychać pełną piersią, co przy zasyfionym powietrzu w okresie grzewczym i kilkukrotnie przekroczonych normach zanieczyszczenia jest niezwykle trudne.
Żywienie się energią z kosmosu też jest awykonalne, bo wolę coś bardziej treściwego. Czosnku pochłonęłam takie ilości, że żaden szanujący wampir by się mnie nie czepił. Wypiłam hektolitry soku z cytryny. Jadłam rosół z kury w wolnego wybiegu. Aż w końcu w akcie  desperacji poszłam do apteki. Wyszłam lżejsza o 50 zł PLN wynosząc z zacnego przybytku medykamenty mieszczące się w garści.
I tu uwaga – porzućcie cokolwiek czynicie, bo oto nadszedł czas objawienia. Zdradzę Wam tajemnicę: nic nie działa. Potrzebny jest czas, ciepły koc, kot do wygrzewania nóg (kto nie jest w posiadaniu kota może go zastąpić termoforem z ciepłą wodą ale ten nie będzie mruczeć) kubek z grzańcem, drugi z sokiem cytrynowym imbirem i miodem i trochę cierpliwości. Zdrówka życzę. Bez kataru, bo nie możemy kichać na przeziębienie. A przecie katar to nie choroba…ale radość dla farmaceutów i właścicieli aptek. Bo kaszel wcale nie minie po (…) a jak niewyraźnie wyglądasz to wyczyść okulary.  

89 komentarzy:

  1. Katar miewam może raz w roku, ale cierpię wtedy strasznie. Nic nie pomaga. Stosuję różne sposoby i pomagają na kwadrans najwyżej. A na katar nawet lejący się strumieniem ani L4, ani wolnego od dzieci. ehhh życie...:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego mówią że katar to nie choroba?

      Usuń
  2. Ech... na katar nie ma rady - trzeba przeżyć...
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety u mnie przeziębienia też są powalające. Najpierw jest ból głowy, często zatokowy, katar też. I osłabienie ogólne. Nie mam gorączki, tylko ta słabość i ból wszystkiego. Współczuję, nie szalej, odpocznij! Uściski i zdrowia życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aktualnie jestem w fazie kataru..Leżę i zdycham..Ale jak tylko się z tego wyliżę,to,dalibóg,jak wyrwę z łoża,jak zaatakuję!Ło matko jedyna! Koniec świata nastąpi dla stwórców!

    OdpowiedzUsuń
  5. Aktualnie jestem w fazie kataru..Leżę i zdycham..Ale jak tylko się z tego wyliżę,to,dalibóg,jak wyrwę z łoża,jak zaatakuję!Ło matko jedyna! Koniec świata nastąpi dla stwórców!

    OdpowiedzUsuń
  6. Masz gorączkę przy katarze?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam już wszystko w pakiecie - gorączkę kaszel i ogólnie do dupy

      Usuń
    2. Mogłam ja wziąć za Ciebie... Przydałoby mi się zwolnienie L4 od tej chujni bodaj na parę dni. A tak, to dupa...

      Usuń
    3. Dzielić się z innymi to takie miłe :) ale może nie koniecznie zarazkami i resztą. Już niedługo kilka dni wolnego :)

      Usuń
    4. Wrrr!
      Chcę zarazki!
      Cholera, ja to mam takiego pecha, że nawet drobnoustroje nie chcą się mnie czepić :(

      Usuń
  7. Woda utleniona z przegotowaną, chłodną wodą (proporcje 1:1), przemywać środek nosa po opróżnieniu...Stosować dwa, trzy razy dziennie...Bytowanie kataru skraca się do trzech dni (maksymalnie)...;o)
    Jak wiesz, podaję tylko przepisy, które eksperymentowałam na sobie...;o)
    Zdrówka życzę !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię już tak dziwne rzeczy że nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć

      Usuń
  8. Ja z kolei zawsze zadaje pytanie, dlaczego wymyślają tabletki, a nie uczą ludzi jak żyć, by ich nie potrzebować?
    Moja droga, na przeziębienie leku nie ma, ale ja nie chorowałam już od lat. Moim remedium jest hartowanie ciała niemal codziennie i nie ma że mróz i że się nie chce. To działa. Są różne na to sposoby, Klub Morsa zna swoje, biegacze znają swoje, ci co piją Aktimel, wiedzą też swoje. Lepiej zapobiegać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie wiem ale w praktyce nawet na siłownię przychodzą zasmarkani i sieją wirusy i bakterie. Do klubu morsa nie zapiszę się - mogę biegać w deszcz ale nie moczyć zad w przeręblu

      Usuń
    2. Ja w klubie nie jestem, ale biegam w deszcz ;)
      A w siłowniach od stycznia do (mniej więcej) marca, będą ustawowe kolejki do maszyn w związku z postanowieniami noworocznymi. Standardowo ;)

      Usuń
    3. Nie czynię postanowień a na siłownię chodzę już ponad dwa lata ale i tak raz do roku mnie łapie jakaś zaraza

      Usuń
  9. Mnie też pomogła woda utleniona, tyle że ja dodawałam do soli fizjologicznej (2,5 ml soli i 2, 3, 4 krople wody - zależy od wrażliwości, lepiej zacząć po mniej, bo piecze potwornie). Na początku nos zawalony bo szybko się oczyszcza, trzeba przetrwać. Ja w sumie leczyłam nie katar a przewlekłe zapalenie zatok, ale ta sama receptura działa i na katar. PODOBNO szybciej mija ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Leków jest mnóstwo, tylko jak słusznie zauważyłaś, ich celem jest "tylko" łagodzenie kataru. Leczony i nieleczony trwa zawsze tydzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Siedzę i dumam nad tym, czy potrafię podać jakąś super mądrą radę na katar. Pierwsze, co mi przyszło na myśl, to syrop z cebuli, ale on tak ogólnie pomaga. Mija choroba, więc i katar przy okazji. Kurczę, chyba nic nie wymyślę, jak i reszta świata, która musi ów katar po prostu przecierpieć :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Syropkiem z cebuli raczyli mnie jako dziecko - słodkie :) Z resztą się zgadzam

      Usuń
  12. Aaaaaa...Psik! Na katar nie ma sposobu - musi samo przejść. Można co najwyżej łagodzić dolegliwości, ale swoje przecierpieć też.
    Na zdrowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mus to mus ... leżę i czekam

      Usuń
  13. A nieprawda, bo coś pomaga! Gdy zaczyna lecieć wodnista ciecz z nosa kupuje CORYZALIę, ssać należy co godzinę i na drugi dzień nie ma kataru. jeśli zatyka ci nos i bolą zatoki polecam przepis mojej znajomej. Zaszyć grubą sól w woreczku z płótna, rozgrzać na patelni i gdy nie będzie bardzo gorące położyć na czoło...tego drugiego nie testowałam.
    I jeszcze to
    http://cobytujeszcze.blogspot.com/2017/12/tak-jakby-o.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O soli jeszcze nie słyszałam - wypróbuję

      Usuń
  14. Podobno katar leczony trwa tydzień , a nie leczony 7 dni. I tyle w temacie...

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tak, pełna zgoda. katar jest okropny, męczący, upierdliwy. Wysysa z człowieka chęć do wszystkiego. Niby nic, a oczy łzawią, nos piecze, usta pierzchną, mięśnie brzucha od kichania bolą i jeszcze by się coś wymyśliło. Zdrowiej kochana, trzymam kciuki. No bo tak na święta z "kipą"? - jak mówi mój ślubny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sam katar to pikuś ale reszta mnie dobija

      Usuń
  16. Jak to mówią katar leczony trwa 7 dni, a nieleczony tydzień. To chyba po prostu trzeba przejść i tyle. A próbowałaś naparu z imbiru? Zawsze piję jak jest zimno, jak przemarznę i powiem szczerze , że bardzo rzadko choruję (odpukać).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naparu z imbiru cytryny miodu aloesa cynamonu czosnku cebuli - raz do roku mnie tak składa...

      Usuń
  17. Weź te tabsy na orgazm. Przynajmniej przez 10 godzin nie będziesz myśleć o katarze, a jak dobrze pójdzie, to może w tzw. międzyczasie świństwo odczepi się samo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wreszcie jakaś logiczna rada - a do nich dołożę te na sześciokrotne powiększenie penisa - wtedy mi już na pewno katar nie będzie straszny

      Usuń
    2. W przypadku tego penisa, zalecałbym połowę dawki, choć w pewnych kręgach ... no dobra Święta prawie są, więc daruję sobie, choć w pewnych kręgach ... :)))

      Usuń
  18. Katar trzeba przeżyć, nie ma na niego rady, organizm musi się oczyścić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale dlaczego to oczyszczanie tak boli...

      Usuń
  19. Bardzo podoba mi się rada Wojciecha G(też tak zrobiłabym). Niemniej jednak od lata do dziś, dwa razy byłam przeziębiona i zakatarzona. Inhalacje z amolu wysuszały nos i pomagały oddychać. Robiłam nieregularnie, tylko wtedy gdy mi się chciało podnieść z wyra. Gdybym była sumienna i robiła tak 3 razy dziennie:z rana, po południu i z wieczora, efekt byłby szybszy i choroba łagodniejsza. Zdrowiej!!!!:)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też rada Wojciecha zrobiła na mnie największe wrażenie - przemyślę temat

      Usuń
  20. To prawda - ciepły kocyk najlepszym lekiem na całe zło!;) A farmaceutom nigdy nie wierzyłam, dla mnie to tylko strata pieniędzy i dokarmianie koncernów!
    Zdrówka życzę!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale krople do nosa są niezastąpione - szczeglnie w nocy kiedy to nie trzeba spać na karpika

      Usuń
  21. Ja z katarem żyję w symbiozie. Jestem alergiczką wiec raz jest mniejszy, a raz większy. taka jego uroda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam katar alergiczny ze 4 razy w życiu - jest przyjemniejszy i po lekach przeciwalergicznych szybko ustępuje

      Usuń
  22. Można spróbować wcześniej zastosować profilaktykę, aby nie dopadło nas przeziębienie. A jak dopadnie, będzie lżejsze

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja następnego kataru już nie przeżyję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwię się że poprzedni przeżyłeś :)

      Usuń
  24. Ja mam koty i na razie nie mam kataru, ale w razie czego jestem zabezpieczona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy kot nadaje się na okłady - nasz tylko jeden jest chętny grzać zmarzniętych

      Usuń
  25. Myślę, że już wyzdrowiałaś, ale zdrówka na zapas życzę:) Najważniejsze, że masz poczucie humoru i każdą sytuację rewelacyjnie potrafisz przedstawić;)
    Zawieszam już blogowanie na czas świąt, więc
    życzę Tobie i Twoim bliskim radosnych, rodzinnych, pięknych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... wirus się przyplątał do kataru i długo trzymał

      Usuń
  26. Tylko i wyłącznie czas i... kot! TYLKO! I żaden termofor zamiast kota ;-). Trzymaj się, nie katarz, nie kaszl, bądź zdrowa i wesołych Świąt!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, kota nic nie zastąpi

      Usuń
  27. jedynym środkiem jaki mi pomaga na katar i zatkany noc jest Otrivin Mentol. wiadomo że kataru nie wyleczy w 1 dzień...ale cudownie odtykaka nos i naprawdę da się oddychać normalnie. nigdy w życiu nic mi nie pomagało na zatkany nos tylko to

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych kropli nie testowałam na swoim obolałym nosie ....

      Usuń
  28. Kochana, u nas katar to norma...Polecam sinulan lub sinupret (wypróbowane i działają naprawdę)-3 razy dziennie po 2 szt na początku, potem po 1, a ogólnie na przeziębienie i ogólną niemoc miód z goździkami (10-15 szt na szklankę miodu)-jeść co 2-3 godz, łyżeczkę. Zdrowia i wesołych :) duże buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piłam nawet znienawidzony cynamon....

      Usuń
  29. Ja jeszcze ufam specyfikom franciszkańskim - typu Balsam jerozolimski. Momentalnie przestaje mi się lac z nosa , kiedy już mnie katar dopadnie... Zdrowych Świąt !!!

    OdpowiedzUsuń
  30. Możesz podać nazwę tych tabletek na 10 godzinny orgazm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następnym razem prześlę Ci reklamę :)

      Usuń
  31. Jaga mam nadzieję, że na Święta kataru nie było )) masz rację katar leczony i nieleczony trwa tyle samo i jest wykańczający ...
    Dobrego nowego roku Jago ))

    OdpowiedzUsuń
  32. Oj bo katar to pierdoła, nikomu przecież nie przeszkadza, po co wymyślać na nią lekarstwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeszkadza, tym bardziej że u mnie był zapowiedzią "grubszego" wirusa

      Usuń
  33. Mi zawsze pomagają krople do nosa w aerozolu :) Ale mam nadzieję, że cały ten katar to już dla Ciebie odległe wspomnienie i w Nowy Rok weszłas oddychając pełną piersią (i przez nos!). Wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Nowy Rok i owszem... Przechorowałam przygotowania do świąt :)))

      Usuń
  34. Mnie katar męczy teraz - po sylwestrze. Jak ja tego nie lubię! Najgorsze są dla mnie noce ;( ohh..
    Prowadzę bloga o mojej idolce i tworzę szablony na blogi, będzie mi niezmiernie miło jak mnie odwiedzisz a jak Ci się spodoba ucieszę się z obserwacji :)

    nataliaoreiro-pl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam i zapraszam częściej - chętnie będę znów służyć za tablicę ogłoszeń

      Usuń
  35. U mnie na katar nic nie pomaga, więc muszę czekać na samo uzdrowienie, a na to czasem trzeba czekać i czekać wiele dni.

    Ja to jestem sowa, siedzę do późna, a potem śpię długo. :) Dlatego w Sylwestra spokojnie długo mogę siedzieć.

    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku życzę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja czy katar czy nie wcześnie padam...

      Usuń
  36. JaGo, radości kochana w Nowym Roku, oby był przyjazny i miły, a każdy dzień przysparzał Ci radoścI:)
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  37. A ryżem leczyłaś? Wkładasz 7 ziarenek ryżu do prawej kieszeni. Codziennie z rana jedno ziarenko przenosisz do lewej. Jak przeniesiesz wszystkie- katar minie. Tadam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doooooobre - następnym razem wypróbuję !!!

      Usuń
  38. Nie znoszę... Ogromnie mnie męczy..
    Wkurza... utrudnia życie.... na szczęście tylko kilka razy w roku ;-)I także: potrzeb czasu - niestety u mnie bardzo długo. I 18 nastoletniej corki wystarczą trzy dni ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż - u mnie też koło 10 dni - jak miałam 18 lat to miałam katar 1 dzień :))))

      Usuń
  39. Nie daj się wodzić katarowi... za nos (wg Magdaleny Samozwaniec)!
    tulę z dynstansu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj żebyś się nie zaraził :)

      Usuń

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.