Nie przesadzaj....


Lubię kwiatki. Żeby nie było! Ale te kwitnące w ogrodzie. Na łące.  W kwiaciarni.

Ale nie lubię kwiatków w domu!! Nie lubię i już.



 

A doniczki z zieleniną to zbędna fanaberia. I to nie lubię wcale nie dlatego, że nie jestem w stanie utrzymać przy życiu nawet plastikowych kwiatów z IKEA. 

Wręcz przeciwnie – kwiaty w doniczkach poza paprociami i storczykami rosną jak nienormalne.

Paprotki próbowałam ustawiać zgodnie ze sztuką Feng-Shui, zgodnie ze stronami  świata, zgodnie z ruchem wskazówek zegara, ale wszystko na nic. Każda jedna paproć usychała szybciej czy później. Zazwyczaj szybciej. Aż w końcu ktoś mi powiedział, że paprotki żywią się złą energią. Wszystko jasne. Czyli że u nas umierały z głodu?? No a storczyki to dla mnie zagadka. Kiedyś każdego w stanie agonalnym oddawałam mamie a u niej po kilkunastu dniach wypuszczały nowe liście, za chwilę nowe pędy aż w końcu jak zaczynały kwitnąć tak nie było końca. A u mnie zawsze im było coś nie tak. Albo za dużo słońca, albo za mało wody, albo za dużo cienia albo za sucho albo za wilgotno. Zawsze dupka z tyłu. Jak zobaczyłam jakiś ładny okaz w kwiaciarni odpuszczałam, bo wiedziałam, że u mnie i tak skona.


 Jak ktoś pyta „co Ci kupić na prezent” przezornie wrzeszczę

>>Tylko nie, KWIATEK NIE!!! Kwiatek nie!!<<

Mam busz i dżunglę na parapetach. Trzeba je karmić, przewijać, zabawiać, odżywiać, kąpać….Dobrze, że nie muszę jeszcze ich wyprowadzać na spacery. A swoją drogą to oczami wyobraźniwidzę się ciągnącą donice w parach po chodniku, na najbliższy plac zabaw.  Albo wioząca ich w wózeczku dla wieloraczków. Albo na taczkach. Nie znoszę kwiatów na parapetach, półkach i stolikach. Co chwilę wrzeszczą, że mają za ciasne doniczki no i co jakiś czas muszę im butki zmieniać na większe. A co za tym idzie zaraz mają przyrost zielonej masy i znów muszę przerzedzać i tak na okrągło.  Kwiaty cięte mają więcej uroku, bo wiadomo, że zadomowiły się w moim wazonie tylko czasowo. Nie żebym zachwycała się nimi tylko dlatego, że wiem, że niedługo i tak się z nimi pożegnam, bo przejdą na tamtą stronę czyli w stronę światła ,ale te doniczkowe to niby uwięzione, że  nigdzie nie chcą się ode mnie wyprowadzić? Nieraz zrobię taki kipisz w doniczkowym buszu, że zapakuję dwa pełne wory na odpady BIO, jest łyso, miło i estetycznie ale po miesiącu nie ma już śladu po przecince.  Chyba odpowiada im mało fachowe i mocne przycięcie, bo odwdzięczają się potrójnie. Dziś prawie 3 godziny poświęciłam na mycie, podcinanie suchych liści i  zasilanie. No bo przecież kwiatki są takie urocze i nieabsorbujące.



Komentarze

  1. Ja bardzo lubię kwiaty i uwielbiam wnętrza z roślinami. Ale... U mnie to i kaktus zdechnie. Moja mama zawsze się ze mnie nabija przy okazji, bo ona z kolei z każdego zdechlaka potrafi wyhodować piękny okaz. Co zrobisz, jak nic nie zrobisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wnętrza z kwiatami?? Kwiatki się kurzą , kwiatki trzeba podlewać, kwiatki trzeba zasilać..... A one i tak rosną tak jak im się podoba
      Zasuszasz nawet kaktusa??? To możesz robić biznes na doniczkach z odzysku. Moja mama też miała rękę do każdego kwiatka . Nabijałam się z niej że w gówno wsadzi patyk to też jej zakwitnie.... Ale chyba też coś po niej mam bo poza paprociami i storczykami wszystko rośnie jak wściekłe :))

      Usuń
  2. To jest właśnie tajemnica doniczkowych, nie mam na to recepty. Niektóre rośliny lepiej rosną mi w domu, inne w pracy, większość nie lubi prac remontowych czy przeciągów.
    Staram się być cierpliwa, w ostateczności zmieniam uparte zielsko na inne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wszystkie rosną bez umiaru !! Nie udało mi się tylko z paprociami i storczykami. Ale mnie drażni ich nadmierny wzrost !!

      Usuń
  3. Jakbym słyszała moją siostrę : nie lubię kwiatków i już. Nie tylko w domu ale w ogrodzie również.W przeciwieństwie do mnie, lubię kwiaty i w domu i w ogrodzie. Bardzo relaksuje mnie praca przy kwiatach w ogrodzie. Jest to dla mnie odskocznia od stresu i problemów.
    Kwiaty w domu to drugie płuca, zielone płuca.
    Ale każdy z nas jest inny, każdy ma swojego bzika, każdemu coś innego wychodzi doskonale.
    Ty piszesz dobrego bloga, którego chętnie czytam.
    A Twoje kwiatki ? Przyjdzie czas, że być może będziesz chciała wyprowadzić je na spacer:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię kwiatów tylko tych na parapetach - za szybko rosną - za dużo rosną . W ogrodzie uwielbiam!! Mam kolorowy ogród i pełen kwiatów. Od róż przez lilie ogrodowei sto innych. Nie ważne czy stokrotki begonie petunie surfinie lwie paszczki czy tulipany - byle na świeżym powietrzu :)
      Uwielbiam !! Ale w domu na parapecie wystarczą mi wygrzewające się koty :) Lubię coś napisać ot, tak, dla siebie, ale jak się komuś podoba to rooooooooooosnę . Dziękuję.

      Usuń
  4. Mam Wrzosowisko, mogę się wyszaleć...Na parapetach też mam busz...;o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A teraz szybko otwórz okno na całą szerokość :) No właśnie - najpierw zdejmij wszystkie kwiatki!! Później otwórz okno. Zamknij okno, poustawiaj kwiatki

      Usuń
  5. Każdy ma swoje zboczenia, a to że nie lubisz kwiatów w domu to Twoje prawo :D Jak się nastawia tego ustrojstwa w każdym wolnym kącie to później dodatkowy etat trza mieć na obróbkę tych doniczkowców.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o właśnie - dlate go szału dostaję jak ktoś mnie pyta czy nie nudzę się domu.

      Usuń
  6. jednemu zakwitnie trzonek od szpadla, innym zwiędną mchy, które gotowe były przetrwać na Marsie bez tlenu - himalaiści tym się chwalą - że się wspięli bez tlenu - mech wspina się, chociaż nie wie, o czym mowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No dobra - że może jak moim kwiatkom ograniczyć tlen to nie rosły by tak szybko? Czy że by się wspinały niczym mech lub himalaiści?

      Usuń
    2. Jaga! Uwielbiam Cię! ale ogrodnikiem nie jestem, więc nie wiem - spróbuj. w końcu doświadczenie jest podstawa rozwoju, a teoretyzowanie prowadzi wygodną autostrada ku filozofii i polityce.

      Usuń
    3. ku polityce się nie pcham bo szybko by okrzyknięto mnie nieuleczalnie chorą na Zespół Tourette'a ... A w końcu kwiatek też człowiek więc niech sobie rośnie z tlenem

      Usuń
  7. Mimo wszystko czytałam z szerokim uśmiechem (mimo że zletka narzekasz na nadmiar roboty przy doniczkach, nie że tekst jakiś dziwny). Kocham kwiaty w domu. Chociaż aktualnie nie mam żadnego, bo mi tu wszystko usycha. Zwalam winę na ekspozycję od strony północnej i na to, że wszystko, co mi padło, kupowałam w Biedronce albo Lidlu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) kiedyś bylismy w zaprzyjaźnionej kwiaciarni po bukiet na urodziny koleżanki. W czasie kiedy pani komponowała bukiet ja oglądałam kompozycje kwiatowe w doniczkach. Oczywiście zgrabności moje , zahaczyłam o donicę i złamałam jeden pęd miniaturowego bluszcza. Jak szkodnik - gimnazjalista schowałam do kieszeni. Na drugi dzień po imprezie wsadziłam rękę do kieszeni .... bluszczyk. Wetknęłam w ziemię. jakiś czas później tak się rozrósł że cięłam skracałam aż w końcu dałam znajomej do biura.....

      Usuń
  8. Hmmm u mnie też paprotki jakoś się nie trzymają. Teraz wiem dlaczego;) W każdym razie, na parapecie mam kwiaty trzy. Ale, jak przychodzi wiosna i lato, to mój balkon zamienia się w busz ;D
    Pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogrodzie mogę mieć też busz - tamte same się wyprowadzają na spacery i same się kąpią :)

      Usuń
  9. Oj kwiatki są bardzo absorbujące i trzeba im faktycznie poświęcać sporo czasu. Dlatego od wyprowadzki z PL nie wprowadzam nowych kwiatów do domu. Może się to zmieni, ale jednak wolę też te w ogrodzie.
    Albo w parku, czy w lesie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odgrażam się że wszystkie je wyrzucę ale jakoś nie mam sumienia i zawsze mi ich robi się żal

      Usuń
    2. Mnie też zawsze przerastała ich żywotność i pielęgnacja, bo na to naprawdę trzeba znaleźć czas. Mnóstwo czasu! A tu zawsze tyle innych obowiązków!
      Może w tym roku sprawię sobie jakieś łatwe w utrzymaniu rośliny na taras. :))

      Usuń
  10. U mnie w domu tylko storczyki się utrzymują i jeden skrzydłokwiat. Resztę wykończyłam - niechcący :) Do kwiatów to jednak trzeba mieć rękę, cieprliwość i chęć.. Spróbuję tymi balkonowymi. Choć te wszystkie zabiegi pielęgnacyjne są absorbujące, to widzę, że i tak masz zacięcie :) Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest zacięcie - ja tak z litości . Żal mi ich że mają sucho i podlewam

      Usuń
  11. Moi znajomi, z kolei, wiedzą, że mogą mi sprezentować wszystko tylko nie kwiaty cięte, co to nie żyją jeszcze za nim do mnie trafią. :( Zbyt wrażliwa i kochająca jestem. Ale doniczkowe, to i owszem, i uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda że tak daleko mieszkasz bo bym Ci trochę wcisnęła do mieszkania tych doniczkowych.

      Usuń
  12. Matko, nigdy nie patrzyłam na kwiatki jak na kogoś/ coś potrzebującego takiej atencji. Otworzyłaś mi oczy i usta, bo uśmiałam się zdrowo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatek też stworzenie .... nie ma się co śmiać tylko trza wody dać :)

      Usuń
  13. już też mam dość tych domowych i też się wydzieram tylko nie TO, gdy mi Matkajadwinia proponuje . Masz rację roboty co niemiara a zawsze się jakaś franca przyplata... mam dużo tych doniczkowych bo ja lubię ... doniczki he he

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale doniczki nie wrzeszczą żeby dać im pić... Też wolę :)

      Usuń
  14. Mnie kwiatki wkurzają odkąd mam kota- nie może biedak łazić gdzie chce :) Najchętniej bym oddała komuś :) Chociaż jak nie miałam kota to gadałam do kwiatków, żeby nie było, żem nienormalna :)
    Willow

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie, nie jesteś nienormalna, jesteś podobna do mnie. Też gadam do badyli i co? Chcą pewnie uciec dlatego takie wielkie rosną

      Usuń

Prześlij komentarz

*Bardzo mnie cieszy każdy komentarz - wiem przynajmniej, że nie jestem ignorowana i wiem, że piszę nie tylko dla siebie.
Więc bardzo serdecznie dziękuję
*Odpisuję zarówno na maile jak i odpowiadam na komentarze.
*Nie lubię za to anonimowych komentatorów - proszę podpisz się jeśli nie masz konta
*Jeśli nie musisz nie bądź złośliwy w stosunku do innych - na mnie możesz się wyzłośliwiać - obronię się zawsze
*No i uszanuj moją własność - to ja jestem autorem zarówno pisaniny jak i dużej ilości zdjęć.

Popularne posty