Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Uwięziona II

  Wracając do garbatego szczęścia zamkniętej Roszpunki to nie tak dawno, tuż podczas pakowania dobytku celem przewiezienia do nowego domostwa wstałam szczęśliwa w słoneczny poranek. Przeprowadzka zbliżała się wielkimi krokami. Nasz dotychczasowy dom jakoś nie podzielał naszej radości ze zmian. Nie wiem czy nazywać to złośliwością przedmiotów martwych czy też wściekłością domu na wieść o naszej decyzji. Mógł się biedaczek poczuć oszukany. W końcu znaleźliśmy go w opłakanym stanie, zadbaliśmy, wyprowadziliśmy na ludzi, to znaczy na dom z klasą. Nasz kochany, wyremontowany, uwielbiany. Dostosowany do naszych potrzeb. Wszystko do siebie pasujące. Przestronny. Dom był wielki. Kiedyś po przeprowadzce z 45 m2 na 200 m2 było jak skok w inny świat. Ale po 15 latach postanowiliśmy go opuścić. No i może dlatego poczuł się podle. Z przerażeniem patrzyliśmy na lawinę drobnych usterek. Spalona żarówka w lampie na tarasie, pęknięty zawór od zimnej wody pod zlewem, zepsuty zamek w bramie wjazdowej, zł

Najnowsze posty

Uwięziona I

Milczenie złotem jest

Dżungla a raczej Dziki Zachód

....bo jakoś smutno mi

Radośnie bo miętowo

Śpiewać każdy może...

Nie przesadzaj....

Lojalny MójMąż

To ja - kobieta zła

Dzień nienormalnej kobiety

5 minut przerwy

Słowo się rzekło….

Uważaj o czym marzysz czyli ostrożnie z marzeniami

To, że wyglądasz na myślącego nie czyni cię mądrym