Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Śpiewać każdy może...

  Pomimo kompletnego braku słuchu i głosu lubię sobie pośpiewać. Mając świadomość, że brzmię jak dożynane prosię a mój głos przypomina skrzypienie metalu po szkle staram się  nie narażać na moje jęki postronnych słuchaczy. Bo wiadomo, że to co się usłyszy nie da się odsłyszeć. Więc czynię to kiedy w pobliżu nikogo nie ma. Któregoś pięknego, mało słonecznego dnia, w ferworze jakiejś czynności w domu zachciało mi się śpiewać. Kiedy skończyłam się wydzierać zauważyłam, że MójMąż wrócił z pracy i przechadza się wokół domu. Zaintrygowana zapytałam dlaczego nie wchodzi do domu… odparł , że …. woli być widoczny dla sąsiadów, żeby żaden nie pomyślał, że mnie bije…. Taaaa... kiedyś też zawodziłam w aucie, dobrze że było zimno i miałam zamknięte okna :)    -  piosenka była tak energetyczna, że zaczęłam się jeszcze bujać w jej takt. do chwili aż zauważałam że na sąsiednim pasie stoi autobus -  niskopodłogowy. A w nim grupkę młodych ludzi przyglądających się z zainteresowaniem moimi artystycznymi

Najnowsze posty

Nie przesadzaj....

Lojalny MójMąż

To ja - kobieta zła

Dzień nienormalnej kobiety

5 minut przerwy

Słowo się rzekło….

Uważaj o czym marzysz czyli ostrożnie z marzeniami

To, że wyglądasz na myślącego nie czyni cię mądrym

Drewniany beton

Sezon na żmije odc.7